Okazuje się, że za tę sytuację odpowiedzialność bierze... rodzina zmarłego. Poinformowała o tym kandydatka na prezydenta miasta Gdańska, dotychczasowa wiceprezydent Dulkiewicz.

– To była wspólna decyzja. Organizatorem pogrzebu było miasto Gdańsk razem z rodziną. Takie też było życzenie rodziny prezydenta, żeby premier i prezydent siedzieli w bardziej odległych rzędach podczas pogrzebu

– stwierdził Aleksandra Dulkiewicz w rozmowie z Konradem Piaseckim w „Rozmowie Piaseckiego” TVN24.

– Myślę, ze język dzisiejszej debaty publicznej, ale też to, jak prezydent Adamowicz, miasto Gdańsk zostało pomówione przez liderów dzisiaj rządzących – wszyscy to wiemy. Natomiast wierzę w przemianę. Dziękuję za słowa, wsparcie w tym trudnym czasie – premiera Morawieckiego. Prezydent myślę, że też mówi już inaczej

– dodała.