Urodził się Pan w Serbii, ale młodość spędził Pan w Niemczech – Pana ojciec pracował tam, więc na pewno zarówno Niemcy jak i Serbia są Panu bardzo bliskie. Jak ocenia Pan dzisiejszą władzę w Niemczech, działania Angeli Merkel głównie w sprawie socjalu i masowej imigracji? 

Tak, urodziłem się w Serbii, ale w wieku 16 lat, rok po przewrocie w Serbii w 2000 r., zamieszkałem w Niemczech. Mój ojciec pracował jako przedstawiciel narodowych serbskich linii lotniczych w Dusseldorfie. W Serbii po przybyciu tak zwanych "demokratów" bardzo trudno się żyło. Zniszczyli wszystko, co nie było paktem NATO podczas bombardowania Serbii, oraz nałożyli sankcje, przez które Zachód utrzymywał mój kraj w izolacji przez prawie 10 lat. W Niemczech ukończyłem szkołę średnią i college. Zaraz po skończeniu szkoły wybrałem powrót do ojczyzny, z tego powodu, że nie podobała mi się wielokulturowość i wartości liberalne, które istniały w Niemczech. Kiedy wróciłem do Serbii, powiedziałem sobie: „przyszedłem walczyć, aby mój kraj nie stał się tym samym, co Niemcy, jeśli chodzi o system wartości.” Przeciwstawiając się tolerowanej polityce masowej migracji, nazwałbym ją prawdziwą inwazją. Nie tylko w odniesieniu do cudzoziemców, ale generalnie nie zgadzam się z polityką Merkel. Moją opcją w Niemczech jest AfD. Według wszystkich badań jest dziś drugą siłą w politycznym spektrum.

Był Pan doradcą rządu Serbskiego – jakie były główne cele Pana współpracy z rządem?

Przez 4 miesiące pracowałem dla serbskiego rządu, jako doradca Kosowa i Metohija. Zacząłem wiele projektów. Niestety większość z nich została zawieszona w wyniku prześladowania mojej osoby. Przeciwko mnie, od samego początku prowadzona była bezprecedensowa kampania prozachodnich i ultra- liberalnych mediów. Dosłownie każdego dnia gazety i telewizja atakowały rząd, ponieważ podejrzewali, że lider młodych nacjonalistów serbskich jest zatrudniony w rządzie. Wraz z tą negatywną kampanią władze Albanii w Kosowie natychmiast zakazały mi wjazdu do Kosowa jako zagrożenie dla ich niepodległości, niezależnie od faktu, że jestem członkiem rządu serbskiego. Niezależnie od zakazu, pojechałem do Kosowa i Metohija na swój sposób i byłem z moim ludem, wykonując działania pomocowe i wspierając Serbów, aby przetrwać w Kosowie.

Jak ocenia Pan zaangażowanie Serbii w latach 90 w wojnę w Bośni?

Serbowie w Bośni, Serbowie w Serbii, Czarnogórze i Chorwacji są narodem. Sądzę, że Serbia powinna bardziej otwarcie wspierać swoich ludzi na zachód od Driny (Bośnia). Nawet dzisiaj, wszyscy na Zachodzie oskarżają Serbię o wojnę w Bośni i Chorwacji. Serbia oficjalnie nie uczestniczyła w wojnie w Bośni i Chorwacji. Ale była pomoc humanitarna dla Serbów w strefie działań wojennych, a także wyjazd dużej liczby ochotników z Serbii w celu obrony i pomocy braciom, którzy zostali zaatakowani przez islamskich ekstremistów, a następnie prokuratorów. Głównym problemem było to, że do dziś Serbowie zostali podzieleni na kilka różnych republik. Kraje serbskie są dzisiaj znacznie większe niż granice Republiki Serbskiej. Właśnie dlatego moi ludzie wywalczyli dzisiaj połowę Bośni i Republiki Serbskiej. Chociaż 74% Bośni zostało wyzwolone w czasie wojny, dziś, niesprawiedliwie, Republika Serbska stanowi tylko 49% terytorium Bośni. A Serbowie stanowią większość w wielu obszarach, które nie przyłączyły się do Republiki Serbskiej. To samo dotyczy krajów serbskich i Serbów w Chorwacji, którzy po największej czystce etnicznej po II wojnie światowej zostali wypędzeni z serbskiej Krajiny, jednak nadal w tym regionie dominują Serbowie. Ponadto Czarnogóra jest krajem serbskim, a Czarnogórcy są czystymi Serbami. I oczywiście ważną rzeczą, którą Twoi czytelnicy muszą wiedzieć o Bośni, jest to, że ludobójstwo nie miało miejsca w Srebrenicy. To wielkie kłamstwo globalistów, lewicowo-liberalnych i unijnych multikulturowców.

W 2013 roku udzielając wywiadu dla polskiej prasy, powiedział Pan, że rząd w Serbii jest prozachodni, czy coś się zmieniło? Myśli Pan, że polityka rządu "idzie" w dobrym kierunku?

Teraz sytuacja jest trochę inna. W ostatnich latach władze w Serbii ustanowiły równowagę między stosunkami z Zachodem i Wschodem. Prezydenci Chin i Serbii są przyjaciółmi, współdziałają ze sobą i prowadzą duże projekty. Ponadto Serbia otrzymuje wiele broni z Rosji i Białorusi. Nadal jest oficjalnie w drodze do UE, ale nie jest już podporządkowana Stanom Zjednoczonym, Wielkiej Brytanii czy Brukseli. Zachodni ministrowie nie dyktują polityki rządu serbskiego, jak 12 lat od przewrotu w 2000 roku. Dzisiaj Serbia dobrze współpracuje z krajami Grupy Wyszehradzkiej, szczególnie z premierem Węgier Viktorem Orbanem. Udzielał poparcia prezydentowi Vuciciowi w wyborach. Serbia uruchamia również blok prawosławny: Grecję, Bułgarię, Rumunię i Serbię, w wielu wspólnych sprawach, podobnie jak rozwiązanie kryzysu migracyjnego. Nawet dzisiaj Serbia i Republika Serbska w Bośni są ze sobą połączone bardziej niż kiedykolwiek, co z pewnością nie cieszy Zachodu. Jest więc poprawa w serbskiej polityce, ale jeszcze nie nadążyła ona za swoją suwerennością i reputacją władzy w Polsce, która bardzo skutecznie przeciwstawia się administracji Brukseli.

Doszło do odłączenia Kosowa od Serbii. Jaka jest Pana opinia na ten temat? Uważa Pan, że Kosowo powinno być niepodległe czy powinno być serbskie? 

Nie, jesteś w błędzie. Kosowo to dziś Serbia. Kosowo było, jest i będzie serbskie. Jeśli ktokolwiek myśli, że może zabrać Śląsk Polakowi to da się oszukać, że zabierze Kosowo od Serbów. Kosowo stanowiło problem przez ostatnie 100 lat, a kilka razy zostało tymczasowo wyzwalane przez Serbów. Dopóki żyje jeden Serb, będzie trwała walka o Kosowo. Nie można się poddać. Kontynuuję walkę. Dzięki Polakom za ogromne wsparcie w szerzeniu prawdy, że Kosowo to Serbia!

ZOBACZ TAKŻE: Dragana Trifković: Celem Kosowa jest służyć amerykańskim interesom [WYWIAD]

Jak skomentuje Pan doniesienia o batalionie serbskim walczącym w Donbasie po stronie separatystów?

Donbas to kraj rosyjski. Podobnie jak miasto Lwów, to polskie miasto. Dziś Ukraina nie jest ani etniczna, ani historycznie w granicach właściwych. Te granice, które widzimy, są wytworem komunistycznych komisarzy ZSRR. Podobnie jak w Jugosławii, gdzie komuniści graniczyli z wewnętrznymi granicami republik w Jugosławii, spowodowali wielkie szkody dla narodu serbskiego, kiedy te wewnętrzne granice stały się granicami państwowymi, spowodowało to rozpad państwa federalnego przez upadek komunizmu. Ta sama sytuacja istnieje na Ukrainie, gdzie Banderowcy zostali zachęceni do zabicia Rosjan i Polaków, wszystko dla interesu liberalnego Zachodu, aby Słowianie się nie zjednoczyli. Jestem dumny z moich przyjaciół, którzy byli wolontariuszami, którzy poszli bronić braci przed wampirzym nazizmem, uściskiem USA i UE. Serbski naród wie, że jest ofiarą zachodnich morderców, którym dokucza każde państwo, które nie jest podkopane przez liberalny globalizm.

Jak ocenia Pan aneksję Krymu?

Krym jest historycznie krajem rosyjskim. Naprawiono wielką niesprawiedliwość. Krym powrócił do domu.

Kilka lat temu ściśle współpracował Pan z Obozem Wielkiej Polski. Jak widzi Pan teraz współpracę z Polską? Czy w ogóle jest możliwa?

Tak. Współpracowałem z kilkoma polskimi organizacjami patriotycznymi. Z Obozem Wielkiej Polski podpisaliśmy umowę. Również z katolicką młodzieżą z Sveplje i z Polakami dla Serbów w Kosowie miałem więcej zajęć. Osobiście byłem 4 razy w Warszawie na Marszu Niepodległości 11 listopada, ale także 17 lutego, kiedy oznaczono dzień fałszywej deklaracji niepodległości Kosowa. Bracia Polscy zawsze organizują akcje wsparcia dla Serbii i jesteśmy im za to bardzo wdzięczni. Serbowie i Polacy mają ze sobą wiele wspólnego. Nie jestem w stanie opisać miłości Polaków do Serbów, którą czułem podczas każdej wizyty w Polsce. Także wielu polskich nacjonalistów było moimi gośćmi w Belgradzie, a także w Kosowie i innych częściach Serbii. Serbowie powinni uczyć się od polskiej prawicowej sceny narodowej, która moim zdaniem jest obecnie najsilniejsza w Europie. Podobnie jak rząd Serbii od prawicowego rządu Polski. Oprócz wszystkich podobnych lub wspólnych rzeczy, muszę wspomnieć, że nasz wróg jest taki sam. Wielokulturowa liberalna elita UE.

Pojawił się Pan kilka lat temu na Marszu Niepodległości – jak ocenia Pan cały marsz, jakie uczucia towarzyszyły Panu podczas tego wydarzenia?

Było cudownie. Szczerze mówiąc jedno z piękniejszych doświadczeń w życiu. W tym roku śledziłem Twój marsz i myślę, że niesamowitą rzeczą jest liczba ludzi, którzy przyszli. Wszyscy nacjonaliści europejscy patrzą na polskich patriotów. W przyszłości zamierzam powrócić do Polski. Powtarzając, nacjonaliści serbscy i polscy muszą więcej współpracować. Dziękujemy, że jesteś z nami, a my jesteśmy z tobą. Pozdrawiamy Polskę. Živela Srbija. Patriotyczna solidarność narodów Europy! 

Rozmawiała: Agnieszka Malinowska, prawy.pl