Wielki atak USA na Wenezuelę! "Maduro i jego żona zostali wywiezieni z kraju"
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ogłosił, że armia amerykańska schwytała prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro podczas zakrojonej na szeroką skalę operacji przeprowadzonej w nocy na terytorium Wenezueli. - Maduro i jego żona zostali wywiezieni z kraju - ogłosił amerykański przywódca na swoim koncie w serwisie Truth Social.
W stolicy Wenezueli (Caracas) odnotowano kilka eksplozji. Nagrania wideo pokazują co najmniej sześć ogromnych wybuchów, po których o godz. 7.00 (czasu polskiego) nad niektórymi dzielnicami miasta unosiły się słupy dymu. Widziano również helikoptery przelatujące na niskiej wysokości nad zachodnią częścią miasta, w pobliżu Fortu Tiuna, siedziby Ministerstwa Obrony. Atak dotknął również lotnisko La Carlota i Szkołę Oficerską w La Guaira.
Według różnych informacji celem ataku była La Guaira, gdzie znajduje się port i lotnisko w Caracas; spekuluje się nawet o eksplozjach w pobliżu pałacu prezydenckiego Miraflores, co jednak nie zostało potwierdzone. Doniesiono o eksplozjach w bazie lotniczej La Carlota i w kwaterze Cuartel de la Montaña. Według informacji podanych przez agencję Bloomberg, oprócz samolotów przelatujących nad miastem, w niektórych częściach stolicy Wenezueli słychać odgłosy strzałów. Ponadto przynajmniej w części miasta nie ma prądu.
Wybuchy nastąpiły po tym, jak prezydent USA Donald Trump wielokrotnie ostrzegał przed możliwymi atakami lądowymi w celu zwalczania handlu narkotykami i przeciwdziałania tyranii w Wenezueli. Sam prezydent Trump powiedział, że dni Nicolása Maduro u władzy „są policzone”. Biały Dom nie podał jeszcze żadnych informacji na temat bieżącej sytuacji. Ze swojej strony, w komunikacie rozpowszechnionym przez oficjalne media, dyktatura wenezuelska wydała oświadczenie, w którym „potępiła agresję militarną, do której doszło dziś nad ranem”, za którą obwinia Stany Zjednoczone.
Rząd Wenezueli ogłosił stan ogólnej mobilizacji i stanu wyjątkowego, nakazując natychmiastowe rozmieszczenie sił obronnych „we wszystkich stanach i gminach kraju”. Równolegle prezydent Wenezueli Nicolás Maduro nakazał rozpoczęcie ofensywy dyplomatycznej poprzez złożenie odpowiednich skarg między innymi do Rady Bezpieczeństwa ONZ.
Stany Zjednoczone nie podjęły tak bezpośredniej interwencji w Ameryce Łacińskiej od czasu inwazji na Panamę w 1989 r., mającej na celu odsunięcie od władzy przywódcy wojskowego Manuela Noriegi.
Krytyczne głosy po ataku na Wenezuelę płyną z Federacji Rosyjskiej.
Obecna operacja wojskowa, podobnie jak działania przeciwko Wenezueli w ostatnich dniach i tygodniach, nie mają żadnych merytorycznych podstaw - stwierdził wiceprzewodniczący Rady Federacji Rosyjskiej, Konstantin Kosaczew.
Źródło: gaceta.es, interia.pl