Nie dam się nabrać na Tuska (FELIETON)

0
0
2
Donald Tusk
Donald Tusk / https://www.flickr.com/photos/premierrp/8634098297

- Czy te spotkania są wyreżyserowane?- pytają mnie znajomi, którzy w telewizji oglądają przedwyborcze spotkania z szefem Platformy Obywatelskiej w pękających w szwach salach. I informują o pełnych uwielbienia głosach uczestników wpatrzonych w byłego króla Europy jak w święty obraz. Podobno nawet jakaś kobieta powiedziała do niego, że jest drugi po polskim papieżu.

Brakuje tylko scen podawania dzieci przez zapłakane matki do potrzymania „na szczęście”, jak to bywało na spotkaniach ze Stanem Tymińskim, który w wyborach prezydenckich pokonał  Tadeusza Mazowieckiego.

Nie wiem z jakich środowisk bierze się ta publiczność i liczni adoratorzy składający hołdy. Trudno dociec czy mają krótką pamięć, czy wyprane propagandą mózgi. Inna sprawa, że rządy PO wraz z koalicjantami stały się już historią coraz bardziej oddalającą się w czasie. Mają prawo jej nie pamiętać roczniki, które po raz pierwszy pójdą jesienią do urn wyborczych, ale mocno starsi? W wystąpieniach publicznych opinie w powszechnym rozumieniu uznane za obraźliwe dyskwalifikują polityka. Tak jest w krajach cywilizowanych i mamy prawo domagać się tego także u nas.

Nie dotyczy to jednak Tuska. Obrażanie wyborców PiS poprzez jego ocierające się nie tylko o chamstwo ale nawet o Kodeks Karny komentarze to jego specjalność. Najgorzej, że na chamskie odzywki nie reagują politycy z jego ugrupowania, którym tym samym „przyprawia gębę”. To milczenie lub nawet aprobata dla chamstwa wynika z lęku, że wypadną z łask, bo nawet w samej PO krąży opinia że „Tusk jest mściwy”. A wybory tuż, tuż i to Tusk będzie miał klucze do kredensu z konfiturami. Po co się narażać?

Młodzi pamiętać nie mogą, ale ja dobrze wiem co działo się w Polsce przez ośmioletnie rządy PO. Jakie odchodziły numery i jaka wielu rodzinom działa się krzywda. Dlatego nie dam się nabrać na Tuska ani na jego „babciowe”  tudzież inne obiecanki. Choć przecież uszanuję każdy wynik wyborczy w warunkach demokracji. Nawet jeśli zwycięży PO z poplecznikami, bo to będzie wybór Polaków. I nie będę ich obrażać, bo do takiego wyboru będą mieli prawo.

Ale na litość, nie pozwolę obrażać części Polaków. Tusk 11 maja na spotkaniu z mieszkańcami Sulechowa przekonywał, że w Polsce "Królami życia są ci, którzy chleją, biją swoje dzieci, biją kobiety i pracą się nie zhańbili od wielu lat. Wymarzona klientela polityczna dla władzy, która sama ma sposób myślenia bardzo podobny do tej klienteli” - stwierdził Tusk. I dodał, że skrót nazwy partii rządzącej "PiS" rozczytuje się na różne sposoby. - Jeśli powiemy dzisiaj, że PiS to jest Patologia i Sitwa, nie wymaga to już żadnego uzasadnienia. To jest Patologia i Sitwa - oświadczył Tusk w Sulechowie.

Wcześniej, podczas swoich rządów określił starsze kobiety dopominające się w marszach o prawo Telewizji TRWAM na mutiplexie mianem „moherowych beretów”. Przypomnijmy że jeden z takich marszów zebrał 100 tys. ludzi. - Dlaczego nas pan obraża? – zapytała Tuska emerytka podczas jakiegoś protestu.

Ludzie już nie pamiętają, że według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2013  roku w skrajnym ubóstwie żyło w Polsce około 2,2 miliona ludzi. W tym ponad 600 tysięcy dzieci. 

Główny Urząd Statystyczny informował, że w sferze ubóstwa żyło około 7 proc. mieszkańców miast i 17 proc. mieszkańców wsi.

Tak się złożyło że Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) opublikowała wówczas raport, z którego wynikało, że nie 600 tys., a prawie 2 miliony dzieci w Polsce żyło na skraju nędzy. I że Polacy wydawali na dzieci najmniej spośród wszystkich 32 krajów należących do tej organizacji. Sytuacja materialna dzieci w Polsce została oceniona jako najgorsza spośród 21 krajów europejskich również przez UNICEF. O braku rozwiązań systemowych mówili już wszyscy: naukowcy, społecznicy, nauczyciele i rodzice. Ale rozwiązań nie proponowano, bo jak oświadczył ówczesny minister finansów Vincent Rostowski „pinindzy nie ma i nie będzie”.

Tusk jednak w swoim zadufaniu potrafił kłamać Polakom w żywe oczy: „Jeśli chodzi o politykę prorodzinną, to Polska nie ma powodów do wstydu ani do kompleksów; w kilku sprawach jesteśmy awangardą i wzorem do naśladowania dla wielu innych” – stwierdził w 2013 roku premier Donald Tusk.

Można mieć pretensje, że 500 plus nie rozwiązało kwestii dramatycznie kurczącej się demografii, bo z przyrostem naturalnym nadal są problemy. Choć przecież nie wiemy, czy bez 500 plus nie rodziłoby się jeszcze mniej dzieci. Jedno jest pewne. To świadczenie wyciągnęło wiele rodzin wielodzietnych z biedy. Bo za Tuska bieda w Polsce naprawdę miała twarz dziecka.

Alicja Dołowska

Źródło: Alicja Dołowska

Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Wczytywanie komentarzy...
Przejdź na stronę główną