Śmiercionośny zastrzyk w serce? Zabiła dziecko w dziewiątym miesiącu ciąży?

0
0
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

Fundacja Pro-Prawo do Życia przysłała do nas komunikat, w którym odniosła się do tragedii opisanej przez Gazetę Wyborczą i Onet. Chodzi o kobietę, której lekarz odmówił aborcji. Ciężarna trzy dni spędziła w izolatce. Po wyjściu z niej zdeterminowana w swoim postanowieniu wyjechała do szpitala w Oleśnicy, w którym zabiła swoje dziecko. Zrobiła to w dziewiątym miesiącu ciąży?! Tuż przed porodem? Tak przynajmniej poinformowała fundacja.

U dziecka zdiagnozowano wrodzoną łamliwość kości. Matka zdecydowała się usunąć ciążę. Sprzeciwili się temu lekarze z Łodzi, którzy opiekowali się pacjentką.

 

 - „W trakcie kolejnego konsylium Pani Anita wręczyła nam pismo napisane przez adwokata fundacji FEDERA z żądaniem "indukcji asystolii płodu" (czyli zabicia dziecka zdolnego do życia poprzez wbicie igły do jego serca z podaniem chlorku potasu). Zaproponowaliśmy natychmiastowe rozwiązanie przez cięcie cesarskie (ze względu na zły stan psychiczny Pani Anity) w znieczuleniu ogólnym z objęciem dziecka wysokospecjalistycznym leczeniem pediatrycznym. Oznacza to, że zaproponowaliśmy Pani Anicie niezwłoczne zakończenie ciąży, co nie jest jednoznaczne z uśmierceniem płodu zdolnego do życia. Postępowaliśmy zgodnie z obowiązującym prawem, które nie zezwala na uśmiercanie płodu w trzecim trymestrze ciąży (tym bardziej, że mieliśmy do czynienia z dzieckiem zdolnym do życia). Nasza decyzja nie była podyktowana subiektywnymi przekonaniami personelu medycznego czy też uprzedzeniami do kobiet, lecz obiektywną sytuacją prawną a przede wszystkim możliwością sprawdzonej i stosowanej terapii po urodzeniowej"  – czytamy w oświadczeniu prof. Piotra Sieroszewskiego, kierownika ginekologii szpitala w Łodzi i prezesa Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników.


Matka nie skorzystała z możliwości wskazanej przez lekarzy. Gdy tylko mogła pojechała do szpitala w Oleśnicy, gdzie przeprowadzona została aborcja. Sęk w tym, że  zdaniem fundacji – odbyć miało się to w dziewiątym miesiącu ciąży!


 - „W szpitalu w Oleśnicy dokonano zabójstwa 9-miesięcznego Felka wykonując mu zastrzyk w serce z chlorku potasu. Chłopczyka zabito w terminie porodu, w 37-tygodniu ciąży” - czytamy w komunikacie Fundacji Pro-Prawo do Życia. - „Było to celowe i świadome zabójstwo dziecka. Egzekucja chłopczyka mogła przy tym stanowić również zagrożenie dla zdrowia jego matki”.

 

Zwróciliśmy się do dyrekcji szpitala w Oleśnicy o komentarz, jednak do czasu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Gdy tylko do nas dotrze zostanie opublikowana.

 

Najnowsze
Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Przejdź na stronę główną