Świat oczami Agnieszki Holland (FELIETON)

1
0
8
Holland
Holland / Flickr

22 września wchodzi na ekrany naszych kin najnowszy paszkwil na Polaków Agnieszki Holland. Świat zdołał się z tym dziełem zapoznać już wcześniej.

Jury weneckiego festiwalu nagrodziło go nagrodą specjalną. Holland od lat swoimi filmami toczy wojnę z polskim społeczeństwem, z polską kulturą, z polską religijnością. Są to zawsze filmy z wyraźną misją polityczną. Świat w nich przedstawiony ma zawsze barwy czarno- białe, w którym najgorsze kanalie to Polacy. 

 

Według tego schematu zbudowana jest „Zielona granica”. Tam rzeczywistość jest prosta. Uchodźcy to mówiąc słowami Tuska „biedni ludzie, którzy szukają swego miejsca na ziemi”. Wykształceni, spokojni, rozumni przemierzają wschodnie lasy w poszukiwaniu lepszej rzeczywistości, a po drodze ubogacą jeszcze moralnie i kulturowo ludzi z którymi się zetkną. To młody chłopiec przemierzając lasy Białostocczyzny uczy się pilnie języka angielskiego, to wykształcona Afganka znająca języki obce i prawo międzynarodowe, to pobożny starszy muzułmanin, który rozkłada w puszczy dywanik, aby się modlić. Wspaniali ludzie, z którymi można się zaprzyjaźnić. Holland nie pokazuje rzeczywistych sytuacji, mających miejsce na granicy z Białorusią. Nie ma w nim dzikich hord szturmujących naszą granicę, rzucających w strażników kamieniami, butelkami, kłodami drzew, młodych mężczyzn dających łapówki białoruskiej mafii, aby przedostać się do Niemiec i zdobyć socjal. 

 

Świat Holland jest inny. To Polacy są największym złem: prymitywni pijacy, tropiący uciekinierów niczym Niemcy Żydów podczas II wojny światowej, sadystyczni funkcjonariusze Straży Granicznej, zachowujący się podczas akcji jak gestapowcy w Auschwitz, to empatyczne aktywistki, niczym anioły niosące pomoc nieszczęśnikom i Białorusini brutalni organizatorzy przerzutu niewinnych ludzi. Ale nawet oni nie są tak okrutni i wyrafinowani jak Polacy. W filmie jest scena, w której strażnik przerzucana na stronę białoruską młodego człowieka, tłucze o drzewo termos i z pobitym wewnątrz szkłem podaje go mężczyźnie. Ten spragniony pije z niego, a po chwili dusi się krwią, na tle rechotu okrutnego sadysty. 

 

Polacy to naziści, którzy organizują 11 listopada haniebny marsz niepodległości, będący nazistowską demonstracją. Wszystko to się wpisuje w rzeczywistość, którą krzewi Agnieszka Holland. „Dobre” wychowanie wyniosła już z domu. Jej rodzice byli funkcjonariuszami dawnego komunistycznego reżimu I choć nie odpowiada się za czyny rodziców, to jednak trzeba powiedzieć, że ona cały czas je powiela. Warto przypomnieć sobie jej dawne filmy.  Głośny swojego czasu film „Zabić księdza” opiera się na historii zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki, a w filmie oglądamy dylematy moralne esbeka syna stalinowca. Film „W ciemności” opowiada o szmalcowniku kanalarzu, który ratuje Żyda zbiegłego z getta. Według reżyserki to Polacy ze swym antysemityzmem są w dużym stopniu winni za zagładę Żydów. Film „Pokot” zrealizowany na podstawie prozy Olgi Tokarczuk miał demaskować politykę dewastacji Puszczy Białowieskiej przez ówczesnego ministra Jana Szyszkę, a w rzeczywistości znów pokazywał Polaków jako bezdusznych mężczyzn, którzy dręczą kobiety i zwierzęta wyżywają się w polowaniach i piciu wódki. 

 

Do tego obrazu Holland dochodzą jeszcze jej liczne wypowiedzi, w których działalność wojska i Straży Granicznej to „wybuch ekspresji głębokiego rasizmu”. A w jej wypowiedziach Kościół jawi się jako instytucja na wskroś przeżarta „bezmyślną obrzędowością”, z księżmi prowadzącymi podwójne życie z kochankami i dziećmi nieślubnymi, molestowanymi po kryjomu. Wielokrotnie atakowała metropolitę krakowskiego abp. Jędraszewskiego nazywając go „wyjątkową kreaturą”. A polscy biskupi to dla niej „niechrześcijańska sekta”, postacie „obleśne, głupie, zachłanne”. W jednym z wywiadów mówiła” Kościół katolicki to jest epoka kamienia łupanego. Taki arcybiskup Jędraszewski bierze maczugę i każdemu, kto odstaje od jego normy, przyp…ć tą maczugą”. 

 

Obce jest jej chrześcijaństwo i nie rozumie go. Dlatego zwalczała film „Pasja” Mela Gibsona Snuje teologiczne wywody o nowej reformacji Kościoła, z Jezusem synem kobiety, a nie Boga Ojca. A wszystko okraszone apokaliptyczną zagładą, klimatyczną i ciągle wszechobecnym faszyzmem. 

 

Wydawało by się, ze ktoś kto tak nienawidzi swoich rodaków, powinien raz na zawsze odciąć się od nich. Ale Agnieszka Holland ma misję do wypełnienia. Ona chce naprawić Polskę, wyzwolić ją od mrocznej postaci Jarosława Kaczyńskiego, u którego również widzi „sadystyczne cechy”’ i ramię w ramię z Platformą Obywatelską  przywrócić u nas normalność. 

 

Maria Górzna 

 

 

Źródło: Redakcja

Sonda

Wczytywanie sondy...

Polecane

Wczytywanie komentarzy...
Przejdź na stronę główną