Afera Epsteina. Uzyskano nieocenzurowane akta. "To jest obrzydliwe"
Na temat Epsteina w ostatnim czasie jest bardzo głośno. W poniedziałek (9 lutego) członkowie Kongresu Stanów Zjednoczonych mogli zobaczyć nieocenzurowane dokumenty dotyczące sprawy przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina.
Wcześniej akta zostały opublikowane w formie ocenzurowanej. Teraz w Kongresie USA politycy mogą przeczytać ok. 3 mln stron dokumentów Epsteina - tym razem bez cenzury.
To jest obrzydliwe. Jest tam wiele nazwisk, wielu wspólników, handlujących dziewczynami na całym świecie
-powiedział w rozmowie z mediami Jared Moskowitz z ramienia Demokratów.
Inny członek Izby Reprezentantów dodał z kolei, że to wszystko jest dokładnie tak jak ludzie uważali. Republikanin Thomas Massie zaznaczył, że „nazwiska co najmniej sześciu mężczyzn” w dokumentach może być obciążające. Przypomniał, że wersja, która opublikowana była przez Ministerstwo ocenzurowała niektóre z nazwisk.
Trzeba było trochę pokopać, by ich znaleźć
-dodał.
Wciąż niejasne jest jednak o kogo może chodzić. Polityk powiedział jedynie, że mowa tutaj o wysoko postawionym polityku z zagranicznego rządu.
Zdaniem Demokraty Jamie Raskin Ministerstwo Sprawiedliwości złamało prawo przez ukrywanie tych nazwisk. Dodał, że nastąpiło przeprowadzenie „mnóstwa całkowicie niepotrzebnych redakcji”. Podkreślił, że w wielu miejscach zupełnie niepotrzebnie ocenzurowano nazwisko prezydenta USA Donalda Trumpa.
Nazwisko Donalda Trumpa pada tam wiele razy. W większości jednak są to informacje niepotwierdzone. Sam amerykański prezydent stwierdził niedawno, że „nie ma niczego przeciwko niemu”.