Chłopcy bawili się na łące. Nagle 10-latek zniknął!
Dwóch chłopców bawiło się na tzw. dzikich łąkach w Zawierciu. Nagle jeden z nich zniknął.
Chłopcy bawili się na nieużytkach, była tam łąką i trochę drzew. W pewnym momencie jednak 10-latek zniknął, i jak relacjonuje policja z Zawiercia:
Nagle chłopiec wpadł do studzienki melioracyjnej, która nie była zabezpieczona betonowym włazem. W pobliżu znajdowały się jeszcze 4 takie miejsca, z czego 3 były zamknięte.
O zdarzeniu została poinformowana matka chłopca, która natychmiast wezwała służby. Kobieta była trzeźwa.
Chłopiec - pomimo upadku - najprawdopodobniej nie doznał poważniejszych obrażeń.
Chwilę później strażacy, za pomocą sprzętu wydostali dziecko, które zostało przekazane obecnemu zespołowi ratownictwa medycznego.
Służby przestrzegają przed zagrożeniami, jakie mogą się znajdować na nieużytkach i namawiają do rozmawiania z dziećmi na ten temat.
"Na nieużywanych gruntach może dojść do bardzo niebezpiecznych sytuacji. Zarośnięte wysoką trawą lub krzakami studzienki kanalizacyjne, rewizyjne, stare studnie czy doły melioracyjne są niewidoczne. Wystarczy chwila i osoba może do nich wpaść. Upadki z dużej wysokości mogą zakończyć się ciężkimi obrażeniami lub śmiercią.
Rozmawiajmy z dziećmi o tych zagrożeniach, szczególnie teraz, gdy pogoda zachęca do spędzania czasu poza domem. „Dzikie tereny” dla młodych są ciekawymi miejscami, ale trzeba pamiętać o zagrożeniach, jakie mogą skrywać."
źródło: policja