Niemcy rozżaleni, Polacy w euforii. Załamanie pogody zdecydowało o medalach igrzysk

0
0
Euforia Polaków po odwołaniu ostatniej serii.
Euforia Polaków po odwołaniu ostatniej serii. / Fot. zrzut ekranu

Polski duet Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek zdobył srebrny medal w skokach narciarskich na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. Koniec zawodów obfitował w dramatyczne sceny, kiedy nagle zaczął padać intensywny śnieg, a kierunek i siła wiatru zmieniły się diametralnie.

Polscy skoczkowie od początku poniedziałkowego konkursu duetów skakali bardzo dobrze, plasując się na 3., a po drugiej serii nawet na 2. pozycji - zaraz po zdecydowanie liderującą Austrią. Jednak słabszy skok Pawła Wąska zepchnął naszą reprezentację na 4. miejsce. Ostateczne rozstrzygnięcie miało przynieść starcie, które już dwa razy na tegorocznych igrzyskach przynosiło medal dla Polski - Kacpra Tomasiaka i Kristofera Eriksena Sundala, którzy mieli oddać ostatnie skoki dla swoich reprezentacji, sklasyfikowanych odpowiednio na 4. i 3. miejscu przed ostatnim skokiem. Jednak nagle natura dała o sobie znać.

Coraz bardziej intensywnie zaczął padać śnieg, zapychając tory najazdowe. Długo na oddanie swojego skoku musiał czekać Domen Prevc, który ostatecznie skoczył krótko. Kolejne minuty oczekiwania musiał przeżyć Kacper Tomasiak. Sceny z coraz mocniej zasypanym śniegiem polskim zawodnikiem wyglądały kuriozalnie na włoskiej skoczni. W końcu Tomasiak mógł zasiąść na belce i również oddał słaby skok. Polak nie tylko był przypruszony grubym śniegiem sypiącym cały czas na skoczni, ale też zauważalnie niższa była prędkość, jaką zanotował na rozbiegu. To zdecydowało o ostatecznej decyzji organizatorów - 3. seria została odwołana i jako ostateczne zostały zaliczone wyniki po 2., co oznaczało zwycięstwo Austriaków, przed drugimi Polakami i trzecimi Norwegami. Szczególnie w polskim i norweskim obozie wybuchła euforia, z kolei niemieccy kibice zaczęli buczeć. Ich zawodnik bowiem w ostatniej, odwołanej ostatecznie rundzie oddał bardzo dobry skok, co mogło pozwolić Niemcom nawet na zdobycie medalu. 

Jak zwracano uwagę, nie tylko nagłe opady gęstego śniegu były zaskakujące, ale także fakt, że nagle odwrócił się kierunek wiatru, który zaczął wiać pod narty, co z reguły na tej skoczni o takiej godzinie miało się nie zdarzać.

Źródło: TVP Sport

Najnowsze
Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Przejdź na stronę główną