Polskie gminy bliskie bankructwa? Alarmujące głosy
Zdaniem polskich samorządów "ciężar finansowy realizacji krajowych i unijnych celów środowiskowych został w znacznym stopniu przesunięty na mieszkańców i budżety lokalne". Apelują do rządu o zmiany, celem "zapewnienia samorządom adekwatnych narzędzi finansowych do realizacji ustawowych obowiązków". Póki co nic takiego się nie stało.
Wraz z pełnym uruchomieniem systemu kaucyjnego w Polsce, zmiana modelu obiegu opakowań wpłynęła na strukturę strumienia odpadów trafiających do gminnych systemów gospodarki odpadami. Władze gmin wskazują, że spadek przychodów z odzysku surowców wtórnych oraz zmiana organizacji rynku wpływają na kalkulację kosztów usług. W związku z tym część z nich zdecydowała się na podwyżki opłat za zagospodarowanie odpadów komunalnych.
To jednak nie koniec problemów. Od miesięcy Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) zapowiada, że obniży wymagany od gmin poziom recyklingu za 2025 r. Bez tego wiele z nich jest narażonych na kary. MKiŚ właśnie wycofało się jednak z poprawki, która miała przyspieszyć tę zmianę. Tymczasem lokalni włodarze mają czas do końca marca na przekazanie marszałkom województw i wojewódzkim inspektorom ochrony środowiska sprawozdań z zakresu gospodarowania odpadami komunalnymi za 2025 r.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska w najnowszej uwadze zgłoszonej do projektu ustawy o związku metropolitalnym w województwie pomorskim wycofało się z poprawki dotyczącej obniżenia poziomu recyklingu za 2025 r. Zmiana ma być ponownie procedowana w projekcie ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (UC100). Kiedy zmiany wejdą w życie? Nie wiadomo, a czas goni samorządy.
Na apele i oświadczenia ws. tematu odpadów decyduje się nie tylko Związek Miast Polskich, który takie stanowisko przyjął na początku lutego, ale też poszczególne samorządy.
Wprowadzenie od 1 stycznia 2025 r. ogólnopolskiego systemu kaucyjnego jest jedną z największych reform w gospodarce odpadami w ostatnich latach. Choć jego cele środowiskowe są na pozór zasadne, sposób wdrożenia systemu powoduje realne skutki finansowe dla samorządów i mieszkańców - wskazują władze Łomży w swoim oświadczeniu.
Jak podkreślono w stanowisku wystosowanym przez Łomżę, "instalacje komunalne utraciły znaczną część przychodów ze sprzedaży surowców", za to "koszty stałe funkcjonowania zakładów nie uległy proporcjonalnemu zmniejszeniu", więc "w systemie pozostały frakcje o niższej wartości rynkowej i wyższych kosztach przetwarzania". Z kolei "z gmin został wyjęty surowiec, co negatywnie wpłynie na poziomy odzysku wymagane do osiągnięcia przez samorządy, a w konsekwencji konieczność zapłaty kar".
Źródło: pch24.pl, mylomza.pl, gazetaprawna.pl, swiatoze.pl