Dalsza dekonstrukcja ruchu Kukiza – powstaje Komitet Wyborczy Ruchu Narodowego
Jeden z liderów ulegającego dekompozycji Ruchu Narodowego Artur Zawisza poinformował na swoim profilu na facebooku o powstawaniu Komitetu Wyborczego Ruchu Narodowego.
W środę w nocy na wniosek Artura Zawiszy i Witolda Tumanowicza Zarząd Główny Ruchu Narodowego zadecydował o rejestracji Komitetu Wyborczego Ruchu Narodowego w celu wystawienia narodowych kandydatów do Senatu RP.
Według Artura Zawiszy „Komitet Wyborczy RN otwarty jest dla wszystkich narodowych kandydatów chcących kandydować w tych wyborach pod sztandarem Ruchu Narodowego” w tym tych popierających start kandydatów RN z list Kukiza, jak i krytycznych wobec tego pomysłu.
W swym oświadczeniu Artur Zawisza przypomniał, że był zwolennikiem koalicji Kukiza, Korwina, Kowalskiego, Wilka i Brauna. Niestety kandydaci na prezydentów i ich środowiska nie porozumiały się i Ruch Narodowy zdecydował o starcie z listy Kukiza.
Zawisza odsłonił też kulisy decyzji podjętych po wycofaniu się Mariana Kowalskiego ze startu z listy tworzonej przez wspomnianego muzyka.
„W trakcie negocjacji zaprotestował przeciw metodzie ich prowadzenia i możliwym złym skutkom wiceprezes RN Marian Kowalski, rezygnując jednocześnie z kandydowania do Sejmu z KWW Kukiz'15. Proponowałem w tamtych dniach, aby negocjatorzy ze strony RN ponowili pytania zadane wtedy przez Mariana Kowalskiego, zaś wszyscy potencjalni kandydaci poselscy będący członkami Ruchu Narodowego oświadczyli, że gotowi są zrezygnować z kandydowania, gdyby poważne pytania zostały zignorowane lub odpowiedź na nie była niesatysfakcjonująca" napisał.
„Taka uchwała Zarządu Głównego nie została wówczas podjęta, co do dzisiaj uważam za błąd. W konsekwencji Ruch Narodowy utrzymał zaangażowanie w dotychczasowym kształcie, co potwierdziła uchwała Rady Politycznej RN (wstrzymałem się w głosowaniu nad nią, gdyż wcześniej proponowałem inny tekst uchwały zawierający krytyczne oceny wyniku negocjacji)” dodał.
Jan Bodakowski
© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Źródło: prawy.pl