Dramatyczna sytuacja na rynku mleka. Będzie masowy upadek gospodarstw?
Jak wskazują producenci mleka, koszty produkcji dawno przerosły przychody, a rolnicy, zamiast liczyć zyski, ponoszą kolejne straty. Aktualna sytuacja na rynku mleka jest określana jako dramatyczna, a wszystko przez to, że obserwowana jest wysoka produkcja mleka przy jednoczesnym spadku cen produktów i kosztach produkcji pozostających na wysokim poziomie.
Temat kryzysu na europejskim rynku mleka został poruszony podczas Międzynarodowego Salonu Rolniczego (SIA) w Paryżu przez prezesa Europejskiej Rady Mleka (EMB) Kjartana Poulsena oraz jej wiceprzewodniczącego Borisa Gondouina. Zdaniem przedstawicieli EMB, kryzys na rynku mleka może eskalować w każdej chwili i doprowadzić do upadu gospodarstw zajmujących się produkcją mleka. Sprawą obiecał się zająć Parlament Europejski.
Dla producentów najważniejsze jest, aby doprowadziło to do konkretnych działań KE w postaci uruchomienia dobrowolnego programu redukcji wolumenu - podkreśla EMB.
Zdaniem organizacji konieczne jest natychmiastowe uruchomienie dobrowolnego programu redukcji wolumenu na poziomie UE jako centralnego instrumentu kryzysowego.
Rynek nie może pozostać uwięziony w nadprodukcji. Tymczasowe i odpowiedzialne zarządzanie podażą nie jest interwencją przeciwko rynkowi, ale warunkiem koniecznym do prawidłowego funkcjonowania rynków - wskazał Poulsen.
Dobrowolny program redukcji wolumenu polega na tym, że rolnicy na określony czas dobrowolnie ograniczają produkcję i w zamian otrzymują rekompensatę finansową. Celem jest szybkie zmniejszenie nadwyżki mleka na rynku, zahamowanie spadku cen i ich stabilizacja. Był już zastosowany w latach 2016–2017 i przyczynił się do szybkiej poprawy sytuacji cenowej producentów mleka.
Polscy producenci mleka dostrzegają także ryzyka związane z kolejnymi umowami handlowymi, zawieranymi przez UE.
Jeśli będzie szerokie otwarcie, tak jak ma to miejsce obecnie, że jest Mercosur, umowa stowarzyszeniowa ze Stanami Zjednoczonymi i otwarcie na Ukrainę, to stan obecny może być stanem trwałym. Mamy nową rzeczywistość gospodarczą od 1 stycznia 2026 roku. Natomiast jeśli będziemy się bronić różnego rodzaju mechanizmami ochronnymi, jak miękkie bariery wejścia, czyli ochrona producentów przez rynek, to mamy szansę utrzymać silną pozycję w Unii Europejskiej i na świecie – ocenił Jarosław Malczewski, prezes Polskiej Grupy Mleczarskiej.
Źródło: radiomaryja.pl, tygodnik-rolniczy.pl