Patriarcha Jerozolimy: używanie imienia Boga dla usprawiedliwiania wojny to „ciężki grzech”

0
0
Kardynał Pierbattista Pizzaballa.
Kardynał Pierbattista Pizzaballa. / Fot. Vatican News - zrzut ekranu

Nadużywanie i manipulowanie imieniem Boga w celu usprawiedliwienia tej i każdej innej wojny to najcięższy grzech, jaki możemy popełnić w tym czasie – wskazał łaciński patriarcha Jerozolimy, kardynał Pierbattista Pizzaballa.

Oceniając trwające działania wojenne na Bliskim Wschodzie hierarcha stwierdził, że "wojna jest przede wszystkim polityczna i ma bardzo materialne interesy, jak większość wojen". Kardynał skrytykował działania sekretarza obrony USA Pete’a Hegsetha, który podczas briefingu w Pentagonie 10 marca zacytował Psalm 144 (Modlitwa króla za naród), by prosić o Boże błogosławieństwo w wojnie prowadzonej przeciwko Iranowi.

Jeśli Bóg jest obecny w tej wojnie, to jest wśród tych, którzy umierają, cierpią, są uciskani na różne sposoby na całym Bliskim Wschodzie - zaznaczył.

Purpurat przywołał też ponawiane apele o pokój, jakie padają ze strony Ojca Świętego.

Wiemy, że apele Leona XIV trafiają w próżnię, ale musimy nadal mówić prawdę. Informacja jest bronią w tym konflikcie - stwierdził. 

To, co zbudowane jest na przemocy, ginie; nie ma przyszłości, ale tworzy wokół siebie pustkę: strach, urazę, nienawiść – wszystko to, co w języku chrześcijańskim należy do świata śmierci. Nie pozwala dostrzec niczego poza tym - powiedział kard. Pizzaballa. 

Patriarcha Jerozolimy odniósł się także do działalności mediów. Ocenił, że dziennikarze powinni także prezentować krytyczne analizy, by „pomóc czytelnikowi w zrozumieniu tego, co się dzieje, zapewniając jak najdokładniejszą interpretację, a przynajmniej pomoc w wyrobieniu sobie krytycznego spojrzenia i własnego osądu”. Wskazał na blokadę informacyjną ws. Strefy Gazy.

Gaza nie jest już przedmiotem dyskusji, tymczasem sytuacja tam pozostaje tragiczna z humanitarnego punktu widzenia - podkreślił.

 Zwrócił uwagę na ciągle dramatyczną sytuację w regionie.

Problem głodu już nie istnieje, ale 2 miliony przesiedleńców wciąż jest pozbawionych wszystkiego; 80% Strefy Gazy jest nadal zniszczone, a odbudowa nie została rozpoczęta; 36 szpitali działa częściowo, lecz brakuje leków, nawet podstawowych antybiotyków. Ludzie dosłownie żyją w kanałach; zdjęcia nie oddają zapachów. Nie sposób zrozumieć, jak i kiedy ta dramatyczna sytuacja zostanie rozwiązana: Rada Pokoju nie zrozumiała jeszcze, co powinna zrobić. W każdym razie jest to rodzaj błędnego koła: jeśli Hamas nie odda broni, Izrael się nie wycofa; Hamas nie odda broni, dopóki Izrael się nie wycofa. Wszystko pozostaje w martwym punkcie - powiedział.

Jeśli chodzi o Zachodni Brzeg sytuacja stale się pogarsza: niemal każdego dnia dochodzi do ataków osadników na palestyńskie wioski. Obecnie istnieje prawie tysiąc punktów kontrolnych; Palestyńczycy wciąż mają trudności z przemieszczaniem się, a pozwolenia zostały w dużej mierze anulowane - dodał.

Źródło: pch24.pl

Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Przejdź na stronę główną