Na kierowanym do groteskowej opozycji portalu „Oko Press" ukazał się artykuł Adama Leszczyńskiego „Czarzasty: »Armia Czerwona wyzwoliła Polskę«. Prawica oburzona. Słusznie?".

 

Lewicowy publicysta, zamiast odciąć się od sowietów, oprawców z Armii Czerwonej, totalitarnych realiów PRL, nawiązać do lewicy patriotycznej, powiela postkomunistyczną narrację. Z artykułu wynika, że dla antyPiS absurdalne jest zrównywanie komunizmu z nazizmem - „OKO.press nie dyskutuje z cudzymi opiniami, nawet najbardziej absurdalnymi. O próbach zrównywania okupacji niemieckiej i sowieckiej pisaliśmy parokrotnie".

 

Lewicowy publicysta stwierdza, że „jeśli ograniczymy się do zestawienia strat poniesionych przez Polaków, to zrównywanie okupacji niemieckiej z PRL (a nawet z okresem początkowym okresem, kiedy w Polsce stacjonowały dziesiątki tysięcy frontowych żołnierzy Armii Czerwonej) okaże się monstrualnym nadużyciem. Politycy PiS robią to często". Warto zwrócić uwagę, że antyPiS nie dostrzega tego, co się działo na Kresach pomiędzy 17 września 1939 a czerwcem 1941 – w tym czterech deportacji.

 

Według lewicowego publicysty PRL nie był taki zły, bo: „w początkowym okresie (1944-1950) z rąk władz zginęło od 20 do 50 tys. osób; państwo polskie było niesuwerenne i niedemokratyczne, ale istniało i było uznawane na arenie międzynarodowej także przez USA i inne kraje Zachodu za legalne państwo polskie; istniały polskie instytucje, administracja i wojsko; władze cieszyły się autentycznym poparciem części obywateli, którzy uznawali Polskę Ludową za własne państwo; w 1980 roku rządząca PZPR miała ok. 3 mln członków; za własne państwo uznawała PRL także opozycja demokratyczna, z »Solidarnością« włącznie".

 

Na lewicowym portalu można znaleźć twierdzenia, że „w latach 1944-1948 przez oddziały partyzanckie przeszło ok. 20 tys. ludzi. Z rąk władzy zginęło według jego szacunków także ok. 20 tys. osób".

 

Lewica, rehabilitując komunistów, twierdzi, że „z pewnością główny opór przeciwko komunizmowi miał charakter polityczny. Okupacja niemiecka nie dawała żadnych możliwości politycznej walki o wolność; w Polsce komunistycznej można było, przynajmniej w pierwszych latach po wojnie, o niej myśleć".

 

W opinii lewicy na komunistów po wojnie głosować miała 1/4 Polaków - „w lutym 1947 roku na PPR (i »blok ludowy«) głosowało prawdopodobnie ok. 20-25 proc. wyborców. Z pewnością jednak duża część Polaków nie uważała władzy ludowej za okupację. Duża część uważała tę władzę za narzuconą, ale nie obcą – a to są różne rzeczy. Sytuacja była znacznie bardziej skomplikowana i niejednoznaczna niż w przypadku okupacji niemieckiej, w której wszystko było jasne".

 

Fakty zaprzeczają lewicowej narracji historycznej. Z publikacji IPN „W objęciach wielkiego brata", że w dniach, kiedy Niemcy wycofywali się z Polski, Polacy z Polski centralnej nieznający sowietów (tak jak Polacy z Kresów), nie czuli obawy przed Armią Czerwoną (Niemców uznawano za bestie). Szybko jednak okazało się, że Sowieci są gorsi od Niemców. Polacy nie mogli liczyć na pomoc nowych władz komunistycznych.

 

Codzienną praktyką żołnierzy Armii Czerwonej było gwałcenie kobiet. Jednym z najbardziej znanych przykładów bestialstwa sowietów miał miejsce we wsi Nemmersdorf (zajętej przez sowietów i odbitej przez Wehrmacht). Sowieccy oprawcy wielokrotnie zgwałcili, a potem w bestialski sposób zamordowali (np. poprzez przybijanie gwoździami do drzwi stodół) 62 kobiety i dziewczynki. Wraz ze wkraczaniem na ziemie zachodnie bestialstwo sowietów eksplodowało. Stalin akceptował gwałty na kobietach i mordowanie cywili dokonywane przez sowietów.

 

Na ziemiach zachodnich prócz Niemek Sowieci masowo gwałcili więźniarki obozów koncentracyjnych i robotnice przymusowe (w tym i Polki). Powracający do Polski więźniowie obozów koncentracyjnych i robotnicy przymusowi, po drodze stawali się ofiarami rabunków, pobić i mordów dokonywanych przez żołnierzy ZSRR (dodatkowo wszystkie powracające kobiety stawały się ofiarami gwałtów dokonywanych przez sowietów). Również w Polsce centralnej Polki stawały się ofiarami wielokrotnych gwałtów dokonywanych przez sowietów.

 

Sowieci gwałcili wszystkie kobiety, od kilkuletnich dzieci do staruszek. Sowieci dokonywali gwałtów kilkuletnich dzieci, swoje niewinne ofiary często mordowali. Regularną praktyką sowietów było mordowanie lub okaleczanie ofiar, które zgwałcili (np. wyłupywanie im oczu). Gwałty dokonywane były przez sowietów wszędzie i o każdej porze.

 

Gwałcili żołnierze sowieccy nadchodzący z frontem i powracający do ZSRR. Sowieccy żołnierze dokonywali jednoczesnych gwałtów wszystkich kobiet w rodzinie, jedną ofiarę często gwałciło kilkudziesięciu oprawców. Sowieci zabijali każdego, kto ośmielił się stawać w obronie gwałconych kobiet. Część kobiet Sowieci więzili, by móc je regularnie gwałcić. Konsekwencją gwałtów była pandemia chorób wenerycznych, na ziemiach zachodnich większość kobiet cierpiała w wyniku zarażeń będących owocem gwałtów dokonanych przez sowietów.

 

Sowieci po zajęciu ziem polskich stosowali represje polityczne i byli odpowiedzialni za terror kryminalny (rabunki, kradzieże, gwałty i mordy). Zorganizowanemu zaborowi mienia (czerwonoarmiści mieli organizować sobie sami jedzenie) towarzyszyło spontaniczne rabunki dokonywane przez sowietów na własną rękę. Pijani non stop sowieccy żołdacy kradli wszystko, co znalazło się w ich zasięgu (łącznie z oknami i drzwiami). Czego nie zdołali ukraść niszczyli. Postawa wierzących w komunizm sowietów była wyrazem ich nienawiści do Polaków. Polacy stawali się wielokrotnymi ofiarami rabunków dokonywanych przez sowietów (Polki dodatkowo były gwałcone).

 

Ofensywa sowiecka była zbyt szybka, by Niemcy zdążyli ewakuować przemysł z ziem zachodnich, Niemcy nie zdecydowali się też zniszczyć pozostawianych zakładów przemysłowych. Równocześnie przemysł w centralnej Polsce był całkowicie zniszczony. Poniemiecki przemysł na ziemiach zachodnich został całkowicie zdemontowany przez sowietów i wywieziony do ZSRR. Wypędzeni z Kresów Polacy przybywali na ogołoconą przez sowietów z infrastruktury ziemie.

 

Sowieci przejmowali własność wbrew umowom, które zawarli z nowymi władzami Polski, wbrew sprzeciwom Polaków. Do rabunku Sowieci zawczasu przygotowali całą infrastrukturę. Akcja demontażu i wywozu była systematyczna, zaplanowana, umocowana w sowieckich przepisach. Zrabowane mienie (produkty, surowce i całe fabryki) wywożono koleją (co paraliżowało normalny transport na ziemiach polskich) i statkami.

 

Sowieci wywozili całe fabryki (ogromne instalacje cieli i wywozili w kawałkach), elektrownie i linie energetyczne, instalacje elektryczne i chłodnicze, huty, tartaki, zakłady remontowe, surowce (węgiel, drzewo), parowozy i inny tabor kolejowy, szyny i inną infrastrukturę linii kolejowych, urządzenia z wodociągów, mosty stalowe. Sowieci zrabowali też przeznaczone dla Polaków samochody i ciągniki z UNRA, radia, maszyny do pisania, tablice marmurowe, drzwi (do szaf, ustępów, stodół, zabytkowych kościołów). Czego nie zdołali zabrać z mienia publicznego lub prywatnego dewastowali, niszczyli (w tym wyposażenie łazienek i szkół) i podpalali.

 

Nowe samorządowe władze ziem zachodnich borykały się z praktyką niepłacenia przez sowietów za dostarczane do ich baz wodę, gaz i elektryczność. Sowieci bezprawnie zajmowali tereny uprawne, inwentarz i gospodarstwa, niezwykle potrzebne polskim rolnikom (których systematycznie rabowali rekwizycjami). W zajętych przez siebie gospodarstwach zmuszali Polaków do niewolniczej pracy.

 

Sowieci rabując, gwałcąc (zarażając chorobami wenerycznymi) i mordując często byli w stanie upojenia alkoholowego. Zbrodni dokonywali w zorganizowanych i bezkarnych bandach kryminalnych. Pijani sowieccy kierowcy nieustanie powodowali wypadki na drogach ziem zachodnich.

 

Na ziemiach zachodnich swoją nienawiść do Polaków objawiali, faworyzując ludność niemiecką kosztem Polaków. Niemcy byli bardzo zaangażowani w kolaboracje z sowietami. Postawa sowietów prowokowała Niemców do manifestacji swojej nienawiści do Polaków.

 

Jan Bodakowski