Nauki Wiggleswortha miały wpływ na wielu późniejszych liderów, kaznodziejów i zwykłych wiernych. Pomimo tego, że teologia zielonoświątkowców jest zróżnicowana, jak sam ruch, to jednak pojęcia i pewne rozumienia, które pojawiają się u Wiggleswortha, występują w niej powszechnie. Jako na wielkiego świętego powołuje się na niego także w swoich filmach Marcin Zieliński.

Wigglesworth napisał: „Czym zatem jest wiara? Wiara, to natura samego Boga. To Słowo Boże. To osobisty wewnętrzny przepływ boskiej łaski, która porusza każdą cząstkę naszej istoty, aż do momentu, gdy nasza natura stanie się tak ożywiona, że zaczynamy żyć przez wiarę do chwały, bo wiara to zwycięstwo!”1.

Wiara w ujęciu katolickim to przylgnięcie intelektem i wolą do Boga i objawionych przez Niego prawd. W ujęciu XIX-wiecznego protestantyzmu (które przeniknęło w postaci modernizmu do Kościoła katolickiego) to doświadczenie. Tutaj jednak wiara jest wprost definiowana na sposób panteistyczny, a więc masoński. Jeżeli bowiem wiara, która jest aktem człowieka, jest naturą samego Boga, to każdy kto wierzy, staje się bogiem. Stąd też mowa jest o „przepływie boskiej łaski”, która porusza każdą naszą cząstkę, która ją ożywia i daje siłę. Łaska Boża jest tutaj traktowana jak jakaś energia, w której ludzie uczestniczą, która daje im zwycięstwo. Zielonoświątkowcy podkreślają oczywiście, że Duch Święty jest osobą, ale w kontekście wszystkich wierzeń i podejmowanych praktyk, wydaje się to być jedynie sposobem asekuracji i uniknięcia oskarżeń.

Wigglesworth dodawał: „Żywa wiara sprowadza pełną chwały moc i osobowość. Daje nadprzyrodzone zdolności , dlatego, że to właśnie przez wiarę Chrystus manifestuje się w Twoim śmiertelnym ciele przez Słowo Boże. Chcę, żebyś miał świadomość, że usłyszałeś od Boga i żebyś zdał sobie sprawę, że On Cię zmienił tak, że wszelka słabość, strach, niemożność – wszystko, co sprawiało, że ponosiłeś porażki – odeszło”2.

Wiara daje człowiekowi moc i nadprzyrodzone zdolności, zmieniając nawet jego osobowość. Dzięki niej można być zdrowym i odnosić w życiu sukcesy. Wigglesworth nieprzypadkowo był oskarżany o propagowanie teologii sukcesu, która jest powrotem do pogańskiej, żydowskiej mentalności, wedle której znakiem Bożego błogosławieństwa jest doczesny dobrobyt. Wystarczy przywołać inny fragment: „Zatem, dzięki śmiałości, jaką ma wiara, powinniśmy zanurzyć się w planie wszechmocnego Boga, ponieważ On powiedział: Wszystko jest możliwe dla wierzącego (Ewangelia Marka 9:23). To jest możliwe, żeby moc Boża tak zamanifestowała się w Twoim ludzkim życiu , że nigdy nie będziesz już taki jak wcześniej. Będziesz iść nieustannie do przodu, od zwycięstwa do zwycięstwa, dlatego, że wiara nie zna porażki”3.

Chociaż część zielonoświątkowców odcina się od teologii sukcesu, to jednak jest ona powszechna wśród nich, o czym świadczy nacisk kładziony na modlitwę o uzdrowienie, któremu towarzyszy brak nauki o zbawczej wartości cierpienia z Chrystusem.

Pojęciami, które stanowią fundament tej teologii są: moc, chwała, możliwości, manifestacja, demonstracja, namaszczenie, konfrontacja, zwycięstwo. Człowiek dzięki wierze ma udział w naturze Boga i zyskuje boskie moce, co daje mu nieograniczone możliwości. Dzieje się tak, bo „Jezus żył, żeby demonstrować Bożą chwałę na ziemi”4. Manifestacja obecności Boga na świecie dokonuje się w życiu ludzi wierzących, którzy konfrontując się ze złem, odnoszą zwycięstwo, co przejawia się w fizycznym uzdrowieniu i doczesnym powodzeniu.

Mamy tu do czynienia z pogańską i z masońską wizją Boga, który pragnie przede wszystkim ukazać swoją boskość w świecie i czyni to poprzez człowieka, odnajdującego w sobie boskie możliwości. Teologia katolicka naucza, że Bóg objawił siebie i swoją chwałę poprzez stworzenie świata, Objawienie zawarte w Piśmie Świętym, poprzez Wcielenie Syna Bożego. Pragnął przy tym objawić się jako Bóg ukryty: ukryty najpierw w swoich dziełach, potem w swoim Słowie, potem jako Bóg wcielony, a następnie ukryty w swoim Kościele, sakramentach, w tym najpełniej pod postacią chleba i wina.

Jezus Chrystus oczywiście demonstrował swoją moc, żeby pokazać, że naprawdę jest Synem Bożym. Czynił to jednak niejako na marginesie swojej działalności, przede wszystkim objawiając Boga w Trójcy Jedynego i Jego wolę. Tutaj „manifestowanie” i „demonstrowanie” boskości staje się pierwszorzędnym celem Boga, dzięki któremu korzystają ludzie, stając się przekaźnikami mocy z wysoka.

 

 

 

1 S. Wigglesworth, Namaszczenie Jego Ducha, kompilacja i edycja Wayne Warner, tł. A. Raczyńska, Gorzów Wielkopolski 2016, 27.

2 Tamże, 28-29.

3 Tamże, 28.

4 Tamże, 59.