Jak wynika z artykułu, artystka angażuje się w demonstracje ''ekologiczne'', broni rzek przed politykami, którzy chce je uregulować, by można było przeciwdziałać powodziom. W swoich działaniach artystka wciela się „w rusałkę, żeby nam coś powiedziała o krytycznym stanie natury, a także o przedchrześcijańskich, słowiańskich wierzeniach”.

Zdaniem artystki niszczenie środowiska wynika z chrześcijaństwa. Zdaniem artystki „mówiąc w ogóle o tym, jak traktujemy naturę, nie ukrywajmy, że to jednak narracja chrześcijańska miała na to decydujący wpływ. Biblijny cytat: ''czyńcie ją sobie poddaną'', przyzwala bez żadnych skrupułów na traktowanie natury jako bezpodmiotowego zasobu. Pozbawiliśmy ją ducha i stała się tak naprawdę polem urynkowienia; wdraża się ją do mechanizmów kapitalistycznych. Jeszcze w latach 90. mieliśmy ogromną szansę, aby być krajem bardziej ekologicznie nastawionym, ale kapitalizm, przy wsparciu religii, doprowadził do urynkowienia zasobów naturalnych”.

Czytając opinie artystki na lewicowym portalu, można się zastanawiać czy wiem ona cokolwiek o stanie środowiska w państwach komunistycznych, o jaki tym wpływ rządy komuny miały na stan środowiska w Polsce? Czy zadała ona sobie trud porównania stanu środowiska w państwach kapitalistycznych i chrześcijańskich ze stanem środowiska w państwach komunistycznych i ateistycznych?

Artystka w ramach swojej działalności ukazywała swoje erotyczne sekrety w internecie. Jak informuje „nie chodziło o zarabianie pieniędzy, tak naprawdę moja inkarnacja WetMeWild została powołana poprzez nickname na sekskamerkach. To było jej pierwsze objawienie w sferze internetu, w formie performansu. Sekskamerki zainteresowały mnie w kontekście performatywnego budowania mojej postaci, jak i sekspozytywnego feminizmu”.

Jak przypomina artystka „w latach 70. toczyły się słynne wojny feministyczne pomiędzy antypornograficznymi i proseksualnymi feministkami. Ja zdecydowanie opowiadam się za drugimi, gdzie decydowanie o swojej cielesności jest wyzwalające. Rozwój technologii umożliwił powstawanie międzynarodowych portali, jak CAM4, czy polskich, jak ShowUp.tv, na których kobiety mogły wyrażać i budować swoją seksualność naturalnie, łamiąc dotychczasową perspektywę pornograficznego przemysłu, który jest oczywiście mocno męską narracją”.

Artystka zachwala sobie z perspektywy feministycznej występy na portalu erotycznym - „tak naprawdę to mocno zależy od ciebie, co zrobisz, a czego nie zrobisz. Ty ustawiasz sobie cele. Możesz czytać książkę, rozmawiać na czacie z uczestnikami lub odpowiadać bądź nie na czyjeś życzenia. Pamiętam, że miałam przez dłuższy czas takiego widza, który bardzo chciał usłyszeć bicie mojego serca, więc mój show polegał na wykonaniu przysiadów i zbliżaniu mikrofonu do mojego bijącego serca. To był fetyszysta, któremu brakowało bliskości, i czymś niezwykłym dla niego było usłyszenie rytmu serca drugiej osoby”.

Jak informuje artystka w występach na erotycznym portalu „nieraz pretekstem jest pożądanie, stające się punktem wyjścia do dyskusji o głębszym sensie. Te interakcje międzyludzkie pozwalają dekonstruować pewne stereotypy dotyczące płci czy zachowań seksualnych. Wtedy też pojawiło się moje zainteresowanie ekoseksualnością. Zaczęłam interesować się Annie M. Sprinkle, gwiazdą porno, która ogłosiła manifest eco sexuality. Manifest, w którym matka ziemia staje się naszą kochanką”.

Występy na portalu erotycznym posłużyły artystce do eko propagandy - „W ramach sekskamerek też się zajmowałam wątkami ekoseksualnymi, czy to poprzez odczytywanie tekstów zaangażowanych ekologicznie, czy to dyskusje dotyczące degradacji środowiska”.

Swoje działania artystyczne artystka kontynuowała w Nowym Jorku, gdzie złożyła „wniosek o inkarnację w rusałkę WetMeWild w kontekście wątków ekofeministycznych i słowiańskiej mistyczności. […] Pierwszą warstwą projektu było budowanie pożądania, a z drugiej strony przekazywanie treści mocno zaangażowanych ekologiczne, w tym w szczególności problemów dotyczących skażenia wody”. W ramach działań artystycznych rozklejała nalepki w metrze i pisała pro ekologiczne hasła na ścianach toalet publicznych.

Artystka w swoim wywiadzie namawia do walki z kapitalizmem (winnym jej zdaniem zła na świecie) np. poprzez zostanie weganinem, do propagowanie walki z kapitalizmem za pomocą sztuki. Artystka deklaruje, że „w najbliższym czasie będę organizować warsztaty z wykonywania seks-zabawek z bioplastiku na bazie alg morskich. Zastanawiam się też nad warsztatami z pisania listów miłosnych poprzez zapis informacji w systemie binarnym na nici DNA”. Opowiada się też za koedukacyjnymi ubikacjami.

 

Jan Bodakowski