Leżąca dziś na granicach Ukrainy miejscowość Barysz w czasach II RP była jednym z miast województwa tarnopolskiego, które tuż przed wybuchem II wojny światowej liczyło ok. 7 tys. mieszkańców, w tym ponad 4 tys. Polaków zamieszkujących osiedle Mazury. Resztę stanowili Ukraińcy oraz Żydzi.

Wraz z początkiem okupacji niemieckiej rozpoczęły się szykany polskiej ludności ze strony ukraińskich nacjonalistów i policji. W latach 1942-1944, gdy w pobliskich lasach stacjonowało wojsko niemieckie, działalność band ukraińskich ograniczała się głównie do pojedynczych mordów, których ofiara padło kilkudziesięciu Polaków.

W 1944 r., po zajęciu tych ziem przez Armię Czerwoną, powołano w Baryszu posterunek Istriebitielnych Bataljonów. Oddział liczył ponad ok. 100 żołnierzy i aktywnie zwalczał ukraińskie podziemie nacjonalistyczne.

W nocy z 5 na 6 lutego 1945 r. ukraińscy nacjonaliści zaatakowali zamieszkane głównie przez Polaków osiedle Mazury. Miejscowości broniło tylko około 10 żołnierzy IB, ponieważ większość z nich dzień przed zbrodnią wezwano do Buczacza, rzekomo dla ochrony miasta przed bandytami.

Napastnicy mordowali i podpalali zabudowania. Pomagała im ukraińska ludność cywilna, która rabowała mienie Polaków. Z czasem walki przeniosły się do centrum wsi, gdzie upowcy napotkali zorganizowany opór. Część polskich mieszkańców schroniła się w murowanych budynkach szkoły i kościoła, gdzie utworzono stanowiska obronne.

Rzeź ludności oraz walki trwały około 5 godzin, po czym napastnicy wycofali się. Zginęło 135 Polaków, osiedle Mazury zostało całkowicie spalone. W ciągu kilku dni ocalali mieszkańcy dokonali pochówku pomordowanych w zbiorowej mogile i przenieśli się do Buczacza.

Polaków z tych rejonów przesiedlono po wojnie na Ziemie Odzyskane. Pamięć o Baryszu kultywowana jest w Smardzowie na Dolnym Śląsku, gdzie trafiło wielu mieszkańców z tej miejscowości. Co roku w przedostatnią sobotę sierpnia odbywają się tu uroczystości ku czci ofiar ukraińskiego ludobójstwa.