Jak informuje wydawca książki „postać obecnego Prezydenta RP wzbudza wiele kontrowersji, zarówno w środowisku członków i sympatyków Prawa i Sprawiedliwości, jak i totalnej opozycji. Jedni zarzucają Andrzejowi Dudzie blokowanie zmian wprowadzanych przez "zjednoczoną prawicę" i uległość wobec roszczeń żydowskich, a drudzy, że pełni wyłącznie funkcję długopisu Jarosława Kaczyńskiego”.

 

Zdaniem wydawcy książka profesora Jerzego Roberta Nowaka wyjaśnia „skąd się wziął, kogo reprezentuje i co najważniejsze – jakie są dokonania (bo przecież liczą się czyny, a nie słowa) Andrzeja Dud”.

 

Według wydawcy „Jerzy Robert Nowak na 250 stronach w najbardziej demaskatorskiej książce tego dziesięciolecia, w absolutnie bezkompromisowy sposób przedstawia konotacje rodzinne, kulisy kariery i dokonania krakowskiego prawnika, pełniącego obecnie funkcję Prezydenta RP. Wszystko poparte bogatą faktografią, a także cytatami polityków i publicystów (książka liczy prawie 400 przypisów i odnośników!)”.

 

Spis treści książki Jerzego Roberta Nowaka "Andrzej Duda - biografia prawdziwa":

1. Przemilczane karty z życiorysu

2. Dwór Andrzeja Dudy

3. Mięczakowatość prezydenta

4. Hamulcowy Duda i jego szkodliwe weta

5. Słabości polityki zagranicznej Dudy

6. Prezydent partaczunio

7. Ostatnia nadzieja lemingów

8. Prożydowskość prezydenta kosztem interesów Polski

9. Fatalna polityka odznaczeniowa

10. Prezydent Duda odznaczył Orderem Orła Białego żydowskiego roszczeniowca wobec Polaków

11. Andrzej Duda mianował generałem renegata J. Karskiego

12. Katolicyzm Dudy w ogniowej próbie

13. Notoryczny kłamca Duda

14. Cechy charakteru Andrzeja Dudy

15. List śmiertelnej ofiary Andrzeja Dudy

 

Jerzy Robert Nowak o Andrzeju Dudzie

Na swoim blogu profesor Jerzy Robert Nowak zamieścił fragment książki w którym stwierdza, że „teść Dudy, poeta i krytyk literacki Julian Kornhauser (ur. 1946 r.) był przez lata kretyńsko zadurzony w komunizmie. Był jednym z nielicznych poetów, którzy jeszcze po 1956 r. (!) wychwalał osławionego zbrodniarza komunistycznego Włodzimierza Ilicza Lenina w wierszu „Moja żona śpi, Iljiczu”. Znakomity bezkompromisowy poeta eseista, krytyk literacki i filozof Bohdan Urbankowski napisał w swej demaskatorskiej „Czerwonej Mszy”: „(...) Julian Kornhauser połączył poezję z działalnością na rzecz partii i w sposób niezwykle sprytny próbuje sprzedać młodzieży niezbyt świeżego Lenina w nowym opakowaniu, jako człowieka łączącego znaną rewolucyjność z taktem i delikatnością”. (Por. B. Urbankowski: „Czerwona Msza czyli uśmiech Stalina”, Warszawa 1998, t.2, s. 225)”.

 

Profesor Jerzy Robert Nowak w swojej książce przypomniał, że „czołowy publicysta „Warszawskiej Gazety” i „Polski Niepodległej” Marcin Hałaś pisał o tym wierszu Dudy na cześć Lenina jako utworze, w którym Kornhauser „Lenina zaplątał do czegoś, mającego przypominać przeintelektualizowany erotyk”. (Por. M. Hałaś; Słowa hańby, słowa zdrady”. „Polska Niepodległa” z 14 marca 2018 r. Znamienne, że , o ile wiem, nikt poza red. Hałasiem nie przypomniał tego wiersza Kornhausera w ostatnich latach, a poświęcony Kornhauserowi tekst Wikipedii milczy o tym jego haniebnym wyskoku, szeroko omawiając jego działalność opozycyjną od 1973 r. A przecież haniebny poetycki panegiryk Kornhausera o Leninie nie był u niego wcale czymś odosobnionym. Urbankowski przypomniał w swej książce inny utworek Kornhausera pt. „Cyrk Moderne” Scheidemanna „,poświęcony Róży Luksemburg, w którym pisze o jej „twarzy całowanej przez Lenina”. Przypomnijmy, że w tym wierszu żydowski poeta wychwalał Żydówkę R. Luksemburg, która była zajadłym wrogiem niepodległości Polski. A przy tym Kornhauser, pisząc o całowaniu twarzy R. Luksemburg przez Lenina, całkowicie rozmija się z prawdą historyczną. Jak przypomniał B. Urbankowski : „Kornhauser był za bardzo marksistą - leninistą, by nie wiedzieć, jak ostro Róża Luksemburg krytykowała Lenina za to, że walcząc o władzę dla swej grupki, topi Rosję we krwi. O bolszewikach mówiła z przekąsem: „Lenin i jego nadludzie”. O tym jak Lenin wyrażał się o Róży Luksemburg, wspominać tu nie wypada (...) Szantażujący tematem śmierci, grający na sentymentach tekst Kornhausera, to udoskonalona wersja socjalistycznych agitek. Nawet Róża Luksemburg była w nich piękna jak komunizm”.”

 

Jerzy Robert Nowak opisując „ohydny paszkwil J. Kornhausera na Polaków” stwierdził, że „jeszcze haniebniejszym od wypocin Kornhausera o Leninie było jego paszkwilanckie wierszydło o NKWD-owskiej i ubeckiej zbrodni kieleckiej w 1946r, , przedstawionej przez niego jako okrutna polska rzeź na Żydach. W „Wierszu o zabiciu doktora Kahane” Kornhauser pisał :

„A jacy to źli ludzie mieszczanie kielczanie,

żeby pana swego, Seweryna Kahane,

zabiliście, chłopi, kamieniami, sztachetami!

Boże że go pożałuj i wszech synów Dawidowych

iże tako marnie zeszli od nierównia swojego!

Chciałci i jego bracia miła królowi służyć

swą chorągiew mieć, ale żołnierze dali go zabić.

Żołnierze, milicjanci, kieleccy rodzice

świętości nie mieli, bezbronne dzieci zatłukli!

Zabiwszy, ulicami powlekli, bić Żydów krzyczeli,

Polacy, kielczanie jako psy kłamacze.

Okrutność śmierci poznali, szkarady posłuchali,

krwią splamili przyjacioły, na bruk ich wyrzucili.

Bóg Polaków zamknięty w obozie, w baraku

drży, gdy dzielni chłopcy z orzełkami na czapkach

dobijają dziewczynki żydowskie, rurkami, na odlew”.

Groteskowe było już nazwanie przez Kornhausera Żyda Seweryna Kahane „panem” mieszczan i chłopów kieleckich. Najpodlejsze było jednak kłamstwo o tym, że to chłopi i mieszczanie kieleccy zabili Kahane kamieniami i sztachetami. Prawdą historyczną, o której można z łatwością przeczytać w tekście o Kahane w „Wikipedii”, było to, że nie zabili go żadni mieszczanie i chłopi, lecz zastrzelił go oficer Ludowego Wojska Polskiego. A ten mord był faktycznym początkiem NKWD-owskiej i ubeckiej prowokacji. Dlaczego Kornhauser nie przeprosił dotąd kielczan za swe ohydne oszczerstwo?. Przypomnijmy, że jego paszkwilancki wiersz był nawet uroczyście odczytywany w lipcu 2016 r. w Kielcach n uroczystości zorganizowanej przez sławetnego kieleckiego syjonistę Bogdana Białka jako swoisty akompaniament do kłamliwego wystąpienia A.Dudy.

Aleksander Szumański przypomniał w internecie o rozmowie „Wirtualnej Polonii” z prezydentem A. Dudą:

WP: Na pewno dotarły do pana zarzuty o antypolski charakter jednego z jego utworów.

A.Duda: Nie jest to utwór antypolski. Uważam, że artysta ma prawo wyrażać swoje odczucia.”.

Szumański komentował: „Takie kłamstwo jest w Polsce karalne. Dzisiejsze badania pokazują aż nadto dobitnie, że nie zabijali Kielczanie. Ani nie organizowali tego pogromu. (...) To już jest udowodnione. Kielczanie jak i polski rząd powinien założyć sprawę sądową. Szczególnie uderza to w Pana Prezydenta RP Andrzeja Dudę i jego małżonkę Agatę Kornhauser – Dudę Stawia ją w sytuacji dwuznacznej. Jako żona prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej powinna się odnieść do takiego kłamstwa. Rzeczywiście stawia ją to w trudnej sytuacji. Albo opowie się po stronie prawdy, wówczas zaprzeczy własnemu ojcu, ale stanie w prawdzie i w obronie godności Polaków, albo po stronie kłamstwa. Milczenie w tej tak dramatycznej treści – kłamstwie nie mającego nic wspólnego z literaturą piękną nie przystoi Pierwszej Damie”.”

 

Jan Bodakowski