Jak informuje dystrybutor filmu „tytułowy Jack to nowa postać w popkulturowym klanie psychopatów, obok Kuby Rozpruwacza, Dextera czy Hannibala Lectera. Mistrz światowego kina pokazuje kilkanaście lat z życia seryjnego mordercy, piekielnie inteligentnego perfekcjonisty, pełnego sprzeczności, słabości i drobnych natręctw. Jack jest estetą, wielbicielem malarstwa, architektury, poezji i wycieczek na łono natury. Zabójca [który] patrzy na swoje zbrodnie jak na mroczne dzieła sztuki”.

 

Według dystrybutora obrazu „Trier nakręcił wiele filmów o dobrych kobietach („Przełamując fale”, „Tańcząc w ciemnościach”). Tym razem postanowił opowiedzieć o złym mężczyźnie, sięgając po motywy z malarstwa Francisa Bacona, poezję Williama Blake’a i muzykę wybitnego pianisty Glenna Goulda. Poprzez postać mrocznego estety Lars von Trier obśmiewa społeczną hipokryzję i demaskuje mechanizmy politycznej poprawności. „Dom, który zbudował Jack” to prowokacyjne, śmiałe, pełne wizualnych pomysłów kino poszukujące odpowiedzi na pytanie o naturę dobra i zła”.

 

Zbrodnie dokonywane przez psychopatę ukazane są w filmie niezwykle naturalistycznie i plastycznie. Naturalizm, dosłowność i nagromadzenie zbrodni może być dla co bardziej wrażliwych widzów odstręczające. Jednak w filmie Larsa von Triera bezsensowna przemoc nie jest ukazana dla rozrywki prymitywnej widowni ale by pokazać pustkę nihilizmu.

 

Postać psychopaty artysty jest doskonałym komentarzem do demonicznej degeneracji sztuki współczesnej epatującej brzydotą, zepsuciem, patologią seksualną – sztuki nowoczesnej będącej dziś forma szerzenia lewicowej propagandy i demoralizacji. Co cenne reżyser, wbrew ateistycznemu terrorowi uwypukla ten duchowy demoniczny charakter patologii sztuki nowoczesnej.

 

Zaburzenia psychiczne mordercy w oczach reżysera absolutnie go nie usprawiedliwiają. Film wolny jest od głupiej lewicowej psychoanalizy doszukującej się w oprawcy ukrytych pokładów dobra, usprawiedliwiających zbrodniarzy trudnym dzieciństwem czy w wpływem otoczenia. Zbrodnie Jacka są odrażające, sam Jack zły i pusty – za jego złem nie stoi żadne usprawiedliwienie. Jak w kazdym moralitecie złego dosięga nieunikniona kara – piekło.

 

W filmie doskonale ukazana jest bezbronność normalnych ludzi, nie potrafiących sobie wyobrazić zagrożenia ze strony psychopaty, bagatelizujących zagrożenie ze strony psychopatycznych potworów – jest to doskonały komentarz do kondycji zachodu, zaczadzonego pacyfistycznymi i liberalnymi bzdurami szerzonymi przez lewice, negującą zagrożenie ze strony psychopatów i kryminalistów. Celnie ukazane jest także to jak psychopata te lewicowe zabobony i frazesy głosi, uskarżając się na rzekoma dyskryminacje i rzekomą destruktywną role religii.

 

Niezwykle realistycznie ukazane jest w filmie spotkanie psychopaty z diabłem, i ich wspólna podróż do piekła (ewidentnie jest to odwołanie do „Boskiej komedii” Dante Alighieriego – zapewne wykorzenieni przez lewice z kultury zachodniej i chrześcijaństwa widzowie mogą tego nie dostrzec). Nie da się ukryć, że w ateistycznym świecie Lars von Trier w niezwykle plastyczny i wysmakowany sposób, mówi o sprawach ostatecznych, grzechu, potępieniu i piekle, mistrzowsko przełamując ateistyczny dyskurs w kulturze.

 

Jan Bodakowski