Dulkiewicz powiedziała: "Dzisiaj chcę zaprosić do wspólnego świętowania o 4.45 spotkajmy się u stóp pomnika, razem z harcerzami, ale także, jako miasto Gdańsk, zaprosiliśmy kilkanaście miast pamięci. Miast z całej Europy doświadczonych II wojną światową, które lekcje wojny odczytują nie tylko jako bohaterstwo żołnierza, ale przede wszystkim tragedię ludności cywilnej".

Dodała również: "Kiedy dzisiaj rozmawiamy o tym, jaka ma być przyszłość tego obszaru i kiedy pytamy, co będzie z wartownią nr 1, która jest częścią placówki muzealnej, nie uzyskujemy na nie odpowiedzi, chociaż ustawa wyraźnie mówi, że ta działka zostanie przejęta także pod budowę nowego muzeum".

Uznała także: "Wczoraj byliśmy świadkami kolejnego etapu procesu legislacyjnego, który ma doprowadzić do tego, by to miejsce, w którym się znajdujemy, zostało przejęte przez państwo polskie. Nie byłoby pewnie w tym nic złego, gdybyśmy wszyscy jak tu jesteśmy - środowiska kombatanckie, historycy, muzealnicy, wszyscy wspólnie razem - przy jednym stole ustalili, jak ma wyglądać pamięć tego miejsca. Wiemy jedno, że metodami siłowymi, bo za takie trzeba uznać specustawę, państwo, które mieni się państwem polskim, ale jest de facto państwem jednej siły politycznej, chce wykorzystywać pamięć historyczną do bardzo konkretnego interesu politycznego. To boli, to bardzo smutne, bo z tymi środowiskami, które stoją tutaj ze mną, nikt nie rozmawia".