Kultura i historia

Ukraińcy chcą usunąć lwy z Cmentarza Orląt Lwowskich!

Zapadła decyzja Rady Obwodowej we Lwowie – chcą usunąć figury dwóch lwów z Cmentarza Orląt Lwowskich. Jak twierdzą członkowie stowarzyszenia, posągi te są „symbolem polskiej okupacji Lwowa”. Ponadto uważają, że lwy zostały tam umieszczone nielegalnie.

Niestety, ta sprawa jest wynikiem naruszenia obowiązującego na Ukrainie prawa, gdy koniunktura polityczna była ponad normami ukraińskiego ustawodawstwa

– mówił wicepremier Ukrainy Pawło Rozenko. Jak zapowiedział, rozpocznie się dochodzenie w celu ustalenia, kim są ludzie, którzy brali udział w „bezprawnym” ustawieniu figur na cmentarzu.

Nie zabrakło także głosu senatora Jana Żaryna:

– Ukraińcy niszczą nie tylko pamięć o historii Lwowa; niszczą także siebie i przedstawiają się jako naród nikczemnie – mówił polityk w rozmowie z redakcją Radia Maryja. –Brak szacunku do tej nekropolii to także brak szacunku do polskich dziejów. Nie jestem optymistą, jeśli chodzi o relacje polsko-ukraińskie i od dawna o tym mówię. Strona polska czyni wszystko, by ucywilizować naród ukraiński – strona ukraińska robi wszystko, żeby od tej cywilizacji europejskiej odchodzić i jeszcze mieć roszczenia wobec Polski, żebyśmy bronili interesów państwa ukraińskiego. Nie da się tak prowadzić dialogu między suwerennymi narodami

powiedział Żaryn.

Źródła: wsensie.pl, Twitter/Isakowicz-Zaleski

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

23 komentarze

23 Komentarzy

  1. Piotrx

    28 października 2018 at 10:32

    Ukraińcy od lat z premedytacją niszczą wszelkie ślady polskości na dawnych Kresach Wschodnich RP

    Zagłada kultury polskiej na Kresach Wschodnich
    http://www2.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/kultura.html

    Zniszczeniu uległy pomniki wielkich władców Polski, pisarzy, a także tablice pamiątkowe poświęcone tak im, jak też różnym wydarzeniom historycznym. Nie udało się odzyskać zbiorów Ossolineum, w tym księgozbioru, zbiorów innych polskich placówek czy biblioteki króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, wywiezionej przez władze carskie do Kijowa i tam pozostające do dnia dzisiejszego. Nie odzyskaliśmy też od ZSRR akt archiwum bernardyńskiego, dzieł sztuki zgromadzonych w muzeach i zbiorów bibliotecznych.

    Powstanie państwa ukraińskiego w 1991 roku nie zmieniło sytuacji. Mimo starań o zwrot zbiorów Ossolineum, ofiarowanego narodowi polskiemu przez jego twórców, czy też dzieł sztuki z muzeów dziś ukraińskich, strona polska spotyka się wciąż z odmową. Nie wróciły też zbiory archiwalne z archiwum bernardyńskiego zawierające cenne akta dotyczące ziem obecnej Polski. Kościół rzymskokatolicki napotyka wciąż na trudności w odzyskaniu swych świątyń, nawet gdy są one zniszczone, lub gdy mieszczą się w nich np. filharmonie czy różne zakłady. Część kościołów została przekazana cerkwi greckokatolickiej, która je przebudowuje niszcząc ich pierwotny kształt architektoniczny. Na kościołach zabytkowych budowane są kopuły. Wspaniałe dzieła sztuki budowlanej są z premedytacją niszczone.

    Na Cmentarzu Łyczakowskim szereg grobowców znanych Polaków jest sprzedawany Ukraińcom, którzy niszczą na nich tablice z nazwiskami pochowanych osób, umieszczając w ich miejsce tablice z nazwiskami obecnie zmarłych członków ich rodzin. Kwatery powstańców z 1830 -1831 roku i 1863 -1864 są niszczone. Kontynuowane jest zacieranie wszelkich śladów polskości na tych terenach.

    W istniejącej sytuacji „dobrych” stosunków polsko -ukraińskich nasz rząd winien podjąć zdecydowane starania o zwrot:

    * zbiorów Ossolineum,
    * biblioteki króla Stanisława Augusta Poniatowskiego przechowywanej w Kijowie,
    * archiwaliów dotyczących ziem obecnej Polski przechowywanych w archiwach Ukrainy,
    * muzealiów, w tym obrazów malarzy polskich i zachodnich ofiarowanych muzeum polskim Lwowa przez polskich ziemian i mecenasów sztuki,
    * otoczenie opieką cmentarzy i ich nagrobków stanowiących dzieła sztuki, a także tych grobowców i grobów, które są miejscami wiecznego spoczynku zasłużonych dla Polski osób.
    * spadkobiercy właścicieli dzieł sztuki, zagrabionych przez władze sowieckie a znajdujące się obecnie w posiadaniu muzeów ukraińskich, winni podjąć starania o ich zwrot.

    Rząd powinien też podjąć starania o zwrot zbiorów bibliotecznych tworzonych przez Polaków dla ludności polskiej. Ludność Ukrainy nie będzie potrzebowała i nie będzie mogła należycie wykorzystać tych zbiorów, które są tak niezbędne narodowi polskiemu. Zbiory te są obecnie narażone na zmarnowanie, co będzie niepowetowaną stratą dla kultury polskiej wobec zniszczeń w bibliotekach polskich spowodowanych wojną i okupacją.

  2. Piotrx

    28 października 2018 at 10:35

    Niszczenie polskich zbiorów Ossolineum we Lwowie (informacja z 2011 roku)
    http://www2.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/ossolineum.html

    Jak podają (informacja z 2011 roku) m.in. ZIK i Istoriczna Prawda, we Lwowie żołnierze usuwają z dawnego jezuickiego kościoła Piotra i Pawła (obecnie cerkiew grekokatolicka) przechowywane tam od 65 lat zbiory Ossolineum, konkretnie, przede wszystkim, niezwykle bogata, unikatowa kolekcja prasy polskiej (źródła ukraińskie oczywiście Ossolineum nie wymieniają, tylko bibliotekę im. Stefanyka). Mają one być przeniesione do nowego magazynu na ulicy Awiacyjnej 1 do 28 listopada b.r. Nie wiadomo jednak w jakim stanie i czy w komplecie dotrą one do miejsca przeznaczenia. A może chodzić nawet o 2 miliony 300 tysięcy woluminów.

    Nakręcony 19.11.11 przez ukraińską dziennikarkę z ZIK film (do obejrzenia niżej) pokazuje barbarzyńskie metody obchodzenia się z książkami pochodzącymi z XVIII-XIX wieku przez żołnierzy. Są one rzucane przez kolejnych żołnierzy ustawionych w łańcuch. “Fruwają po ulicy”, upadają, wypadają z nich kartki, żołnierz w ciężarówce urządza sobie zawody w ilości złapanych woluminów, niektóre odrzuca z hukiem (pewnie uderzają w boki “budy” ciężarówki) w głąb…

    Nie musimy przypominać, że zbiory Ossolineum stanowią nieoceniony skarb kultury polskiej, przywłaszczony sobie przez ZSRR (z bezpośrednim beneficjentem – Ukraińską SRR), a po uzyskaniu niepodległości przez Ukrainę, przetrzymywany dalej przez nowe, “wolne i demokratyczne” państwo ukraińskie. Władze polskie są całkowicie bezsilne, a wręcz bezpłodne, jeśli chodzi o podjęcie jakichś sensownych kroków celem odzyskania tego skarbu należnego wyłącznie Polsce. A chodzi o 2/3 oryginalnych zbiorów Zakładu Narodowego im. Ossolińskich (tylko 1/3 udało się uratować w 1945 r.). Po raz kolejny wiara ukrainna bierze górę nad interesem Polski. Bezprzykładna niemoc, milczenie, i uwłaczający brak wiedzy w Polsce o tym, czym te zbiory są dla kultury polskiej.

    Oto przykład zwykłej, codziennej ignorancji – fragment relacji z pobytu, rzekomo, w Bibliotece Zakładu im Ossolińskich we Lwowie (!?!), grupy polskich bibliotekarzy całego kraju – “W dniach od 8.09. – 11.09.2011. przebywałam na Ukrainie., Miałam możliwość być także w Bibliotece Zakładu im Ossolińskich we Lwowie. (…) Uczestniczyli w niej bibliotekarze z różnych bibliotek z całego kraju. Pracownicy biblioteki ukraińskiej przywitali nas bardzo serdecznie.(…) Obecnie Biblioteka Zakładu im Ossolińskich we Lwowie jest skomputeryzowana.(…) Do 2010 roku Biblioteka Ossolineum we Lwowie korzystała z dwóch zagranicznych baz (…)” – Link. Biblioteka istniejąca obecnie we Lwowie to Lwowska Narodowa Naukowa Biblioteka Ukrainy im. W. Stefanyka. Anonimowa Autorka relacji jest tego najwyraźniej zupełnie nieświadoma, ważne, że Ukraińcy przywitali bardzo serdecznie…

    Polska złożyła w 1997 r. wniosek o zwrot pozostałej we Lwowie kolekcji Ossolineum. Do dziś pozostaje on bez odpowiedzi, a i Polska, jak wspomniałem wyżej, nie czyni nic, żeby zmienić sytuację. Efekt widzimy – bezcenne zabytki kultury polskiej są niedbale wrzucane do ciężarówki. Co będzie dalej? W tej smutnych okolicznościach należy przypomnieć wielką postać cichego bohatera, którego najpewniej prawie nikt w Polsce nie zna – Mieczysława Gębarowicza, bibliotekarza, historyka sztuki, strażnika Ossolineum lwowskiego za czasów ZSRR, który świadomie pozostał w “zawsze wiernym” mieście po 1944 r. Jakże brakuje nam dzisiaj, w tzw. wolnej Polsce, podobnego zaangażowania, podobnego oddania sprawie narodowej, podobnych ludzi.

  3. Piotrx

    28 października 2018 at 10:39

    Fałszowanie historii
    http://www2.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/falsz.html

    „….W roku 1993 odwiedziłem muzeum historyczne we Lwowie. Jest to, rzecz jasna, muzeum polskie, nie tylko przez to, że przez Polaków założone, ale przez to, że eksponaty w nim się znajdujące są prawie wyłącznie polskie. Jednak oprowadzający wycieczki „lektor” informował bez najmniejszej żenady, że Matejko to „wielki malarz ukraiński”, podobnie Siemiradzki (za Sowietów był on Rosjaninem), a Grottger to „znaturalizowany Ukrainiec pochodzenia francuskiego, który miał narzeczoną Ukrainkę”. Jan Sobieski, ma się rozumieć, nosi imię Iwan, ale to najmniej ważne.

    Gdy wtrąciłem się ze swoją znajomością historii i królewskiej biografii, to pani kustosz, wyraźnie zadowolona, spytała: to w Polsce uczą o wielkich Ukraińcach?

    Wtedy też dowiedziałem się, że Jan III Sobieski, to „wielki Ukrainiec” obok Kopernika Mykoły, urodzonego w Sumach na Ukrainie, i „Ukrainki” Marii Skłodowskiej-Curie.

    Cóż, smutne, bardzo smutne, kiedy nie potrafi się z własnej historii wydobyć cennych wartości, wskazać na znaczące postacie, więc podkrada się je innym narodom – więcej – bandytów ukrywających się pod skrótem UPA winduje na piedestały herosów. To żałosne – zwłaszcza że chodzi o bratni naród, który tak haniebnie daje się oszukiwać swojej warstwie przywódczej z obozu ukraińskich, skrajnych nacjonalistów.”

    (…)
    „Trudno przy okazji nie wspomnieć o co najmniej dwóch „dziełach” historycznych, w których nacjonalistyczny interes przesłania prawdę na ten temat. Przede wszystkim są to Dzieje konfliktów polsko-ukraińskich M. Siwickiego oraz K. Panasa Istorija ukraińskoji cerkwy. Ta ostatnia książka stała się bestsellerem światowym. Mało jednak ludzi wie, że podobną książkę napisał przywołany już o. Kost Panas. Książka ma imprimatur władyki Wołodymyra. Jest to „szatański” paszkwil na Kościół katolicki w Polsce oraz na wszystko, co polskie od zarania dziejów do dziś.

    „Historia – pisze władyka – to prawda o przeszłości. Takiej prawdzie historycznej odpowiada praca ojca K. Panasa”. Tymczasem ta „prawda” jest czymś tak plugawym, że aż przeraża. K. Panas uważa, że najbardziej oświeconym duchowieństwem zawsze było duchowieństwo ukraińskie. Polskie duchowieństwo znów, które przyszło „na Ukrainę” wraz z Kazimierzem Wielkim, objawiło się jako zwykła banda nieuków, opojów i… heretyków. Episkopat zaś, wciąż przez papieży przywoływany do kanonicznego posłuchu, to z kolei grono rozpustników, zdzierców i złodziei.

    Oteć K. Panas mija się z prawdą, głosząc, że Kazimierz III zlikwidował metropolię ukraińską w Haliczynie, aby w jej miejsce powołać arcybiskupstwo łacińskie. Wiemy już, że było akurat odwrotnie. Podobne „poglądy” głosi M. Siwicki, nazywając Kazimierza Wielkiego „największym ukrainożercą”….”

  4. Piotrx

    28 października 2018 at 10:48

    Ukraińska ambasada promuje film przedstawiający lwowskich batiarów jako Ukraińców
    https://kresy.pl/wydarzenia/ambasada-ukrainy-promuje-w-polsce-film-przedstawiajacy-lwowskich-batiarow-jako-ukraincow/

    W ramach festiwalu filmowego „Ukraina!” wyświetlany jest film, w którym dwaj rozśpiewani lwowscy batiarzy, Szczepko i Tońko, pod zmienionymi imionami są pokazywani jako Ukraińcy. Wydarzenie promuje ukraińska ambasada.

    Jak informowaliśmy już wcześniej, ukraiński film pt. „Szlachetni włóczędzy” to swoisty remake przedwojennego polskiego filmu „Włóczędzy”, w którym w role słynnych lwowskich batiarów Szczepka i Tońka wcielili się Henryk Vogelfänger i Kazimierz Wajda. W ukraińskiej produkcji słynni lwowscy batiarzy są… Ukraińcami.

  5. Piotrx

    28 października 2018 at 10:55

    Romaszewska i Tyma oburzeni zwycięstwem kandydatów Kukiz15 w Przemyślu
    https://kresy.pl/wydarzenia/romaszewska-i-tyma-oburzeni-zwyciestwem-kandydatow-kukiz15-w-przemyslu/

    ….W piątek szefowa TV Białsat Agnieszka Romaszewska-Guzy wyraziła na portalu społecznościowym swoje niezadowolenie z głosowania mieszkańców Przemyśla w wyborach samorządowych. Oburzyło ją zwycięstwo posła Wojciecha Bakuna, kandydata Kukiz’15, w pierwszej turze wyborów na prezydenta Przemyśla. W drugiej turze zmierzy się z kandydatem PiS. Romaszewska krytycznie skomentowała też uzyskanie mandatów radnych Przemyśla przez dwóch kandydatów Kukiz’15. Chodzi o dra hab. Andrzeja Zapałowskiego, historyka i eksperta ds. geopolityki i bezpieczeństwa, a także Mirosława Majkowskiego, znanego przemyskiego działacza patriotycznego i rekonstruktora historycznego.

    „Jak dostać w d… na własną prośbę” – zaczęła swój wpis szefowa TV Biełsat, znana z mocno proukraińskich poglądów. „W Przemyślu jedynym mieście w Polsce o drugą ture w wyborach na burmistrza walczy PiS z …. NARODOWCAMI od Zapałowskiego i Majkowskiego, czyli pan Bakun z panem Hemryszczakiem [pis. oryg. – red.] z PiS. I ma sporą szanse ze PRZEGRA”.
    ..

    „Tak kończą się pieszczoty i hodowanie ukrainożerców, „rekonstruktorów” typu obu wyżej wymienionych” – napisała.

    Wpis Romaszewskiej wyraźnie spodobał się Piotrowi Tymie, szefowi Związku Ukraińców w Polsce i „negacjoniście wołyńskiemu”, który nie tylko udostępnił jej post, ale też dodał własny komentarz.
    ….

    „Święte słowa. Chowanie głowy w piasek na przykłady zoologicznej wręcz wrogości do Ukraińców, flirtowanie z tego typu personami tak się kończy. PIS wrażliwy zazwyczaj na krytykę w przypadku tego typu person pozwala im na więcej wiec walą w PIS jak w bęben. Skutki mogą być opłakane” – napisał szef ZUwP,

    Tyma skrytykował też polityków PiS za brak reakcji na wypowiedzi wojewody lubelskiego Przemysława Czarnka ws. wypowiedzi szefa Towarzystwa Ukraińskiego Kuprianowicza w Sahryniu, który oskarżał AK o popełnienie tam zbrodni przeciwko ludzkości, a lokalni prawosławni mieszkańcy zginęli z rąk innych obywateli Rzeczpospolitej dlatego, że „mówili w innym niż większość języku i byli innego wyznania”. Wojewoda złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury, a uroczystość z udziałem prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki w Sahryniu za „prowokację i hucpę”.

  6. end game

    28 października 2018 at 11:02

    Sprawa jest prosta: Ukraina zależy od Polski w takich kwestiach jak kredyty, dostawy gazu, status imigrantów w Polsce itd. Zmuszenie ich do zmiany polityki byłoby proste, ale powstaje pytanie dlaczego rząd polski nie chce wykorzystać możliwości nacisku?

    • Marian

      28 października 2018 at 11:10

      @end game, sprawa jest prosta – nie można NIC zrobić, bo w Kijowie rządzą „żałosne żydki” jak powiedział zamordowany Zacharczenko.
      I dopóki „żałosne żydki” będą rządziły w Kijowie, tak długo będzie rozbuchany szowinizm upa-iński oraz tak długo będą Polacy i Ukraińcy szczuci na siebie. – Na szczęście ja nie jestem psem, ale człowiekiem i nie lubię być na nikogo szczuty.
      Tzw. „polski rząd” nie potrafi nawet uchwalić w Polsce ustawy o IPN o egzekwowaniu najprostszych faktów historycznych, a co dopiero nakazać „żałosnym żydkom” w Kijowie, co oni mają robić.

      • wyborca

        28 października 2018 at 15:15

        • Marian

          28 października 2018 at 17:20

          Mnie pytasz? Sam nie widzisz?

      • end game

        28 października 2018 at 17:16

        Jakoś Węgry nie przejmują się kto rządzi na Ukrainie. Mały kraj a się nie boi i blokuje spotkania NATO-Ukraina aż Ukraina zmieni ustawę oświatową ograniczającą nauczanie mniejszości w narodowych językach. Prezes ma niejasną orientację polityczną – nie do końca wiadomo z kim trzyma.

        • Marian

          28 października 2018 at 17:22

          Węgry nie mają granicy z Rosją, więc mogą sobie pozwalać. Tak samo i Czechy. – Poza tym Węgry nie miały swojego Katynia, najkrócej mówiąc.

          • Pseudonym

            28 października 2018 at 17:56

            Co ty, człowieku, wypisujesz, jaki Katyń – to wszystko w tym konkretnym wypadku nie ma żadnego znaczenia. „Katynia Węgrzy nie mają”, ale za to mają krwawo stłumione powstanie roku 1956, jak i pamiętają 120 tys. Węgierek zgwałconych przez sołdatów w 1945 r.
            Co ma zaś znaczenie, to to, że przywódca obecnie zarządzającej Polską frakcji partii „Magdalenka” cierpi od lat na antyrosyjską fobię – i tyle. To ma znaczenie, i to jest zasadniczy powód, dla którego jesteśmy wpychani w łapy amerykańsko-żydowskie. A jeśli ktoś zaprotestuje, to wiadomo: „ruski agent”. 😀

          • z-k

            28 października 2018 at 19:15

            Węgrzy mają łatwiej bo są zbyt dzielni by ich terytorium zostało wytypowane na lokalizację środkowo-europejskiego kaganatu. Zarządzają krajem Mężowie Stanu i nie mają aż tylu zaprzańców – żydowskich, pruskich i ruskich,

  7. ziemianka

    28 października 2018 at 14:17

    Gdybym została obrabowana i pozbawiona połowy swojego domu i ogrodu wraz ze wszystkimi meblami, pieniędzmi, kosztownościami, dziełami sztuki i zbiorami bibliotecznymi, rodową kaplicą wraz zabytkowym cmentarzem moich przodków, to JEDYNYM SPOSOBEM na otoczenie właściwą opieką tego wszystkiego byłoby ODZYSKANIE tego wszystkiego. Nie możemy odzyskać, więc droczą się z nami – zaiste żałosne nasze położenie.

    • podkarpacki

      28 października 2018 at 15:17

      czy to o postawę ich czy naszych RP władz, chodzi?

    • Marian

      28 października 2018 at 17:23

      Zgłoś pretensje do USA, Wlk. Brytani i Rosji, bo to oni w Teheranie, a potem w Jałcie ustalali przebieg granic.

    • Pseudonym

      28 października 2018 at 18:02

      Nasze położenie jest „żałosne” na zyczenie zarządzającej Polską frakcji partii „Magdalenka”. Przecież rozmowa z Ukraińcami może być śmiesznie prosta:

      1. Na „dzień dobry” ODEBRANIE WSZYSTKICH PRZYWILEJÓW, którymi obecnie z polskiej strony obdarzeni są Ukraina i Ukraińcy:
      a) Dotacji na rzecz mniejszości ukraińskiej w Polsce (z jakiej racji są dotowani?) – i tutaj można byłoby przenieść te pieniądze od razu na rzecz polskiej mniejszości na Ukrainie, a Ukraińcy w Polsce niech idą po forsę do Poroszenki.
      b) Dotacji do ukraińskich uczniów i studentów w Polsce
      c) Wszelkiej pomocy socjalnej Ukraińcom w Polsce
      d) Wszelkiej pomocy Ukrainie
      e) Odebranie im ruchu bezwizowego z Polską i pozwoleń na pracę; deportacja tych milionów imigrantów.
      f) Kto chce, niech pociągnie tę listę dalej – ja powtarzam: ODEBRAĆ IM WSZYSTKO w jednej chwili!

      2. Drugi krok: jeśli będę czegokolwiek od nas chcieli – przedstawić im listę „spraw niezałatwionych”, i ostro się targować. I nie powinno już być powrotu do sytuacji wcześniejszej, że „mieli, co chcieli” jednocześnie plując nam w twarz.

      Takie niby trudne? A, tak: jak się ma zdrajców i jurgieltników w rządzie, to niełatwe – fakt.

  8. historyk

    28 października 2018 at 16:01

    Przerobione na „hirojiv”, szczątki ofiar IIWŚ wykopują byznesy Szeremety, zewsząd je zwożą a dalej tak łżą, ci ukrokolesie Kuchcińskiego, Czaputowicza itd.

    „вихідців з Галичини, угорці передали полякам.
    17 березня 1939 року полонених колонами по 70-80 осіб привели на Верецький перевал.
    Наступного ранку, групами по 10-20 осіб, їх вели вздовж лінії кордону ліворуч і праворуч на півтора-два кілометри та розстрілювали в різних місцях.

    Загальна кількість січовиків, розстріляних на Верецькому перевалі, могла становити від 500 до 600 осіб.

    Такі дії поляків пояснюються тим, що більшість розстріляних на Верецькому перевалі галичан були членами і симпатиками ОУН, а отже – потенційними противниками польської окупаційної влади.”

    https://zik.ua/news/2018/10/28/na_veretskomu_perevali_vshanuvaly_pamyat_sichovykiv_karpatskoi_ukrainy_1436021

  9. Czesław

    28 października 2018 at 18:29

  10. czytelniczka

    28 października 2018 at 20:47

    Ludobójstwo to… oko za oko ząb za ząb.
    ]
    Tak wywodzi literatka-celebrytka Галина Пагутяк z UA для IA ZIK finansowana niejednokrotnie też przez RP.

    „Як фашисти вбивали євреїв, Армія Крайова – українців, повстанці УПА – поляків, а енкаведисти – всіх.”

    https://zik.ua/news/2018/10/28/taiemnytsya_sokolivskoi_madonny_1435249

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra