Przymusowa fotowoltaika i kosztowne remonty. To szykuje nam UE

0
0
Zdjęcie ilustracyjne.
Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Pixabay

W najbliższych latach wejdą w życie przepisy, które wymuszą zeroemisyjne budownictwo i obowiązkowy montaż paneli fotowoltaicznych. A to oznacza jedno: duże zmiany i jeszcze większe wydatki -alarmuje forsal.pl.

Portal zauważa, że jeszcze niedawno w ramach wymiany tzw. kopciuchów dopłacano do instalowania pieców gazowych. Teraz te świeżo zamontowanie piece teżmająpójść w odstawkę, bo zdaniem UE jednak już nie są ekologiczne. To jednak nie wszystko.

Przymusowe remonty na koszt właścicieli polegające na wymianie źródeł ciepła, a więc zakaz montowania w nowych budynkach pieców na węgiel, a nawet na gaz ziemny. Konieczne będzie docieplanie budynków, co może się wiązać z wymianą dachu, okien i drzwi - czytamy naforsal.pl.

Do 2030 roku remonty w Polsce będą musiały objąć ponad 900 tys. budynków, w tym 778 tys. domów jednorodzinnych. Z kolei do 2050 roku, w Polsce wyremontować trzeba będzie z kolei od 4,4 do 6 mln budynków mieszkalnych, w tym od 4 do 5,5 mln domów jednorodzinnych. Wedle szacunku ekspertów koszt doprowadzenia do zeroemisyjności domu o powierzchni 150–170 metrów kwadratowych z lat sześćdziesiątych to około 300 tysięcy złotych. W ramach przymusowego remontu na koszt właścicielitrzeba będzie też zamontować panele fotowoltaiczne.

Już od 2026 roku panele staną się obowiązkowe na wszystkich nowych budynkach komercyjnych i publicznych. Trzy lata później, w 2029 roku, przepis obejmie również nowe budynki mieszkalne. Od 2030 roku obowiązek ten zostanie rozszerzony na modernizowane budynki komercyjne i publiczne, a także na wszystkie już istniejące budynki sektora publicznego.

Z kolei portal warszawawpigulce.pl zwraca uwagę na zbliżające się problemy mieszkańców bloków.

Skala problemu w Polsce jest ogromna. Według danych Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE) aż 75% budynków wzniesionych przed 2000 rokiem nie spełnia nowych standardów energetycznych. W Polsce oznacza to całe osiedla bloków z wielkiej płyty, kamienice, budynki z lat 70. i 80. – zasoby, które stanowią fundament polskiego rynku mieszkaniowego. Szczególnym problemem są bloki z wielkiej płyty. Technologia ich budowy sprawia, że osiągnięcie najwyższych klas energetycznych jest technicznie bardzo trudne lub niemożliwe bez radykalnej przebudowy. Ocieplenie ścian zewnętrznych, wymiana okien i drzwi balkonowych, modernizacja instalacji grzewczej – to tylko część koniecznych prac. Dochodzi jeszcze kwestia wentylacji mechanicznej i coraz częściej – instalacji fotowoltaicznej-wskazano.

Jak wynika z danych KOBiZE zawartych w raporcie rynku CO2 za sierpień 2024 r. koszty renowacji budynków najbardziej odbiegających od wymagań mogą wahać się w przedziale 15-100 tys. euro (ok. 64-428 tys. zł), ale mogą być nawet wyższe. 

Przy budynku z 20 lokalami i koszcie termomodernizacji rzędu 400 tys. zł, każdy właściciel mieszkania dopłaci średnio 20 tys. zł – nie licząc kosztów wymiany własnego źródła ogrzewania w lokalu. Przy 40 lokalach i wyższym koszcie całościowym kwota per mieszkanie może być podobna lub wyższa, bo blok wymaga więcej prac - podkreśla portal warszawawpigulce.pl.

Polityka klimatyczna UE od lat jest przedmiotem krytyki.

Zielona komuna klimatystów chce nas uczynić żebrakami świata. I jeszcze się z tego cieszą -pisał prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, dr Bogusław Rogalski w 2025 roku po jednym z głosowań w Parlamencie Europejskim.

Każdy, kto nie będzie spełniał tzw. „zeroemisyjności” i nie będzie należał do grupy „A” będzie płacił karę. Każdy! Mieszkający w bloku, domu, wynajmujący mieszkanie od kogoś innego. O tym trzeba dzisiaj mówić - alarmował już w 2023 roku. 

 

Źródło: forsal.pl, warszawawpigulce.pl

Najnowsze
Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Przejdź na stronę główną