W nocy z 4 na 5 sierpnia, w gospodzie w Żywocicach, żołnierze miejscowej Armii Krajowej pod dowództwem J. Kamińskiego zastrzelili w trakcie wymiany ognia dwóch oficerów cieszyńskiego gestapo i ich kierowcę. Wśród zabitych byli też właściciel gospody i kilku partyzantów.

Następnego dnia od rana trwały w Żywocicach przesłuchania. Wieczorem pracownicy urzędu gminy musieli sporządzić spis mieszkańców z wyszczególnieniem ich narodowości. 6 sierpnia od wczesnych godzin rannych gestapo, któremu towarzyszyli żandarmi i specjalna jednostka Wehrmachtu, zaczęli przeszukiwać domy.

Do egzekucji przeznaczono przede wszystkim tych, których nazwiska nie znajdowały się na volksliście. Wybrane osoby rozstrzeliwano. W grupie 36 ofiar było 28 Polaków i 8 Czechów. Wśród zamordowanych większość stanowili mieszkańcy Żywocic, pozostali pochodzili z okolicznych miejscowości. Po egzekucji ciała ofiar załadowano na ciężarówki i przewieziono na stary cmentarz żydowski w Orłowej, gdzie zostały złożone we wspólnej mogile.

Wydarzenie zapisało się w historii jako największa zbrodnia na Śląsku Cieszyńskim w czasie II wojny światowej. Z tego też powodu po wojnie Żywocice nazywano „śląskimi Lidicami”. W czerwcu 1942 r., w odwecie za zamach na hitlerowskiego dygnitarza Reinharda Heydricha, Niemcy dokonali tam masowej eksterminacji ludności cywilnej.

Po wojnie szczątki ofiar ekshumowano i przewieziono do wspólnego grobu na cmentarzu w Żywocicach. W 1949 r. został odsłonięty pomnik upamiętniający zbrodnię, przy którym odbywają się rocznicowe uroczystości z udziałem polskich kombatantów.