Było zresztą podobnie jak w dotychczasowych tego typu marszach w innych miastach. Bowiem działacze LGBT poprzez określone postulaty próbują wtargnąć w przestrzeń rodziny, deprawować dzieci seksedukacją, zawłaszczać pod swoje wynaturzone upodobania seksualne naukę Kościoła i ją zmieniać. Trzeba naszej zdecydowanej reakcji.

 

Byliśmy w Poznaniu, aby pokazać prawdę na temat homoseksualizmu, aby powiedzieć #StopDewiacji. Mieliśmy ze sobą banery informujące o skutkach, jakie niesie za sobą homoseksualny tryb życia. Pokazaliśmy, na co narażeni są ci, którym wmawia się, że homoseksualizm i inne wynaturzenia to norma, na co narażone są dzieci, wpychane wprost w ręce dewiantów i deprawatorów, na co narażony jest nasz kraj, jeśli pozostaniemy wobec agresji lobby LGBT bierni.

 

W trakcie homoparady zaobserwować można było osoby o zaburzonym poczuciu własnej tożsamości, zniewieściałych mężczyzn, bezkrytyczną akceptację na zboczenie. Zaobserwować można było także to, co działo się także w Gdańsku – profanację Najświętszego Sakramentu. Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak pozwala na promocję nienormalnych praktyk i zachowań, naraża najmłodszych na skrzywdzenie i wypaczenie właściwego obrazu rodziny, społeczeństwa, wiary, pozwala także na znieważanie symboli narodowych.

 

Homoparada miała na swoich sztandarach zapisane hasła o wolności, równości i tolerancji, ale oprócz pustych słów niczego takiego nie reprezentowała. Ośmieszała wiarę katolicką i najświętsze wartości, ośmieszała rodzinę tworząc jej szpetną kreaturę, ośmieszała męskość i kobiecość. Czy dalej będziemy wobec tego faktu obojętni czy w końcu wyjdziemy ze swoich domów i będziemy bronić normalności, siebie, naszych rodzin i dzieci? Jeśli tego nie zrobimy, nikt nas nie obroni przed nadciągającą falą dewiacji.

 

Tekst: Agnieszka Jarczyk