Stop smartfonom w szkołach

0
0
2
Smartfon
Smartfon / Pixabay

Coraz więcej środowisk opowiada się za zakazem używania smartfonów w szkołach. Era smartfonowa przybiera często niebezpieczne rozmiary. Jak temu się przeciwstawić?

Ciągłe dłubanie dzieci i młodzieży w telefonach komórkowych, ich wyobcowanie ze szkolnego środowiska sprawiają, że życie naszych dzieci ogranicza się do istnienia komórkowego. Stąd też sięganie po wzorce życiowe w Internecie, uleganie modzie na niebezpieczne filmiki, kręcone po to, aby zdobyć jak największą oglądalność. Stąd też rodzi się przemoc, psychiczne tortury. Część tego życia przenosi się na korytarze i sale szkolne. Smartfony są obecne wszędzie i dzieci nie wyobrażają sobie bez nich życia. Wpływa to na ich coraz większe wyalienowanie ze środowiska szkolnego i zamknięciu się w świecie wirtualnym.

Stąd też coraz częstsze choroby psychiczne wśród dzieci i młodzieży, zwiększająca się liczba prób samobójczych. Minister edukacji Przemysław Czarnek zwiększył znacznie nakłady na zatrudnienie w szkołach pedagogów i psychologów. W tym roku na ten cel przeznaczono 2 mln zł. „I mamy już nie 22 tys., ale ponad 40 tys. psychologów i pedagogów. I będziemy dążyć do zwiększenia tej kadry” – zapewnia minister.

Co zrobić jeszcze, aby zwiększyć bezpieczeństwo naszych dzieci, zastanawiają się zarówno rodzice jak i nauczyciele? Z dużym aplauzem spotkała się petycja Centrum Życia i Rodziny na temat ogólnopolskiego zakazu używania smartfonów w szkołach. Ten apel do Ministerstwa Edukacji i Nauki poparło dotychczas ponad 13 tys. osób. Petycję może podpisać każdy z nas, bo można ją znaleźć na stronie – www.szkołabezsmartfonów.pl.

Organizatorzy kampanii mówią o skutkach ubocznych używania smartfonów – a są to: zaburzenia koncentracji, nadpobudliwość ruchowa, rozdrażnienie, obniżenie zdolności interpersonalnych, stany lekowe, depresyjne, zmniejszenie umiejętności językowych, uzależnienie od pornografii, gier i mediów społecznościowych.

Centrum Życia i Rodziny przytacza dane dotyczące nadużywania internetu. Otóż 28 proc. nastolatków skarży się na zawroty głowy lub pogorszenie wzroku, 35 proc odczuwa przemęczenie i niedostatek snu. 40 proc. podpisało się pod twierdzeniem, że „moje życie byłoby puste bez mojego telefonu/ smartfona”. Ponad 80 proc. dzieci do 14 roku życia po prawdziwi pożeracze internetu. Korzystają z niego minimum kilka razy w tygodniu po kilka godzin. Częściej niż raz w tygodniu korzysta z sieci dwie trzecie przedszkolaków (3-6 lat). Spędzają w nim każdorazowo po 45 min. Oglądają bajki, grają w gry i biorą udział w konkursach. Im dziecko starsze, tym częściej siedzi w internecie. Codziennie robi to 35 proc. 7-9-latkow i 62 proc. 10-14-latków. Są to wyniki badań „Dzieci w necie”, zrealizowanego przez Interaktywny Instytut Badań Rynkowych (IIBR) i Gremius dla firmy At Media.

Niektóre państwa wprowadziły już zakazy używania smartfonów na terenie szkoły. We Francji od 2018 r. zakaz taki obejmuje czas lekcji. Dotyczy on także korytarzy szkolnych, boisk i stołówek. Nauczyciele mają prawo konfiskować telefony tych uczniów, którzy nie stosują się do tego zakazu. We Włoszech telefonów komórkowych nie można używać podczas lekcji. Tak samo dzieje się w Australii, gdzie zakaz obowiązuje także czas przeznaczony na lunch, a uczniowie, którzy łamią przepisy, muszą do końca dnia oddać swoje telefony.

U nas podobne rozwiązania mają wejść w życie od nowego roku szkolnego. Zakaz ten ma obowiązywać zarówno podczas lekcji jak i przerw. „jestem przeciwnikiem używania telefonów komórkowych na lekcjach i w czasie przerw, zwłaszcza w szkołach podstawowych – mówi minister Czarnek – Większość rówieśników w Radzie Dzieci i Młodzieży stwierdziła, że musi być wprowadzone takie ograniczenie. Teraz trzeba wypracować projekt i program takiego ograniczenia. Dzisiaj każda szkoła może zakazać używania komórek i sprzętu prywatnego w szkołach. Warto jednak wprowadzić przepisy, które będą regulować tę kwestię w skali ogólnopolskiej i w sposób jednoznaczny. Dziś nowoczesność z jednej strony jest wielką szansą na rozwój, ale z drugiej – pewnym zagrożeniem”.

Była minister MEN i europosłanka Anna Zalewska zwraca uwagę, że: „Absolutną koniecznością jest sięgnięcie po prawo oświatowe i po artykuł 98, który mówi o tym, jak ma wyglądać statut szkoły i co może się w nim znaleźć. Ten artykuł pozwala na wprowadzenie zakazu używania telefonów komórkowych w szkołach. To z trudem i mozołem będzie odbudowywać komunikację między dziećmi. Po prostu zaczną z sobą rozmawiać, przestaną rywalizować, kto nagra okrutniejszy albo śmieszniejszy filmik czy to ten dotyczący rówieśnika, czy też pani nauczycielki. Uspokoi nauczycieli, także obawiających się nagrań, które w różny sposób mogą niszczyć ich autorytet. To bardzo proste, trzeba tylko uchwały rady pedagogicznej o zmianie statutu. I będzie to początek budowania właściwej reakcji. Obok psychologa, psychiatry i rodziców to jest jeden z tych elementów, które mogą wpłynąć na poprawę sytuacji”.

Rodzice bardzo popierają ten projekt, jednocześnie zwracają uwagę, że już teraz w wielu szkołach wprowadza się takie zakazy. Trzeba jednak te przepisy rozszerzyć na ogólnopolską skalę.

 

Tekst ukazał się w miesięczniku Moja Rodzina.

 

Źródło: własne

Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Wczytywanie komentarzy...
Przejdź na stronę główną