Myśliwy zastrzelił dwa psy i wrzucił do stawu! "Był przekonany, że robi dobrze"
W stawie w Człuchowie zaleziono dwa martwe psy.
Jak informowała policja:
Zgłaszający był zaniepokojony znaleziskiem, gdyż kilka dni wcześniej widział w okolicach tego miejsca dwa biegające luzem owczarki podhalańskie.
Skierowany na miejsce patrol Policji potwierdził zgłoszenie. Z niewielkiego jeziora wydobyto dwa truchła psów.
Zwierzęta zostały poddane oględzinom przy udziale lekarza weterynarii. Obrażenia, które posiadały, wskazywały, że zostały zastrzelone przy użyciu broni palnej.
Dalsze czynności pozwoliły na ustalenie sprawcy i był nim 70-letni myśliwy. Jak się okazało, mężczyzna zastrzelił własne psy, po czym wrzucił je do wody.
Zdarzenie to miało miejsce pod koniec listopada 2025 r. Teraz do sądu skierowano akt oskarżenia dotyczący popełnienia przestępstwa polegającego na zabiciu zwierzęcia, za co grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Mirosław S. zabił psy, które były jeszcze młode, bo miały około 3-4 lata. Tłumaczył jednak, że:
...psy „zdziczały”, uciekały z posesji, nie słuchały go, stały się agresywne i ponieważ sobie z nimi nie radził, zdecydował się je zastrzelić. Oświadczył ponadto, że bardzo tego żałuje, jednak był przekonany, że robi dobrze, albowiem obawiał się, że psy mogą kogoś zaatakować.
Wyjaśnił też, że wrzucił zwierzęta do wody, bo nie miał siły ich zakopać. Zachowanie mężczyzny jest szokujące, bo nie poszukał on żadnych innych rozwiązań jak choćby tresura czy poszukanie dla psów innego domu. Policja tymczasem przypomina:
Przepisy ustawy o ochronie zwierząt jasno określają, ze zwierzę nie jest rzeczą, a osoba, która krzywdzi zwierzę lub zabija je, naraża się na odpowiedzialność karną.
Wkrótce więc ruszy proces myśliwego, a mężczyźnie grozi więzienie.
źródło: Policja, Prokuratura