Niebywałe! Personel i pacjenci musieli się "zrzucić", żeby polski szpital mógł nadal działać
Do nieprawdopodobnej sytuacji doszło na Śląsku. Zadłużony na 60 mln zł Szpital Specjalistyczny nr 1 w Bytomiu nie miał z czego pokryć 2250 zł kosztu serwisu aparatu do diatermii, bez którego stanąłby blok operacyjny. Opłata ostatecznie została pokryta... ze zbiórki wśród personelu i pacjentów placówki.
Aparat do diatermii to podstawowe urządzenie, które umożliwia cięcie skóry, usuwanie zmian i koagulację naczyń.
Bez elektrokoalgulacji można traktować blok operacyjny jak blok zamknięty. Z tego powodu była taka oddolna inicjatywa zebrania tych funduszy. Dzięki temu już możemy wykonywać te zabiegi od następnego tygodnia – wyjaśnia dr Marek Rudzki, kierownik Oddziału Chirurgii Ogólnej Gastroenterologicznej SP 1 w Bytomiu.
Do działalności szpitala dokłada samorząd, ale też stowarzyszenie zrzeszające personel medyczny.
Większość wyposażenia mebli lodówek, nawet tego gabinetu jest własnością stowarzyszenia – wylicza prof. dr Jerzy Arendt ze Stowarzyszenia Laparoskop.
Źródło: x.com, katowice.tvp.pl