Unijni urzędnicy będą ścigać za mówienie prawdy? Kontrowersyjny projekt tuż tuż
Już 29 stycznia Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy będzie głosować nad radykalną rezolucją, która może otworzyć furtkę do karania ludzi za sprzeciw wobec ideologii gender - alarmuje Citizen GO.
Kontrowersyjna propozycja, przedłożona przez Kate Osborne, posłankę brytyjskiej Partii Pracy, wzbudza opór społeczny. Organizacja Citizen GO wystosowała petycję, wzywającą do zablokowania projektu, którą podpisało już ponad 100 tys. osób. (KLIKNIJ) Projekt rezolucji, przyjęty jednogłośnie przez Komisję ds. Równości i Niedyskryminacji ZPRE w grudniu 2025 r., wzywa państwa członkowskie do zakazania wszelkich prób zmiany lub tłumienia orientacji seksualnej, tożsamości płciowej lub ekspresji płciowej danej osoby. W projekcie ZPRE wzywa państwa członkowskie i obserwatorów Rady Europy do wprowadzenia zakazu praktyk konwersyjnych, a także do zintegrowania tego zakazu z szerszymi krajowymi strategiami antydyskryminacyjnymi i inkluzywnymi w celu ochrony praw osób LGBTI, wraz z mechanizmami monitorowania i raportowania.
Proponowana rezolucja to czyste ideologiczne nadużycie” – mówi Faika El-Nagashi, szefowa Athena Forum, austriackiego think-tanku. - Dąży ona do kryminalizacji terapeutów, nauczycieli i rodziców, którzy nie afirmują dziecka jako transpłciowego, nakazując jednocześnie programy szkoleniowe, kampanie publiczne i programy edukacji seksualnej skoncentrowane na tożsamości i ekspresji płciowej. To koń trojański transaktywizmu - wskazuje.
Organizacja Citizen GO uważa, że w inicjatywie "chodzi o wymuszenie ideologicznego posłuszeństwa".
W praktyce oznacza to, że odmowa afirmacji tożsamości dziecka – lub po prostu stwierdzenie biologicznego faktu – może zostać uznane za „krzywdę”, „przemoc” i czyn karalny - ocenia.
Źródło: citizengo.org, wolnemedia.net