Ale… jak to zwykle w przypadku lewicy bywa, przypomina mi się od razu historia z radiem Erewań i słynna historia. Są różne jej wersje, a ja pamiętam taką:

Słuchacz: Czy to prawda, że w Moskwie rozdają samochody?

Radio Erewań: To  prawda ale … nie w Moskwie tylko w Petersburgu, nie rozdają a kradną, nie samochody a rowery.

 

Słynna już europosłanka sabotażystka Polski Sylwia Spurek ogłosiła na Twitterze:

 

- Kolejny mit wymyślony przez prawicę ws. aborcji został obalony. Badania w USA pokazują, że 95% kobiet nie odczuwa specjalnego obciążenia psychicznego po dokonaniu aborcji i nie ma ona negatywnego wpływu na ich dalsze funkcjonowanie w społeczeństwie.

 

 

Dość szybko doczekała się komentarza i odpowiedzi Pani Magdaleny Korzekwy-Kaliszuk:

62,5% kobiet odmówiło wzięcia udziału w badaniu. 15% wykruszyło się w trakcie. Badano jedynie 5 lat od aborcji, gdy wiadomo, że wyrzuty sumienia przychodzą z czasem. Badanie przeprowadziła grupa zaangażowana w działania na rzecz aborcji. To manipulacja, a nie dowód czegokolwiek.

Dalej też Pani Magdalena Korzekwa-Kaliszuk wyjaśnia:

- Lewica zachwycona bo rzekomo udowodniła, że syndrom poaborcyjny nie istnieje. Nie wspomina, że: 62,5% osób odmówiło wzięcia udziału w badaniu, na które się powołują, a 15% osób się wykruszyło przed startem/w ciągu 5 lat badań. Przecież to wyklucza jakiekolwiek wnioskowanie.

Poniżej zaproszenie do komentowania na TT.