Kultura i historia

Czy Beck mógł i powinien postąpić inaczej? – nowe wątki

– „Historia uczy, że jeszcze nikogo, niczego nie nauczyła”. – jak mawiał Georg Wilhelm Friedrich Hegel. I jest to szczególnie trafne wobec Polaków. W nawiązaniu do artykułu pani Iwony Galińskiej

prawy.pl/77142-gdyby-minister-beck-postapil-inaczej/

i mojej pierwszej części polemiki

Czy Beck mógł postąpić inaczej? – polemika

chciałem dzisiaj rozwinąć niektóre wątki.

Przypomnijmy kiedy dostaliśmy od Brytoli owe jednostronne gwarancje? W marcu 1939 roku. I były one reakcją na niemieckie wejście 15 marca do Czech i utworzenie satelickiej Słowacji. Którą to Czechosłowację sama Wielka Brytania do spółki z drugą prostytutką Francją same Niemcom sprzedały w Monachium 28-30 września 1938 roku. 11 miesięcy przed wybuchem wojny. Mocarstwa zachodnie zaleciły Czechosłowacji przeprowadzenie mobilizacji powszechnej 23 września 1938, jednak w następnych dniach przywódcy Wielkiej Brytanii i Francji zmienili zdanie. Polska w swojej głupocie w dniu 25 sierpnia 1939 traktat sojuszniczy z Wielką Brytanią. Traktat sojuszniczy rozwijał wcześniejsze, jednostronne gwarancje brytyjskie z 31 marca 1939 i gwarancje dwustronne zawarte w protokole podpisanym 6 kwietnia 1939 w trakcie wizyty w Londynie ministra spraw zagranicznych RP Józefa Becka z brytyjskim sekretarzem spraw zagranicznych lordem Halifaxem. Skierowany był on tylko przeciwko jednemu z zagrożeń – Niemcom hitlerowskim, a pomijał drugie zagrożenie – Związek Radziecki i kwestię granic. ZSRR Brytyjczycy i Francuzi chcieli nas sprzedać już na wiosnę 1939 roku. Niemcy jednak miały ZSRR do zaoferowania więcej – pół Polski, republiki nadbałtyckie i Besarabię. A o tym, jak Anglosasi wiedzieli wszystko o pakcie Ribbentrop – Mołotow i tej wiedzy Polsce nie przekazali, żeby przypadkiem się rzutem na taśmę Polska z Niemcami dogadała napiszę tutaj przy kolejnym tekście.

„Warto się zastanowić nad konsekwencjami sojuszu z Hitlerem. Czy Polska coś by na tym zyskała, czy wszystko straciła, na czele z honorem”. – pisze pani Galińska. Spójrzmy z punktu widzenia, kogoś kto nigdy nie miał honoru, za to zawsze realizował swoje interesy – Wielkiej Brytanii. Otóż Hitler zajmując Czechosłowację przyśpieszył nieuniknione – wojnę. Do której Wielka Brytania była kompletnie nieprzygotowana, choć ostro zaczynała się szykować. Później analitycy zachodni, niemieccy i sowieccy byli zgodni – Wielka Brytania pomimo rozległych kolonii, potężnego przemysłu i gigantycznej floty wojennej i handlowej miała zasoby na prowadzenie działań wojennych przez okres maksymalnie trzech lat. I wojna dokładnie to pokazała. Tak naprawdę Wielka Brytania opierając się prawie wyłącznie na własnych zasobach walczyła od czerwca 1940 roku, czyli od upadku Francji do jesieni 1941 roku, kiedy Hitler w swojej głupocie wypowiedział wojnę Stanom Zjednoczonym (w sumie nawet wcześniej – do 22 czerwca 1941 roku kiedy Niemcy rozpoczęły plan „Barbarossa” czyli uderzenie na Związek Radziecki), choć już wcześniej dostawali amerykańskie wsparcie. Wielka Brytania zrealizowała swoje dwa największe marzenia – wciągnęła po swojej stronie do wojny USA i ZSRR.

Brytyjczycy po wygraniu bitwy o Anglię dostawali po d… nawet na drugo i trzeciorzędnych odcinkach wojny, gdzie Niemcy używali naprawdę niewielkich sił w stosunku do posiadanych zasobów. Zostali wygonieni z Norwegii, Francji, Grecji, Krety. Mało nie przegrali trwajacej od 1940 do 1943 roku kampanii w Afryce, gdzie Niemcy zaangażowali skromny trzydywizyjny Deutschland Africa Korps w ramach wsparcia sił włoskich. W połowie 1942 roku niemieckie okręty podwodne były bliskie zduszenia blokadą wysp brytyjskich. Sytuację jednak uratowała amerykańska flota wojenna i handlowa. Angole dostali też potężnie w tyłek na Dalekim Wschodzie gdzie stracili Hongkong, większość Birmy i swoją perłę w koronie – Singapur. Poteżną bazę lotniczą i morską. Pewnie gdyby nie porażka japońskich lotniskowców w bitwie z Amerykanami pod Midway to straciliby także klejnot w koronie imperium – Indie. Wojska brytyjskie walcząc na równych zasadach dostawały od Niemców wszędzie potężny łomot. Jeszcze w czerwcu 1944 pod Caen w Normandii w ramach operacji „Goodwood” i w sierpniu 1944 roku Brytyjczycy przegrali pod Arnhem w operacji „Market-Garden”. O wszelkich świństwach brytyjskiej dyplomacji opowiem przy innej okazji. Jednak warto wspomnieć o kilku największych – Polska, Jugosławia, Grecja i Norwegia. Wszystkie te kraje na sojuszu z Wielką Brytanią straciły. A dwa pierwsze najwięcej – zostały najohydniej wyrolowane i sprzedane ZSRR. O tym jak brytyjskie służby doprowadziły do obalenia rządu w Belgradzie, żeby Niemcy uderzyły na Jugosławię, a potem jak zamiast wspierać siły monarchistyczne czetników W. Brytania przerzuciła się na wspieranie komunistów i oddała Jugosławię Ticie i Stalinowi jeszcze napiszę.

 

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

18 komentarzy

18 Komentarzy

  1. Marian

    30 sierpnia 2018 at 08:39

    I w kółko to samo, Macieju. Już się chce rzygać od tego stręczenia Hitlera.

    • GG.

      30 sierpnia 2018 at 11:54

      .
      Pan Stępień wprowadza czytelników w błąd (czyżby nie znał historii?), albowiem brytyjskie gwarancje dla Polski z 31 marca 1939 r. BYŁY REAKCJĄ ZACHODU NA „ODWRACANIE” HITLERA PRZEZ STALINA (by Hitler nie uderzył na Rosję, jak chciał Zachód, tylko właśnie na Zachód, jak chciał Stalin).
      .
      W przemówieniu na XVIII Zjeździe WKP(b) (10.03.1939) Stalin stwierdził, iż Francja i Wielka Brytania nie mogą liczyć na wyciąganie „kasztanów z ognia” rosyjskimi rękami (tj. na walkę Rosji z Hitlerem), gdyż Związek Sowiecki nie ma żadnych powodów do konfliktu z Niemcami.
      .
      Wobec tego, pojawiły się papierowe „gwarancje” i w kilka dni potem (06.04.1939) komunikat o sojuszu polsko-brytyjskim, żeby Polacy nie zrezygnowali przypadkiem z położenia głowy pomiędzy niemieckim młotem i sowieckim kowadłem.
      .
      NALEŻY POWIEDZIEĆ WPROST: NIEPODLEGŁOŚCI POLSKI NIE DAŁO SIĘ UTRZYMAĆ, PONIEWAŻ NIE MIAŁA ONA OPARCIA W ROSJI (skutek obalenia przez Zachód cesarstwa rosyjskiego i zabicia przyjaznego Polakom cara Mikołaja II przez sprowadzonych z Zachodu rewolucjonistów).
      .
      A historia lubi się powtarzać…
      .
      .

      • Miszcz Yoda

        30 sierpnia 2018 at 16:21

        ,,i zabicia przyjaznego Polakom cara Mikołaja „…Co wiągasz, ćpunie, że masz takie jazdy?

  2. Marian

    30 sierpnia 2018 at 08:49

    Polacy nie walczyli przeciwko Hitlerowi dlatego, że dostali „gwarancje” Brytyjskie, ale dlatego, że byliśmy na kursie kolizyjnym z III Rzeszą. Albo oni, albo my. – To nie Anglicy wymyślili „Dranch nach Osten”. Od czasów Mieszka I, albo i wcześniej trwał podbój ziem słowiańskich przez Teutonów, Sasów itp. plemiona germańskie zza Łaby.
    Należało walczyć w we wrześniu 1939 r. nawet bez brytyjskich „gwarancji”. Po prostu polski żołnierz bronił swojej ziemi. I tyle w temacie.
    A za takie pierdoły, komu lepiej nadstawić d***py, to powinno się walić po ryju.

    • Leszek1

      30 sierpnia 2018 at 12:52

      @Marian
      Swietny komentarz.
      Kwintesencja prawdy historycznej.
      Tak bylo.
      *
      Za podwazanie naszego honoru i godnoci, za usilownie udowodnienia nam jaka to Polska byla glupia, za namawianie by dawac dupy komu sie tylko da – powinno sie walic po ryju.

      • Wyatt

        8 września 2018 at 10:42

        Należało słuchać Studnickiego, a nie dawać się prowokować, w rzeczywistości ani honoru nie zachowali Polacy, bo zostali sponiewierani, ani niepodległości

    • GG.

      30 sierpnia 2018 at 22:30

      .
      Marian: „Należało walczyć w we wrześniu 1939 r. nawet bez brytyjskich „gwarancji”.”
      .
      NIE.
      .
      Należało walczyć w 1938 r. W OBRONIE CZECHOSŁOWACJI.
      .
      Wtedy jeszcze Hitler nie był „ODWRÓCONY” przez Stalina, bo ten we wrześniu 1938 r. przekazał Beneszowi poprzez Gottwalda, że Rosja Sowiecka okaże pomoc wojskową Czechosłowacji pod dwoma warunkami:
      .
      a/ Czechosłowacja o to oficjalnie poprosi,
      .
      b/ Czechosłowacja podejmie walkę zbrojną z III Rzeszą nie oglądając się na Francję.
      .
      W dniu 22 września wiceminister spraw zagranicznych ZSRR Włodzimierz Potiomkin potwierdził w rozmowie z bliskim Gottwaldowi Zdenkiem Fierlingerem (powojennym premierem Czechosłowacji), że w takim przypadku Rosja Sowiecka udzieli pomocy Czechosłowacji bez czekania na decyzje Ligi Narodów.
      .
      Popierając Czechosłowację w 1938 roku Polska mogła liczyć na realną pomoc Rosji Sowieckiej, zapewne nie mniejszą, niż pomoc dla Czechosłowacji.
      .
      Może nawet nie doszłoby do ataku Hitlera i II wojny światowej.
      .
      Oczywiście, zarówno Czechosłowacja, jak i Polska weszły by de facto w sojusz ze Stalinem i znalazły by się pod kontrolą ZSRR.
      .
      Byłoby to jednak ZNACZNIE LEPSZE OD PRAWIE 6-letniej WYNISZCZAJĄCEJ II WOJNY ŚWIATOWEJ NA ZIEMIACH POLSKICH i RUSKICH SŁOWIAN, po której i tak Słowianie zachodni znaleźli się w strefie „ograniczonej suwerenności”, pod ścisłą kontrolą sowieckich stalinistów.
      .
      .

    • Tomek

      31 sierpnia 2018 at 16:51

      Tym razem, Marianie, i ja się z tobą w pełni zgodzę.

  3. klioes vel pislamista

    30 sierpnia 2018 at 09:49

    Pierwsza czytanka na ludowo
    dedykuję Janowi Sobieskiemu i nicki z ndie.pl

    „Mama Abrahama to Polka.
    Tata jest z Izraela.
    W kraju taty trwa wolka…”
    Z „prawdą” niech też rym się poudziela!
    Niech przedszkolakom to i owo
    Będzie wciśnięte „na ludowo”!

    Jerozolimskiej szlachty słówka
    Nieco religii przeczą.
    (Bo matką Żyda jest Żydówka.)
    Gojów to nie jest rzeczą!…
    Gojowi już od przedszkolaka
    Ma znana być historia taka:

    „Wolka na Ziemi Izraela
    Trwa przeciw terrorystom.
    Polska niech Żydom więc udziela
    Obywatelstwa. Jest zbyt czystom;
    Wprost dziwolągiem jest rasowo.” –
    Wciśnięte będzie „na ludowo”.

    https://ndie.pl/szokujacy-podrecznik-dla-zerowki-przygotowuja-polskie-dzieci-do-multikulti/

  4. Piotrx

    30 sierpnia 2018 at 11:00

    To już chyba czwarty z kolei artykuł który nie wnosi praktycznie nic nowego do sprawy …i tak w kółko wałkowany ten sam temat podobnie jak inne
    „pedofilia w Kościele”, „Różokrzyżowcy i protestantyzm” , „masoneria i protestantyzm” itd ..

    Tak mógł postąpić inaczej jak każdy człowiek na takim stanowisku zawsze podejmuje się jakieś decyzje które są obarczone dużym ryzykiem i odpowiedzialnością

    Pakt Ribbentrop-Beck (od 3:50 min)
    https://www.youtube.com/watch?v=Uy2ayAnpafA

    Jak mówi prof. Wieczorkiewicz Beck miał też w osobie swojego najbliższego i zaufanego współpracownika sowieckiego agenta – Szefa Departamentu Wschodniego MSZ pułkownika Tadeusza Kobylańskiego- który przez wiele lat go celowo dezinformował co do zamiarów Związku Sowieckiego.

    Zdaniem prof. Wieczorkiewicza Beck zlekceważył dwa zasadnicze wskazania Piłsudskiego:
    – Polska nie może wejść do wojny pierwsza (bo poniesie w tej wojnie największy ciężar)
    – nie może dopuścić aby wojna toczyła się na jej terytorium

    • Leszek1

      31 sierpnia 2018 at 03:12

      @Piotrx.
      Nie jestem pewny czy prof. Wieczorkiewicz ma dowody na zdrade pulkownika Kobylanskiego, chociaz taki fakt mogl by tlumaczyc brak odpowiedniego zabezpieczenia Polski od wschodu. Pakt z Rumunia to troche za malo.
      Jednak prof. Wieczorkiewicz nie jest do konca osoba wiarygodna. Pomijam fakt, ze nie wyrzekl sie Partii nawet po stanie wojennym.
      Wazniejszym jest, ze stal sie ojcem t.zw. „historii alternatywnej”, w ktorej szczegolnie podkreslal watek przyjazni z Hitlerem.
      O ile sie nie myle, to on uksztaltowal swiatopoglad Piotra Zychowicza, ktory jezdzi po przedwojennej Polsce jak po burej suce.
      Doszukuje sie, rozgrzebuje i podkresla tylko i wylacznie negatywne strony dwudziestolecia.
      Dlatego obu tych historykow nie uwazam za godnych polecenia.
      Profesorowi Wieczorkiewiczowi moglbym polecic (gdyby zyl) zapoznanie sie z historia Ukrainy w czasie drugiej wojny, by sprowadzic na ziemie jego tzw „alternatywna historie” o przyjazni z Hitlerem. Przeciez Rosja Sowiecka tez byla najwiekszym przyjacielem Hitlera do 1941 roku i prawdopodobnie, (historia alternatywna) Niemcy wygrali by ten rozdzial, gdyby tylko oswobodzili Rosjan z niewoli komunizmu, zamiast ich mordowac. Na poczatku wojny 1941r. cale dywizje Armii Czerwonej szly z wielka ochota do niewoli niemieckiej.
      Hitler nigdy Polski nie traktowal jako partnera. Byl naszym wrogiem. Niemcy tez. Od wiekow.
      *
      Teoria, ze Anders podczas pobytu na Lubiance, stal sie sowieckim szpiegiem, calkowicie eliminuje prof. Wieczorkiewicza jako polskiego historyka.

  5. Piotrx

    30 sierpnia 2018 at 11:02

    Ciekawe byłoby też zbadanie wątku mówiącego, iż Beck był ponoć masonem – a to mogło także rzutować na bezkrytyczne przyjęcie przez niego „gwarancji” ze strony „braci masonów” znad Tamizy.

    Dżuma na jachcie „Czarodziejka”
    https://www.facebook.com/grzegorz.michal.braun/posts/dżuma-na-jachcie-„czarodziejka„-czyli/703800966483616/

    ….Tuż przed konferencją w Monachium w sierpniu 1938r. Anglia wysłała na Bałtyk ze specjalną misją wyjątkowych, pierwszorzędnych bandytów – o filmowych biografiach – sir Alfreda Duffa-Coopera, Pierwszego Lorda Admiralicji oraz Brendana Brackena. Byli to zaufani ludzie Churchilla, który wtedy oficjalnie nie sprawował żadnej władzy. Na pokładzie jachtu admiralicji „Czarodziejka” przybyli do Gdyni, gdzie spotkali się z Beckiem. Ci ludzie wiedzieli z czym przyjechali i po co. Chcieli upewnić się, czy Polska jednak nie zechce wesprzeć brytyjsko-sowieckiego sojuszu skierowanego przeciw Niemcom, a jeśli nie, to czy przypadkiem nie przyjdzie Warszawie do głowy zwrot w kierunku Niemiec, bo to oznaczałoby wykonanie pierwszego uderzenia przez Berlin na zachód – co też Hitler planował od samego początku, gdyby miał pewność zabezpieczenia swoich wschodnich tyłów. Tej pewności od Polski nie uzyskał, o co zadbali tacy ludzie jak Churchill, Brendan Bracken i Duff-Cooper, zatem gwarancje takie uzyskał od Sowietów, niszcząc z nimi wspólnie państwo, którego elity nie potrafiły poprawnie ocenić zamiarów i planów „wrogów i sojuszników.”
    Magowie z jachtu „Czarodziejka” – podobnie jak robią to dziś np. George Friedman czy Robert Kaplan – chcieli mieć pewność, że wszystko jest dobrze, że Warszawa jest na kursie i ścieżce… Beck w Gdyni roił sobie mrzonki o aliansie polsko-angielskim.
    Jego sekretarz Paweł Starzeński notował w swoich wspomnieniach: „Duff Cooper był zamknięty w sobie, wyglądał zmęczony i znudzony. (…) Widzę go jeszcze siedzącego obok Becka na kanapie w mieszkaniu państwa Chodackich, milczącego i chwilami ironicznie uśmiechniętego, gdy mu Beck coś tłumaczył.”
    Polski ambasador w Londynie Edward Raczyński w grudniu 1938 r raportował do MSZ, że w Foreign Office usłyszał „w przyjacielskiej rozmowie” opinię, że „rząd brytyjski bynajmniej nie życzy sobie, by Polska porzuciła uprawianą dotychczas politykę równowagi” (nieskłanianie się ani w kierunku Niemiec, ani w kierunku Rosji). Anglicy z amerykańskiej poręki baczą dziś uważnie, aby Polakom do głowy nie przychodziły żadne brednie, które mogłyby zaszkodzić ich interesom. A władza warszawska milcząco to akceptuje. Jeśli uważa, że wielki błąd strategiczny, czyli bezrefleksyjne, bezwarunkowe określenie się na samym początku po jednej ze stron, tj. po stronie mocarstw morskich, w chwili tworzenia się nowej architektury światowego bezpieczeństwa, wyłaniania się nowego porządku, jest czymś korzystnym i zabezpiecza to Polin np. przed Rosją, to są – powtórzę w błędzie, ponieważ w istocie ogranicza to nasze ruchy, a nie poszerza przestrzeń, w której moglibyśmy się poruszać i dokonywać wyborów i nie immunizuje nas to przed „sprzedaniem nas na pniu” w chwili, kiedy będzie to korzystne dla Waszyngtonu czy Londynu.
    Kiedy Brendan Bracken oraz sir Duff-Cooper dokonywali imperialnego przeglądu nad Bałtykiem, ich lider – Winston Churchill – jako osoba prywatna spotkał się w Londynie 14 lipca 1938 r, a więc trzy tygodnie przed przybyciem jachtu „Czarodziejka” do Gdyni, z gaulaiterem NSDAP w Wielkim Mieście Gdańsku. Churchill i Foerster obwąchiwali się nawzajem, szukając sposobu na dogadanie się, Churchill naturalnie gotów był, jak i Chamberlain, całkowicie poświecić Czechosłowację dla
    zyskania na czasie. Był gotów poświęcić jako realista, inne rzeczy także. O wiele ważniejsze.
    Cytuję tu co ciekawsze fragmenty raportu Churchilla do Foreign Office, który sporządził po rozmowie z nazistowskim naczelnikiem Gdańska:
    „Po zwykłym wstępie zaznaczyłem – pisał Churchill – że jestem zadowolony, iż w Gdańsku nie wprowadzono ustaw antysemickich. Pan Foerster powiedział, że sprawa żydowska w Gdańsku nie jest paląca, starał się jednak wybadać, czy ten rodzaj prawodawstwa w Niemczech stanowić będzie przeszkodę dla osiągnięcia porozumienia z Anglią.
    Odpowiedziałem, że jest to szkodliwe zadrażnienie, ale ponieważ zrozumiale są jego przyczyny, nie będzie to prawdopodobnie stanowić absolutnej przeszkody dla rzeczowego porozumienia. (…) wskazałem na sytuacje w Czechosłowacji. Tu trzeba znaleźć jakieś rozwiązanie. (…) zapewniłem go, że Anglia i Francja dołożą wszelkich starań, aby nakłonić rząd praski do zgody. (…) Foerster zapytał, co się stanie, jeśli Czesi odmówią zastosowania rad Anglii i Francji? Na to odpowiedziałem: jestem pewien, iż oni to uczynią. (…) Powiedziałem, że od pana Hitlera zależy, czy zasłuży sobie na nieśmiertelną chwałę i przyniesie olbrzymią korzyść Niemcom i całemu światu, wybawiając nas od ciążącej nad nami grozy wojennej. (…) W mocy Hitlera leży rozproszenie nagromadzonych chmur. My mu w tym pomożemy.”……….
    ODPOWIEDZ

    • Leszek1

      31 sierpnia 2018 at 04:09

      @Piotrx
      To jest bardzo prawdopodobne, ale niczego nie wnosi do sprawy. Polska nie miala zadnego wyboru.
      Musiala podjac walke z wielokrotnie silniejszym przeciwnikiem na swoim terenie.
      Nikt, kto chociaz pobieznie zna historie i stosunki panujace w dwudziestoleciu, nie moze twierdzic, ze wspolpraca z wrogiem – ktory ma swoje umotywane powody by unicestwic Polske, moze przyniesc nam jakiekolwiek korzysci.
      Dlatego Polska walczyla meznie – jak zaden kraj w Europie, oczekujac wypelnienia sojuszniczych zobowiazan.
      Po prawie trzech tygodniach twardej i krwawej walki z Niemcami, po przelamaniu przez nich kolejnych linii obrony, zostala juz tylko Reduta Przedmoscia Rumunskiego, gdzie miano czekac w obronie na interwencje sojusznikow.
      Niemcy byli skrajnie wyczerpani tymi trzema tygodniami walki i mieli bardzo rozciagniete linie zaopatrzenia.
      W tym momencie losy wojny niemiecko-polskiej zaczely sie wazyc.
      Sojusznicy nie wykorzystali sprzyjajacej sytuacji do pokonania Hitlera i nie uderzyli od zachodu na Niemcy.
      Dopiero Stalin rozstrzygnal wynik tej wojny.

  6. frate

    30 sierpnia 2018 at 13:08

    beck był żydowskim agentem, mszącym się na Polakach za zakazanie działalności żydowskiej sekcie b’nai brith przez Prezydenta Mościckiego w 38r!!! Dlatego dążył za wszelką cenę do konfliktu tak jak to teraz zrobią zdrajcy Polski z POPis-u!!! Nie ich krew i nie ich kraj z którym nic ich nie łączy, dlatego łatwo im prowadzić miliony na pewną śmierć z rąk sprytnego wroga jakim od wieków byli żydzi!!!

    • Miszcz Yoda

      30 sierpnia 2018 at 16:23

      Zrób tak: znajdź betonowy mur, rozpędź się maksymalnie i jebnij w niego łbem. Może coś tam zaiskrzy i przestaniesz pierdolić te brednie?

    • Leszek1

      30 sierpnia 2018 at 23:23

      @frate
      Szanowny Panie.
      Slowo „mszacy” nalezy pisac przez „on”.
      Nie powinno sie w tym przypadku uzywac litery diaktryzowanej „a”.

  7. Czesław

    1 września 2018 at 05:03

    Kto naprawdę interesuje się tym tematem to proszę poczytać dr.Romualda Szeremietiewa, dużo artykułów m.inn. Salon24

  8. Leszek1

    2 września 2018 at 01:37

    @ Czeslaw.
    Dziekuje za link.
    Dr Szeremietiew jest Polakiem doskonale orientujacym sie w detalach polskiej historii.
    Czytanie jego artykulow to uczta duchowa.
    Oczywistoscia jest, ze ma tez dyzurnych komentatorow, podwazajacych rzeczy najbardziej oczywiste.
    Pozdrawiam.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra