Weto prezydenta Nawrockiego. O co chodzi?
Na stadionach w całej Polsce pojawiły się transparenty uderzające w Prezydenta Karola Nawrockiego (PKN). Jest nazywany "judaszem", "zdrajcą" i jeszcze gorzej. Media III RP triumfują, podobnie politycy rządowi - zauważa dziennikarz i publicysta Wojciech Mucha. Zwraca on uwagę na drugie dno prezydenckiego weta.
Jak się okazuje, w ustawie pojawiły się pewne kontrowersyjne zapisy. Prezydent RP nie ma natomiast możliwości wybrać sobie, które fragmenty projektu mu się podobają, a które nie - może albo w całości poprzeć, albo w całości odrzucić.
Jak mówił po wecie minister Zbigniew Bogucki: "jeden z przepisów zakwestionowanej przez Prezydenta ustawy wskazywał, że nie można by było stosować tymczasowego aresztowania wobec podejrzanych o czyn z art. 157a Kodeksu karnego, a więc uszczerbek prenatalny, czyli uszkodzenie ciała dziecka poczętego, ponieważ to przestępstwo podlega karze pozbawienia wolności do lat dwóch" - zauważył red. Wojciech Mucha.
Tymczasowego aresztowania nie można byłoby także zastosować w przypadkach takich, jak "grooming stosowany wobec dzieci przez pedofilów".
Grooming stosowany wobec dzieci przez pedofilów miałby być w jakiejś mierze chroniony; to znaczy państwo nie mogłoby stosować tymczasowego aresztowania nawet gdyby realizowała się ta generalna przesłanka, czyli dowody wskazywałyby na duże prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego czy przez oskarżonego tego haniebnego czynu - mówił Bogucki.
Co więcej, jednocześnie nie można byłoby stosować tymczasowego aresztowania w przypadku czynu opisanego w art. 208 Kodeksu karnego, czyli rozpijania małoletniego. Nie byłoby możliwe także stosowanie tymczasowego aresztowania w przypadku tzw. hackingu, czyli bezprawnego uzyskiwania dostępu do informacji. Zdaniem red. Muchy, "tyle, że prawdopodobnie całość jest sprawną operacją Koalicji 13 grudnia obliczoną na postawienie Prezydenta w trudnej sytuacji i skłócenia go z kibicami".
Gdyby podpisał - okazałoby się, że "chroni pedofilów i krzywdzicieli dzieci". Nie podpisał - jest za aresztami wydobywczymi - napisał.
Bowiem oprócz kontrowersyjnych zapisów, zawetowana ustawa zawierała także takie całkiem rozsądne.
W ustawie chciano "wprowadzenia zakazu korzystania z nielegalnie zdobytych dowodów, ograniczenia nadmiernego stosowania tymczasowego aresztu, zwiększenia decyzyjności sądów, a zmniejszenia prokuratorów, zwiększenia prawa do obrony na wszystkich etapach postępowania prawa karnego, ułatwienia uzyskania pomocy prawnej z urzędu". Wraz z wetem te przepisy nie wejdą w życie. To niedobrze, bo powinny, gdyż od lat wiadomo, że pomówienia i areszty wydobywcze to potężna patologia. Sam opisywałem to na przykładzie sprawy "Starucha" i innych - podkreślił red. Mucha.
Na stadionach w całej Polsce pojawiły się transparenty uderzające w Prezydenta Karola Nawrockiego (PKN). Jest nazywany "judaszem", "zdrajcą" i jeszcze gorzej. Media III RP triumfują, podobnie politycy rządowi.
— Wojciech Mucha (@WojciechMucha) March 22, 2026
O co chodzi?
Akcja jest spowodowana wetem Prezydenta pod ustawą… pic.twitter.com/ITN99SVlAb
Źródło: x.com