Prezydent RP, premier, szefowie MON i NBP mają spotkać się ws. SAFE. Będzie przełom?
W imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, zaprosiłem dziś Premiera Donalda Tuska, Wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz Prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego na spotkanie z Panem Prezydentem, które odbędzie się we wtorek 10 marca 2026 r. o godz. 15:00 w Pałacu Prezydenckim - poinformował szef Kancelarii Prezydenta, Zbigniew Bogucki.
Tematem spotkania będzie propozycja zaprezentowana przez Prezydenta Karola Nawrockiego oraz szefa NBP, prof. Adama Glapińskiego, „polskiego SAFE 0 proc.”.
Termin spotkania został wyznaczony jeszcze przed rozpoczęciem najbliższego posiedzenia Sejmu tak aby, jeżeli będzie to konieczne, przeprocedować zmiany ustawowe już w przyszłym tygodniu- podkreślił Bogucki.
W imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, zaprosiłem dziś Premiera Donalda Tuska, Wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz Prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego na spotkanie z Panem Prezydentem, które odbędzie się we wtorek 10 marca 2026 r. o godz. 15:00 w… pic.twitter.com/mBeL1hCTCc
— Zbigniew Bogucki🇵🇱 (@BoguckiZbigniew) March 6, 2026
Mamy dla SAFE konkretną, polską, bezpieczną i suwerenną alternatywę, która nie będzie wiązała się z żadnymi odsetkami finansowymi, więc jest to SAFE 0 procent. W tym pomogą oczywiście inwestycje, ale także zakup i kumulowanie polskiego złota przez Narodowy Bank Polski - wyjaśnił Prezydent RP.
Unijny program SAFE wzbudza kontrowersje i poważne obawy.
Jak ocenia Kwaśniewski, "SAFE to pułapka, którą zainicjował rząd Donalda Tuska podczas polskiej prezydencji w UE, bo wymusza na Polsce pożyczkę o zmiennym oprocentowaniu i w obcej walucie". Zaznacza też, że "pieniądze z SAFE już dzisiaj są droższe niż kredyt zaciągany przez rząd w postaci obligacji".
Najważniejsze jest jednak to, że SAFE oddaje decydujący głos w kreowaniu polskiej strategii obronnej i zbrojeniowej urzędnikom UE. To od ich decyzji uzależnione będzie co, od kogo i za ile zakupi Polska w ramach programu wielkich zbrojeń. Polski budżet zbrojeniowy przestanie być polskim instrumentem rozwoju i dyplomacji, oddany w ręce niemieckich wpływów w Brukseli - podkreśla.
Prawnik zauważa, że do programu SAFE ma zastosowanie także kontrowersyjny "mechanizm warunkowości".
Szczególnie niebezpieczny cel SAFE ukryty jest w niesławnym „mechanizmie warunkowości”, który pozwoli eurokratom wpływać na… polskie wybory. Już za kilka miesięcy usłyszymy, że jeżeli wybory w 2027 roku wygra patriotyczna opozycja, to „niepraworządność” ukarana zostanie zawieszeniem wypłaty środków przeznaczanych na rozwój polskiej obronności - zaznacza.
Mec. Kwaśniewski zwraca również uwagę na bardzo krótki termin na wydatkowanie środków, w zestawieniu z długim okresem spłaty tej pożyczki.
Choć gigantyczną pożyczkę (sięgającą 44 miliardów euro) będziemy spłacać przez 45 lat, to na wydanie pieniędzy będziemy mieli… 4 lata. A przecież przemysł zbrojeniowy się rozwija. Gdy za kilkanaście lat wszystkie armie świata będą korzystać z nowocześniejszych technologii, nasz rozwój zostanie sparaliżowany, bo przez wiele lat będziemy zduszeni gigantycznym kredytem na przestarzałą wówczas technologię – technologię, której nie wybierzemy nawet sami, bo to nie my decydujemy o tym, co możemy kupić. Ze środków z programu SAFE nie będziemy mogli kupić chociażby amerykańskich Abramsów, systemów HIMARS, śmigłowców Apache czy czołgów K2. To tak jakby wziąć od banku kredyt na mieszkanie, które wybierze i umebluje za nas urzędnik banku… - stwierdza.
W jego ocenie program SAFE to "potężne narzędzie do szantażowania Polaków przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi", a tym mocniejsze, że w przypadku KPO "chodziło o zawieszenie środków na zwykłe inwestycje, a teraz mówimy o polskim bezpieczeństwie".
Źródło: radiomaryja.pl, ordoiuris.pl