Komuniści i opozycja, media (komunistyczne i opozycyjne), wmawiali Polakom, że to Polska ma wielkie zasługi dla wolności, bo rozpoczęła procesy wolnościowe w bloku wschodnim, ponieważ to w Polsce najwcześniej rozpisano wybory będące wynikiem rozmów pomiędzy komunistami i opozycją. Prawda była taka, że początek i koniec, ustalenia tych rozmów oraz datę wyborów do sejmu kontraktowego wyznaczyli komuniści i doskonale wiedzieli co i dlaczego robią, by ich, i tylko ich, interes został zrealizowany. Okrągły Stół mógł zakończyć swoje obrady jesienią 1988 r., ale po co było oddawać choćby część władzy „opozycji” jeśli można ją było sprawować jeszcze wiele miesięcy.

Wcześniejsze powstanie sejmu kontraktowego oznaczałoby wcześniejsze powstanie sejmu wybranego w wolnych wyborach. Odsuwając w czasie wybory do sejmu kontraktowego komuniści w Polsce poszli na pewne ryzyko. Trudno było przewidzieć do końca, kiedy nastąpią gwałtowne zmiany w pozostałych państwach bloku wschodniego. Komuniści bloku wschodniego na pewno byli w stałym porozumieniu i wymieniali między sobą wszystkie informacje. Komuniści w Polsce musieli wiedzieć stosunkowo wcześniej, że komuniści w Czechosłowacji, na Węgrzech w Bułgarii są gotowi, aby ratować skórę, oddać szybko całą władzę opozycji.

Gdyby to się stało wcześniej niż wybory do sejmu kontraktowego w Polsce cała koncepcja ustaleń Okrągłego Stołu by się zawaliła. Gdyby np. Okrągły Stół w Polsce przeciągnął się do 1990 r. komuniści nie mogliby się już domagać sejmu kontraktowego i swojego prezydenta. Nawet najbardziej uległa „opozycja” na to by nie mogła pójść, bo to by ją skompromitowało w oczach społeczeństwa. Czy był jeszcze jakiś inny ważny powód, by Okrągły Stół zakończył się w Polsce w kwietniu 1989 r.? Chodziło z pewnością o to, by przyhamować zmiany w pozostałych państwach bloku, by Czesi, Słowacy, Węgrzy, Bułgarzy zażądali od komunistów tego, co „zażądali” Polacy. To się jednak nie udało. Wszyscy chcieli więcej.