Czy Polska wejdzie do Rady Pokoju? Jest komunikat Kancelarii Prezydenta, a Biały Dom prostuje przeinaczenia
Prezydent RP Karol Nawrocki został przez prezydenta USA Donalda Trumpa zaproszony do Rady Pokoju. Część mediów i polityków zaczęła twierdzić, że przyjęcie takiego zaproszenia będzie się wiązało z opłatą w wysokości miliarda dolarów. Do takiego twierdzenia odniósł się Biały Dom.
Polscy dziennikarze postanowili zapytać u źródła, jak to jest z opłatą za członkostwo w Radzie Pokoju, zainicjowanej przez Donalda Trumpa.
Wszelkie wpłaty na rzecz Board of Peace są dobrowolne. Udział w spotkaniu Rady nie wiąże się z żadnymi zobowiązaniami finansowymi - napisała służba prasowa Białego Domu w odpowiedzi na pytania dziennikarzy Wirtualnej Polski.
Jednak nawet bez tego sprostowania, można było już wcześniej zorientować się, że Polski nie będzie obowiązywała taka opłata. Wystarczyło wsłuchać się w wypowiedzi amerykańskich polityków, czy wczytać w regulamin instytucji.
Każde państwo członkowskie pełni swoją kadencję przez okres nie dłuższy niż trzy lata od wejścia w życie niniejszej Karty, z zastrzeżeniem możliwości jej przedłużenia przez przewodniczącego. Trzyletnia kadencja nie ma zastosowania do państw członkowskich, które w ciągu pierwszego roku od wejścia w życie Karty wpłacą na rzecz Rady Pokoju środki pieniężne w wysokości przekraczającej 1 000 000 000 USD - zapisano w art. 2.2 lit. c Karty Rady Pokoju.
Pierwsze posiedzenie Rady Pokoju odbędzie się 19 lutego. Donald Tusk oświadczył, że „w obecnych okolicznościach” Polska nie przystąpi do prac nowej organizacji. Z kolei Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego poinformował na platformie X, że „w czwartkowym spotkaniu inaugurującym Radę Pokoju w Waszyngtonie, prezydenta RP Karola Nawrockiego będzie reprezentował szef Biura Polityki Międzynarodowej minister Marcin Przydacz”.
W czwartkowym spotkaniu inaugurującym Radę Pokoju w Waszyngtonie, Prezydenta RP Karola Nawrockiego będzie reprezentował Szef Biura Polityki Międzynarodowej Minister Marcin Przydacz.
— Rafał Leśkiewicz (@LeskiewiczRafa) February 17, 2026
Jak wskazał Przydacz, „w imię dobrych relacji transatlantyckich, ale też chęci bycia przy stole negocjacyjnym, Polska będzie obecna na tym posiedzeniu”.
Zbyt wiele razy w historii spraw międzynarodowych Polska była pomijana przy kluczowych dyskusjach. W związku z tym Prezydent podjął decyzję, że przy tym stole dyskusyjnym Polska być musi – powiedział minister.
Źródło: dorzeczy.pl, demagog.org.pl, prezydent.pl