Ostatnio zabrałem się do lektury powieści Marii Kuncewiczowej  pt. „Leśnik”. Jej wydawca tak ją reklamuje: „Jest Leśnik jako powieść psychologiczna rzeczą o samotności człowieczej. O owym zarazem więzieniu i mikrokosmosie, jakim jest każdy byt ludzki…”.

Według mnie jest to powieść o Polsce, o tym jak w Polsce losy ludzi skupionych na swej prywatności stają się losami prawdziwie polskimi, bo zdeterminowanymi przez polskie sumienie i polską historię.

Bohaterowie „Leśnika” to ludzie drugiej połowy XIX w., ludzie różnej narodowości, zamieszkujący tereny zaboru rosyjskiego, dla których jednym z ważnych punktów odniesienia dla ich myślenia, decyzji i postępowania są wydarzenia Powstania Styczniowego. Wydarzenia te wpływają na nich w dwojaki sposób: bezpośrednio i poprzez decyzje i postępowanie innych ludzi.

W 1862 r. główny bohater będący jeszcze dzieckiem jest na Kresach. Wraz z ojcem przebywa w większym towarzystwie komentującym kometę, która ukazała się na niebie. Wszyscy przewidują wojnę i dochodzą do wniosku, że będzie to „polska wojna”. Ktoś prorokuje, że „Polsza padnie”, ktoś stwierdza, że „Polsza na wierch” stanie, ktoś mówi „Niechaj chutko ona na wierch staje czili pada. Polsza ona póki jelenie nie grzeją się, a nie, tak czort z nią”. Ojciec oburzony opuszcza wraz z synem towarzystwo krzycząc: „Nie dozwalam! O Polsce ja tak – nie dozwalam”. Idą głęboko w las i zatrzymują się na wielkiej polanie. Nad ich głowami krąży wielki „srebrny ptak”. Syn pyta się: „czy to orzeł biały?” Ojciec nie odpowiada. Po chwili mówi: „To wszystko jest Polsza. Ona paść nie może”. Rok później na tej polanie stacjonują wojska powstańcze, a ojciec bohatera ginie udzielając im pomocy.

Te wydarzenia determinują losy głównego bohatera i jego bliskich. Inni ludzie czy to Polacy czy Rosjanie, których bohater napotyka w swym życiu odnoszą się wciąż do podobnych wydarzeń albo reagują na coś patrząc na to w taki czy inny sposób przez pryzmat powstania.

Maria Kuncewiczowa przekonuje nas, że jesteśmy zanurzeni w polskości i nawet wtedy, gdy próbujemy się od niej zdystansować w dalszym ciągu żyjemy w jej kontekście. Wielkie heroiczne i tragiczne akty w naszej historii stają się trwałymi punktami odniesienia na polskiej ziemi i nikt oraz nic nie może tego zmienić.