„Święci w dziejach narodu polskiego" to „dzieło wielkiego polskiego myśliciela, filozofa historii, prekursora nauki o cywilizacji, Feliksa Konecznego. ''Święci w dziejach narodu polskiego'' to książka przedstawiająca historię Polski począwszy od czasów sprzed jej chrztu, aż po okres istnienia II Rzeczypospolitej z punktu widzenia konserwatywnego, tradycyjnego katolika poprzez pryzmat oddziaływania świętych i chrześcijaństwa na losy państwa, narodu polskiego oraz na życie religijne i kulturalne Polaków, wpływu stającego się czynnikiem scalającym naród w obronie wiary i niepodległości".

 

Na portalu Christianitas Paweł Milcarek w artykule „Życie Feliksa Konecznego" przypomniał, że „największe zasługi w fizycznym wręcz przeniesieniu dorobku Konecznego do naszych czasów położył niezmordowany publicysta polityczny i historyczny, mieszkający na emigracji w Londynie, Jędrzej Giertych. Zawdzięczamy mu wydanie wszystkich pozostających dotąd w rękopisach prac wybitnego historiozofa oraz ich popularyzację, w czym znacznie zasłużył się również jego syn, prof. Maciej Giertych".

 

Paweł Milcarek w swym artykule o autorze „Świętych w dziejach narodu polskiego" przypomniał, że „w październiku 1929 r. Koneczny — mimo wniosku Wydziału i Senatu USB o przedłużenie mu veniam legendi — został przez ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego Sławomira Czerwińskiego pozbawiony katedry i przeniesiony na emeryturę. Bezpośrednim tego powodem była wyrażona przezeń publicznie krytyka ówczesnej grupy rządzącej i jej przywódcy, Józefa Piłsudskiego, którego oskarżył publicznie o postępowanie właściwe cywilizacji turańskiej, a nie łacińskiej. Odsunięty administracyjnie od regularnej pracy uniwersyteckiej, wrócił z rodziną do Krakowa, gdzie nabył niewielki dom na wzgórzu salwatorskim. Wiódł odtąd życie prywatnego badacza i publicysty, podejmującego także bieżącą problematykę polityczną. Współpracował odtąd głównie z "Myślą Narodową"".

 

W opublikowanym na portalu „PCh 24" artykule „70. rocznica śmierci profesora Feliksa Konecznego" Michał Wałach stwierdził, że „w myśli Feliksa Konecznego nasza rodzima – a zarazem najlepsza ze wszystkich istniejących na świecie – cywilizacja to cywilizacja łacińska. Jest ona „dzieckiem" Kościoła, który niejako „ochrzcił" starożytną cywilizację grecko-rzymską, zachowując to, co było w niej dobre i ubogacając ją myślą katolicką, w tym wynikającą z niej moralnością, czego efektem jest cywilizacja chrześcijańsko-klasyczna, zwana właśnie łacińską".

 

Według Michała Wałacha „mimo silnych związków z Kościołem cywilizacja łacińska nie jest, zdaniem krakowskiego historiozofa, cywilizacją sakralną. [...] Koneczny „nie sakralność" rozumie przez fakt, że nasza wiara nie określa wszystkich zasad życia społecznego (np. reguł sanitarnych). Tak pojęta sakralność występować ma jedynie w cywilizacji bramińskiej oraz żydowskiej".

 

Zdaniem recenzenta PCh24 Feliks Koneczny widział wychowawczą role Kościoła w tym, że „inaczej niż w typowej dla wielu społeczności wschodniochrześcijańskich cywilizacji bizantyjskiej, cywilizacja łacińska wymaga stosowania etyki nie tylko w życiu prywatnym, ale także publicznym. Słowem: dekalog dotyczy także polityki i polityków, a wiary oraz wynikających z niej zasad nie można „zostawić za drzwiami gabinetu". Ponadto państwo w cywilizacji łacińskiej szanuje – zauważał historyk – ważną dla katolickiej nauki społecznej zasadę pomocniczości, popiera samorządność i oddolne rozwiązywanie problemów. Przeciwnie cywilizacja bizantyjska – ta chce zarządzać odgórnie, poprzez dławiącą społeczeństwa biurokrację".

 

Jak słusznie zauważa autor tekstu o Konecznym, metodologia Konecznego uzmysławia nam „jak daleko współczesnej Polsce i Europie do standardów cywilizacji łacińskiej. A gdy dodamy do tego panujące już niemal powszechnie – chociażby w temacie obrony życia – fałszywe przekonanie o konieczności zostawiania przez katolickich polityków sumienia za drzwiami gabinetu, okazuje się, że z naszym dziedzictwem mamy niewiele wspólnego. Współczesne życie publiczne pozbawione jest też etyki. Tymczasem Feliks Koneczny zauważał, że w cywilizacji łacińskiej prawo powinno za nią podążać, a nie próbować ją tworzyć".

 

Jan Bodakowski