Rząd przejmie Trybunał Konstytucyjny? "Patrzą jako na łup polityczny"

0
0
Siedziba TK w Warszawie
Siedziba TK w Warszawie / Fot. Lukas Plewnia/Flickr

Od drugiej połowy grudnia 2025 roku w Trybunale Konstytucyjnym jest 9 obsadzonych miejsc na 15, jakie powinien liczyć jego pełen skład. W tym roku pojawią się kolejne dwa wakaty. Jednak, jak wynika z nieoficjalnych informacji, tym razem rządzący chcą zgłosić własnych kandydatów.

Dotychczas obóz Donalda Tuska ignorował prace Trybunału Konstytucyjnego, poniekąd powielając postawę PiS z początku ich rządów po 2015 roku, co wówczas będąca w opozycji PO krytykowała. Jak jednak mówi przysłowie, "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". Wygląda jednak, że punkt widzenia ekipy Tuska zaczyna się zmieniać. Wszystko dlatego, że wakatów w TK jest coraz więcej, dzięki czemu rządzący, zamiast kontynuować ignorowanie jego prac będą mogli skorzystać z posiadanej w parlamencie większości, aby wybrać przychylnych sobie sędziów.

Do tej pory takie kandydatury zgłaszał tylko PiS. Kilkakrotnie w ubiegłym roku były ponawiane próby powołania do TK proponowanych przez tę partię Artura Kotowskiego i Marka Asta. Bezskutecznie, bo większość rządząca się temu sprzeciwiała.

Natomiast „chodzą słuchy”, że teraz zdecydowali się obsadzić wakujące stanowiska, przede wszystkim dlatego, że uważają, iż przejmą w ten sposób władzę w Trybunale, bo będą mieli większość. To pokazuje, że nie patrzą na TK jako na władzę sądowniczą, którą Trybunał sprawuje, ale patrzą jako na łup polityczny. Czekali tylko na to, żeby mieć większość sędziów w TK - uważa poseł PiS Michał Woś. 

Źródło: Radio Maryja

Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Przejdź na stronę główną