Polski samorządowiec straci stanowisko? Sąd zdecyduje
Alkoholowy wybryk wójta gminy Niedźwiada na Lubelszczyźnie, Marka Kubika, może oznaczać dla niego daleko idące konsekwencje. Sprawa trafiła do sądu i jeżeli ten podejmie decyzję o skazaniu polityka, to straci on swoje stanowisko i będą musiały odbyć się przedterminowe wybory.
20 grudnia ubiegłego roku samorządowiec został zatrzymany do policyjnej kontroli w Tyśmienicy w powiecie parczewskim na Lubelszczyźnie. Policjantów zaniepokoiły jego styl jazdy oraz rozwijana prędkość. Obawy okazały się słuszne. Polityk był pijany.
Kierujący, 49-letni mieszkaniec Lubartowa, prowadził samochód pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało 0,53 mg/l, czyli ponad 1 promil. Mężczyzna stracił prawo jazdy, a samochód został odebrany przez wskazaną przez niego osobę - poinformowała mł. asp. Ewelina Semeniuk, rzecznik parczewskiej policji.
Choć policja nie podała personaliów zatrzymanego, a jedynie potwierdziła, że pełni on funkcję publiczną, to lokalne media już ustaliły, że chodzi o wójta gminy Niedźwiada z powiatu lubartowskiego na Lubelszczyźnie. Marek Kubik jest na tym stanowisku już drugą kadencję. Niewykluczone, że jej nie dokończy.
19 stycznia prokuratura sformułowała bowiem przeciwko niemu akt oskarżenia. Ten trafił do Sądu Rejonowego w Radzyniu Podlaskim. Kubik będzie odpowiadał z art. 178a, czyli prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, co w przypadku wyniku powyżej pół promila jest przestępstwem. Grozi za nie pozbawienia wolności do lat 3, co najmniej kilkuletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz wpłata na fundusz pomocy pokrzywdzonym sumy od 5 do 60 tys. zł.
To jednak nie jest najgorsza możliwa konsekwencja popełnionego czynu. Jeżeli samorządowiec zostanie skazany, utraci prawo wybieralności. Co więcej, przestanie być wójtem gminy Niedźwiada z chwilą uprawomocnienia się wyroku. W takiej sytuacji musiałyby się odbyć przedterminowe wybory na to stanowisko.
Jest jeszcze szansa, żeby tak się nie stało. Obrońca oskarżonego zwrócił się do Prokuratury Rejonowej w Parczewie o sporządzenie wniosku o warunkowe umorzenie postępowania, proponując karę grzywny w wysokości 5 tys. zł, oraz zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych z wyjątkiem kategorii T. Obrońca uzasadnił swoje postępowanie niekaralnością swojego klienta. Prokurator jednak odmówił sporządzenia wniosku i skierował do sądu w/w akt oskarżenia. Decyzja o ewentualnym umorzeniu jest teraz po stronie sądu.
Źródło: dziennikwschodni.pl