Czym są lekcje religii? Po pierwsze mają dostarczyć młodemu człowiekowi zaplecza intelektualnego dla ukształtowania stosunku do Pana Boga. Oczywiście, takie lekcje nie są samym budowaniem relacji religijnej. Po drugie mają pokazać konsekwencje etyczne, co ma podstawowe znaczenie nie tylko dla moralności indywidualnej, ale i w aspekcie publicznym, zrozumienia fundamentów naszej cywilizacji.

Jeśli spojrzeć na to w taki sposób okazuje się, że w walce z lekcjami religii nie chodzi o pieniądze czy np. prawa ateistów. To próba powrotu od innej strony do sporów światopoglądowych takich jak prawne zrównanie homozwiązków i małżeństw, homoadopcja, itd. Jeśli lekcje religii to kształtowanie w tym zakresie postawy moralnej młodych ludzi - to bez nich w perspektywie kilku lat dużo łatwiej będzie prowadzić rewolucję moralną czy szerzyć doktrynę multikulturalizmu o moralnej równości wszystkich cywilizacji, korzyści z mieszania kultur, migracji, itd.

Zdaniem naszego stowarzyszenia, głos w sprawie nauczania religii w szkołach powinni mieć przede wszystkim rodzice i samorządowcy. To samorządowcy posiadają najsilniejszy mandat swych wyborców, czyli rodziców i dziadków uczniów. Samorządowcy a nie partie najlepiej wiedzą, czego ludzie chcą w takich sprawach. Po drugie, to przecież właśnie samorządy prowadzą w Polsce szkoły. Samorządowcy znacznie lepiej niż partyjni ideolodzy wiedzą jak funkcjonuje oświata.

Nasz kraj jest obecnie w momencie rozstrzygania kluczowych dylematów moralnych i cywilizacyjnych. Także na poziomie samorządów będą teraz zapadać decyzje. Nasze społeczności lokalne są za promowaniem LGBT - co właśnie zapowiedziała Warszawa, czy raczej za nauczaniem religii w szkołach i tradycyjną koncepcją rodziny?

Dlatego zwracamy się z apelem do samorządów o wypowiadanie się w tej sprawie. Nie musimy i nie powinniśmy się dłużej godzić na to, że głos w najważniejszych sprawach będą zabierać tylko działacze partyjni, którzy o Polsce wiedzą najczęściej tyle, co zobaczą w Warszawie i telewizji. Lewicowe i liberalne partie chciałyby, aby w obronie lekcji religii występowali wyłącznie biskupi i by można sugerować, że zwykłych ludzi w tej sprawie reprezentują właśnie te partie. A przecież tak nie jest - zdecydowana większość Polaków opowiada się za zachowaniem tradycyjnych zasad moralnych a lekcje religii w szkołach mają tu ważną rolę. Poza bardzo nielicznymi wyjątkami w całej Polsce zdecydowana większość dzieci i młodzieży korzystają z lekcji religii i nie ma żadnych racji, dla których mielibyśmy się godzić na dyktat zradykalizowanej mniejszości, która chce likwidacji lekcji religii, by znieść tamę dla szerzenia ich wizji światopoglądowych. Lekcje religii w szkołach powinny funkcjonować na dotychczasowych zasadach!

Zupełnie inna rzecz, to dyskusja o samych lekcjach religii. My wszyscy którzy chcemy, by pozostały one w naszych szkołach możemy, a nawet powinniśmy debatować. Czy lekcje religii są prowadzone przez odpowiednie osoby, jakie treści mają być przekazywane, by lekcje te służyły swemu celowi, czy na jakiej zasadzie powinny być wystawiane oceny. Podziękujmy lewicy za radę, że najlepszym sposobem naprawy problemów jest wyrzucenie religii ze szkół, a w drugim ruchu oczywiście badajmy, co jest nie tak, iż dało to pretekst do ataków, w szczególności mieszania w głowach mniej zorientowanym.