Wypadek Polaków na autostradzie. Szokujące kulisy!
Do wypadku doszło na autostradzie D35 koło Ołomuńca w Czechach. Samochód nagle wpadł do rowu. Podróżowała nim czteroosobowa rodzina.
Według czeskich mediów wypadek miał miejsce na autostradzie D35 koło Velkého Týnca w pobliżu Ołomuńca w Czechach. Rodzina, która podróżowała samochodem pochodzi z Polski. W pojeździe uwięzieni byli rodzice oraz dwójką dzieci. Co więcej na pomoc czekali aż siedem godzin.
"Prawdopodobnie po godzinie pierwszej w nocy 43-letni kierowca, który jechał autostradą z Ostrawy do Ołomuńca, z nieznanych dotąd przyczyn zjechał z drogi w prawo, przejechał przez rów drogowy na odcinku około 200 metrów, a następnie przebił się przez siatkę ogrodzeniową i uderzył w betonowy blok, który przesunął"
-powiedział rzecznik czeskiej policji.
Świadkowie zgłosili wypadek po siedmiu godzinach. Dlaczego tak późno? Stwierdzili, że wcześniej po prostu nie widzieli pojazdu.
"Z użyciem hydraulicznego sprzętu ratowniczego i deski ortopedycznej wydobyliśmy wszystkie ranne osoby i przekazaliśmy je pod opiekę służb medycznych"
-powiedział w rozmowie z mediami rzecznik straży pożarnej Petr Běhal.