Kultura i historia

Rocznica śmierci ppor. Ireny Iłłakowicz – agentki wywiadu NSZ

4 października 1943 r. w Warszawie, w niejasnych okolicznościach zamordowana została Irena Morzycka-Iłłakowicz, podporucznik Narodowych Sił Zbrojnych, agentka wywiadu Organizacji Wojskowej Związku Jaszczurczego i NSZ.

Irena Morzycka-Iłłakowicz urodziła się 26 lipca 1906 r. w Berlinie w rodzinie ziemiańskiej. Po wybuchu rewolucji październikowej w 1917 r. wraz z rodziną przebywała w Finlandii. Po powrocie do kraju uczęszczała do szkoły sióstr Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusowego w Zbylitowskiej Górze, a następnie studiowała nauki humanistyczne na Uniwersytecie Grenoble we Francji. Znała biegle sześć języków obcych.

W październiku 1934 r. w Warszawie Morzycka wyszła za mąż za Jerzego Olgierda Iłłakowicza, w okresie międzywojennym działacza Organizacji Polskiej i Obozu Narodowo-Radykalnego. W czasie niemieckiej okupacji, podobnie jak jej mąż, rozpoczęła działalność konspiracyjną w szeregach Organizacji Wojskowej Związek Jaszczurczy. Posługiwała się pseudonimami „Barbara Zawisza” oraz „Irena”.

Dzięki znajomości języków obcych, w tym niemieckiego, została zaangażowana do wywiadu ZJ, kryptonim „Z”, gdzie działała w sieci rozpoznania wojskowego, gospodarczego i komunikacyjnego. W związku z powierzonymi jej działaniami kilkakrotnie wyjeżdżała do Berlina, gdzie znajdował się punkt kontaktowy Ekspozytury „Z”.

Na przełomie lat 1941/1942 sieć wywiadowcza została rozbita, rozpoczęły się aresztowania. Na początku października 1942 r. „Irena” trafiła na Pawiak. Dzięki łapówce została skierowana do transportu do obozu na Majdanku, skąd w marcu 1943 r. pomorski oddział NSZ przeprowadził brawurową akcję jej uwolnienia – przebrani w mundury gestapo partyzanci przyjechali pod bramę obozu i przedstawili dokument nakazujący przekazanie uwięzionej na śledztwo w Warszawie.

Po uwolnieniu „Irena” ukrywała się u rodziny męża w miejscowości Dratów na Lubelszczyźnie. Po powrocie do Warszawy rozpoczęła służbę w komórce wywiadowczej NSZ zajmującej się rozpoznaniem sowieckiej agentury w okupowanej Polsce – komunistycznej PPR i Gwardii Ludowej.

Irena Iłłakowicz została zamordowana 4 października 1943 r. w niejasnych okolicznościach. W przededniu śmierci zajmowała się rozpracowywaniem radiostacji w Otwocku wspierającej akcje przejmowania sowieckich spadochroniarzy zrzucanych na teren Polski. Z tych też powodów podejrzenia padały na NKWD lub PPR, jednak sprawcy jej zabójstwa do dziś pozostają nieznani.

Została pochowana na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie pod nazwiskiem Barbara Zawisza. W 1948 r. jej matka umieściła tabliczkę z prawdziwym nazwiskiem zmarłej. W 1995 r. Irena Iłłakowicz została odznaczona Krzyżem Narodowego Czynu Zbrojnego.

Źródła: „Sylwetki Kobiet –Żołnierzy”, Fundacja Archiwum i Muzeum Pomorskie AK oraz Wojskowej Służby Polek, Toruń 2007
Fot: Archiwum i Muzeum Pomorskie Armii Krajowej oraz Wojskowej Służby Polek

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

3 komentarze

3 Komentarzy

  1. Karol

    4 października 2018 at 16:50

    Boże świeć nad Twoją duszą Ireno Morzycka-Iłłakowicz.
    Jak ja tęsknie do tych wspaniałych ludzi.
    W niebie to będzie uczta duchowa i radość ze spotkania z naszym ukochanym Panem Bogiem ale i też i ze spotkania takich ludzi jak pani Irenka. Ludzi których nasi wrogowie tak potwornie wybili a resztki które zostały są i dzisiaj nękane przez naszych odwiecznych wrogów którzy nigdy ze swoich morderstw na Narodzie Polskim nie zostali rozliczeni i co gorsza są pośród nas na wysokich stanowiskach i kolaborują z wrogami zewnętrznymi.
    Cała nadzieja w naszej wspaniałej teraz budzącej się młodzieży.
    Chwała Bochaterom!

  2. bobik

    4 października 2018 at 17:22

    Zostawiła po sobie córkę, Ligię, tak że geny może nie zginęły.

    @Karol, nie Bochaterom, tylko Bohaterom.

  3. Janina

    6 października 2018 at 20:09

    Dziękuję Panu Bogu za tak wspaniałą moją rodaczkę.Cześć i chwała bohaterom.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra