- Wyraziłem zaniepokojenie związane z wprowadzanymi obecnie reformami wymiaru sprawiedliwości. Chciałbym, by w najbliższych tygodniach wzmógł się dialog z Komisją Europejską - mówił Macron po spotkaniu z Andrzejem Dudą.

Na te słowa szybko zareagowali internauci, którzy zwrócili uwagę, że francuski prezydent chętnie poucza Polskę, podczas gdy sam nie potrafi opanować chaosu, jaki panuje we Francji. Komentatorzy podkreślali przede wszystkim brutalność, z jaką obchodzą się służby wobec protestujących nad Sekwaną. Kilka dni przed wizytą Macrona na francuskich ulicach doszło do strać strażaków z policjantami. Z kolei w samą noc sylwestrową spłonęły tam setki samochodów.

Szczególnie popularny stał się mem, na którym francuski prezydent stoi przy globusie w towarzystwie Andrzeja Dudy, wskazującego palcem i mówiącego: „Tu jest Francja. Francją się zajmij”. Nie zawiedli również użytkownicy Twittera, którzy zasypali portal lawiną komentarzy.

- Gość u którego żółte kamizelki od wielu miesięcy protestują na ulicach a afrykańscy inżynierowie świętują Nowy Rok paląc samochody i tłukąc witryny sklepowe -wyraził zaniepokojenie reformami wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Paradne – pisze jeden z internatów.

- Ten Macron to ma tupet - przyjechał do Polski i próbuje nas pouczać o tym jak działa policja w Paryżu zapomniał powiedzieć. Mam nadzieję, że PAD mu o tym wspomniał – dodaje kolejny użytkownik Twittera.

Nie zabrakło również kąśliwych uwag pod adresem byłej partii rządzącej.

- Wiecie za co nie szanuję PO? Za to, że przyzwyczaili Zachód do tego, że do Polski, do suwerennego państwa może przyjechać jakiś byle Macron i bezczelnie pozwalać sobie na wygłaszanie zaniepokojenia reformami w naszym państwie! Że czuje się jak wizytator, nadzorca kolonii! – czytamy w komentarzach.

Internauci odnieśli się również do wzbudzającego kontrowersje unijnego prawa o pracownikach delegowanych.

- W myśl dyrektywy unijnej, Macron jako pracownik delegowany, powinien w czasie pobytu w Polsce otrzymywać wynagrodzenie w wysokości 17 zł/godz., jeść posiłki w barze przy stacji paliw i nocować na tylnym siedzeniu samochodu służbowego – podkreślał jeden z komentujących.

- Od 14 V 2017, kiedy p. Macron objął prezydenturę, na ulicach Francji spłonęło — Uwaga! Uwaga! — ponad 100.000 aut. I ten nasz prominentny gość śmie się tu, w Polsce, publicznie niepokoić tym, w jaki sposób sami urządzamy nasze państwo, nie patrząc na obce wzory. Bezczelność!!! – zaznaczył kolejny internauta.

Należy odnotować, że Andrzej Duda nie przejął się uwagami Macrona. We wtorek polski prezydent podpisał ustawę dyscyplinującą sędziów. Uchwalona nowelizacja dotyczy m.in. Prawa o ustroju sądów i ustawy o Sądzie Najwyższym. Wprowadza odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

 

Paweł Zdziarski