Tobiasz Gużda z PiS: Najważniejsze wartości to polska rodzina, wspólnota narodowa i suwerenność [WYWIAD]
Tobiasz Gużda to radny powiatu głubczyckiego z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczący klubu radnych PiS oraz pełnomocnik Forum Młodych PiS w województwie opolskim. Narodowy konserwatysta, podkreślający przywiązanie do wartości pro-life, rodziny i suwerenności. Aktywnie działa na rzecz społeczności lokalnej, angażując się w sprawy związane z ochroną zdrowia, rozwojem regionu i polityką młodzieżową. Redaktor Agnieszka Pęcherzewska rozmawiała z politykiem o pierwszych miesiącach prezydentury Karola Nawrockiego, kondycji polskiej demokracji oraz kierunkach rozwoju państwa.
Jak Pan ocenia pierwsze miesiące prezydentury Karola Nawrockiego? Czy jego działania są zgodne z oczekiwaniami obywateli?
Pierwszy miesiąc prezydentury Karola Nawrockiego to czas wielkich oczekiwań, ale i twardej weryfikacji, której nowy Prezydent potrafił sprostać. Polacy nie chcą prezydenta, który będzie jedynie komentatorem wydarzeń. Oczekują lidera, który jasno mówi: Polska jest państwem suwerennym, a nasze interesy są nadrzędne. Widać, że prezydent Nawrocki ma odwagę podejmować konkretne decyzje – jak choćby weto wobec nowelizacji ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy, która przewidywała zmiany w zasadach przyznawania świadczenia 800+. Takie działania pokazują, że jest gotów bronić interesu polskich obywateli.
Co uważa Pan na temat działań prezydenta w obszarze polityki zagranicznej – w stosunkach z UE, NATO i Ukrainą? Jak Pan ocenia rolę prezydenta w obszarze polityki energetycznej i bezpieczeństwa?
Moim zdaniem jest jeszcze za wcześnie, by w pełni oceniać działania prezydenta w polityce zagranicznej czy energetycznej. Warto jednak podkreślić pierwsze sukcesy wypływające po udanej wizycie w Białym Domu. Oczywiste jest jednak, że głowa państwa musi jasno i zdecydowanie stawiać sprawy w Unii Europejskiej: Polska nie jest i nie będzie państwem drugiej kategorii. W NATO nasza obecność powinna oznaczać równe gwarancje bezpieczeństwa, a wobec Ukrainy obowiązuje zasada solidarności – ale nie może się ona odbywać kosztem polskich rolników i przedsiębiorców. Podobnie w obszarze energetyki – prezydent powinien wspierać jej rozwój w oparciu o nasze potrzeby i zasoby, a nie pod dyktando zagranicznych lobbystów. Tylko wtedy polityka państwa będzie naprawdę suwerenna i wiarygodna.
Co według Pana powinien zrobić prezydent Nawrocki w pierwszym roku urzędowania, aby realnie poprawić sytuację w kraju?
Trochę tego jest, ale większość kluczowych kierunków została jasno zawarta w „Planie 21”, który prezydent prezentował w kampanii – naprawdę polecam każdemu sięgnąć do tego dokumentu.
Jak Pana zdaniem wygląda teraz kondycja polskiej demokracji – mamy do czynienia z jej umacnianiem czy raczej z erozją instytucji państwowych?
To ciekawe pytanie, bo wiele zależy od perspektywy. Z jednej strony mamy ogromną aktywność społeczną – ludzie coraz częściej angażują się w życie publiczne, powstają inicjatywy oddolne, które bronią polskiego interesu narodowego. Widać to choćby na przykładzie ruchu „Tak dla CPK”. To pokazuje, że na naszych oczach tworzy się prawdziwe społeczeństwo obywatelskie. Z drugiej strony, jeśli spojrzymy na działania obecnej władzy, widzimy raczej erozję instytucji III RP.
Polska scena polityczna jest coraz bardziej spolaryzowana. Czy widzi Pan szansę na przełamanie podziału PiS–PO?
Na dzień dzisiejszy nie wydaje się, aby tzw. „duopol” PiS–PO został szybko przełamany.
Czy obecny Sejm spełnia swoją funkcję jako forum debaty narodowej, czy stał się miejscem partyjnych przepychanek?
Niestety, obecna kadencja Sejmu pod przewodnictwem Marszałka Szymona Hołowni coraz częściej przypomina teatr, a nie forum poważnej debaty.
W jakim kierunku powinna zmierzać polityka społeczna państwa – powinno się bardziej wspierać rodziny i dawać im “socjal”, czy inwestować w rozwój i przedsiębiorczość?
To fałszywy dylemat – Polska potrzebuje obu tych kierunków jednocześnie. Wsparcie dla rodzin nie musi być „socjalem”, może przyjmować formę obniżek podatków czy realnych ulg dla rodzin wielodzietnych – bo bez silnych rodzin i stabilnej demografii żadne państwo nie przetrwa. Równocześnie trzeba odważnie inwestować w przedsiębiorczość, bo to ona tworzy miejsca pracy i napędza rozwój gospodarczy. Tylko mądrze łącząc te dwa kierunki, państwo może być silne i stabilne.
Polska jest dziś w trudnej sytuacji geopolitycznej. Czy nasza polityka zagraniczna jest wystarczająco spójna i konsekwentna?
Nie do końca – to bolączka obecnego systemu i tzw. dwugłowej egzekutywy. System, który dzieli kompetencje w sprawach zagranicznych między prezydenta a rząd, nigdy nie będzie działał sprawnie. Polska potrzebuje klarownych decyzji i odpowiedzialności, dlatego konieczne są zmiany w systemie – warto rozważyć model prezydencki lub kanclerski, który pozwoli na spójną i konsekwentną politykę zagraniczną.
Jak Pan ocenia przyszłość polskiej polityki energetycznej – czy naprawdę mamy szansę na niezależność energetyczną?
Tak – mamy szansę, ale tylko jeśli będziemy konsekwentni. Polska energetyka musi opierać się na naszych zasobach i decyzjach, a nie na dyktacie zagranicznych lobby. Węgiel – tam, gdzie jest potrzebny. Atom – jako stabilne źródło przyszłości. OZE – jako uzupełnienie, ale w polskim, a nie niemieckim interesie. Niezależność energetyczna to nie slogan – to warunek bezpieczeństwa narodowego.
Jakiej Polski chciałby Pan za 10 lat – jakie trzy najważniejsze zmiany powinny zajść w naszej polityce?
Za 10 lat chciałbym widzieć Polskę silną, pewną siebie i pozbawioną kompleksów. Po pierwsze – stawiającą na innowacje, Tak dla CPK, Tak dla Rozwoju. Po drugie – Polskę z silną gospodarką, opartą na krajowej, prywatnej przedsiębiorczości. Po trzecie – Polskę bezpieczną, z nowoczesną armią, gotową bronić swoich obywateli i suwerenności. To w ogromnym skrócie jest wizja państwa, które nie prosi, tylko decyduje o swojej przyszłości.
Co według Pana powinni dziś usłyszeć obywatele od polityków?
Prawdę – nawet jeśli jest trudna. Problemów nie da się rozwiązać prostymi obietnicami. To szczerość i odpowiedzialność budują zaufanie, a nie marketingowe slogany.
Jakie wartości i priorytety chciałby Pan podkreślić w swoim przesłaniu do społeczeństwa?
Najważniejsze wartości to polska rodzina, wspólnota narodowa i suwerenność. To one są fundamentem naszej niepodległości. Priorytety są tutaj jasne. Bez tych trzech filarów Polska nie będzie w stanie utrzymać swojej pozycji ani się rozwijać.
Jeśli mógłby Pan powiedzieć coś prosto od siebie wszystkim Polakom – co by to było?
Żebyśmy uwierzyli w siebie. Jesteśmy narodem, który nie raz udowodnił, że potrafi przetrwać najtrudniejsze czasy. Dziś nie potrzebujemy cudzych recept – potrzebujemy odwagi, by iść własną drogą. Polska może być wielka, jeśli będziemy wierni swoim wartościom i sobie nawzajem.
Wywiad przeprowadzony został we wrześniu 2025 roku dla czasopisma Moja Rodzina. Niektóre informacje mogą być już nieaktualne.