Minister rolnictwa obiecuje pomoc dla sadowników

0
0
3
Sady
Sady / Pixabay

Sadownicy, których uprawy zostały zniszczone przez kwietniowe przymrozki otrzymają wsparcie z budżetu państwa. Minister rolnictwa poinformował też, że będzie wnioskował o unijną pomoc. Obecnie trwa szacowanie strat w sadownictwie, co będzie podstawą do wypłaty rekompensaty dla sadowników.

W sadach w niektórych rejonach Polski przymrozki zniszczyły niekiedy większość upraw, np. w powiatach sandomierskim, opatowskim, czy staszowskim straty wywołane przymrozkami sięgają 80 a niekiedy 100 procent. Jednak sadownicy, których gospodarstwa ucierpiały podczas kwietniowych przymrozków nie zostaną pozostawieni sami sobie. Minister rolnictwa i rozwoju wsi Czesław Siekierski rozważa dla nich różne formy pomocy. Mogą to być bezpośrednie dopłaty, zwolnienia z podatku, zwolnienia z KRUS-u, a także kredyty nisko oprocentowane z opóźnionym terminem spłat. Deklaracje te składał w niedzielę 12 maja podczas spotkania z sadownikami w Skotnikach w województwie świętokrzyskim.

 

Dopłaty dla sadowników

 

Rozmiar pomocy, jak powiedział minister Siekierski, będzie zależny od tego, jaki obszar został dotknięty skutkami przymrozków, i jaka jest skala strat. Dlatego też jakakolwiek pomoc będzie możliwa dopiero po oszacowaniu strat w całym kraju. Aktualnie zbierane są informacje z Instytutu Uprawy i Gleboznawstwa w Puławach i z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach.

Po zebraniu wszystkich informacji zostana one przedstawione członkom Rady Ministrów, m.in. ministrowi finansów, gdyż nie wszystkie rozwiązania zależą tylko i wyłącznie od resortu rolnictwa. W tej sprawie minister ma też rozmawiać na szczeblu unijnym z komisarzem ds. budżetu. Chodzi pomoc także ze strony Unii Europejskiej.

 

Pomoc otrzymać mają także grupy producenckie. Chodzi o ulgi w podatkach i zmianę przepisów. Obecnie jest tak, że 50 procent owoców, którymi dysponuje grupa producentów, musi pochodzić od jej członków, co po wiosennym kataklizmie nie będzie możliwe do wykonania.

 

Minister Siekierski obiecał również przyjrzeć się działalności firm ubezpieczeniowych. Nie chcą one bowiem ubezpieczać sadów na wypadek wiosennych przymrozków, a jeśli któraś się na to zdecyduje, to ceny za to są bardzo wysokie. I pomimo że państwo dopłaca z budżetu do ubezpieczeń 920 mln, do 70 proc. składki to i tak są on za wysokie dla sadowników.

Źródło: media

Sonda

Wczytywanie sondy...

Polecane

Wczytywanie komentarzy...
Przejdź na stronę główną