Seks-skandal bp Szkodoń, ataki na Dudę, Kijowski fryzjerem, Bosak żonaty

 

Jak informowało Radio Maryja na swojej stronie internetowej „działacze KOD zakłócali [...] przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy w Pucku wygłoszone z okazji 100. rocznicy zaślubin Polski z morzem. Podobnie było we Władysławowie i Wejherowie. Oprócz wznoszonych okrzyków i głośnych gwizdów zwolennicy opozycji mieli ze sobą również transparenty [...]. Zachowanie działaczy Komitetu Obrony Demokracji pochwaliła kandydatka PO na urząd prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska, także obecna na uroczystości".

 

To przedstawiciele tego samego środowiska, które od kilku lat są po kilkadziesiąt razy uniewinniani przez sądy za blokowanie patriotycznych marszy i uroczystości (od PiS-owskich miesięcznic do organizowanych przez narodowców marszy Niepodległości, Żołnierzy Wyklętych, Powstania Warszawskiego, 1920 roku).

 

Blokowanie jakichkolwiek demonstracji przeciwników politycznych jest, w moim subiektywnym odczuciu, przejawem pogardy lewicy i groteskowej opozycji dla demokracji, praw i wolności obywatelskich, w tym wolności słowa i prawa do zgromadzeń. Kodeks Karny przewiduje do 2 lat wiezienia za blokowanie legalnego zgromadzenia. Według polskiego prawa każde zgromadzenie zgłoszone do urzędu, do chwili rozwiązania go przez mające ku temu uzasadnione powody organa władzy jest legalne – władze nie mają prawnej możliwości zakazania zgromadzenia lub rozwiązywać je bez powodu opisanego w przepisach prawa. Art. 260. Kodeksu Karnego jednoznacznie przewiduje, że "kto przemocą lub groźbą bezprawną udaremnia przeprowadzenie odbywanego zgodnie z prawem zebrania, zgromadzenia lub pochodu albo takie zebranie, zgromadzenie lub pochód rozprasza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". Ten przepis jednak nie ma znaczenia dla niektórych sędziów.

 

Poparcie niektórych sędziów dla bojówkarzy z antyPiS wyraża się też w skazaniu policjanta, który zatrzymał bojówkarza, który zaatakował go za ochranianie Marszu Powstania Warszawskiego w 2017 roku.

 

Komentując na facebookowym profilu PMF zdarzenie policjanci napisali, że „Tak skandalicznie niesprawiedliwe potraktowanie funkcjonariusza od razu podaje w wątpliwość sens wykonywania tego zawodu. Poświęca się swoje najlepsze zawodowe lata, ryzykuje zdrowiem a czasami też życiem i nagle buum, zwolnienie ze służby, bo sąd.... no właśnie.... o co tu chodzi? Pojawia się u mnie i kilku innych policjantów obawa, że ten wyrok to nie jest rozpatrzenie tej indywidualnej sprawy tylko próba wysłania nam, POLICJANTOM, sygnału poprzez zrobienie krzywdy naszemu koledze".

 

Posoborowy lewicowy kandydat na kandydata na prezydenta Szymon Hołownia nie ma wyższego wykształcenia. Jego jedyne wykształcenia to ukończone (zapewne płatne) Społeczne Liceum Ogólnokształcące Społecznego Towarzystwa Oświatowego. Kandydatowi na kandydata nie udało się ukończyć studiów w (zapewne płatnej) warszawskiej Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. Dwa razy przebywał w nowicjacie zakonu dominikanów – na szczęście dla katolików zakonnikiem nie został. Jest Ambasadorem Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ.

 

Brak wyższego wykształcenia nie był przeszkodą, a można się nawet zastanawiać czy nie umożliwił Hołowni w karierze medialnej. Jak wnika z Wikipedii „w latach 1997–2000 był redaktorem działu kultury »Gazety Wyborczej«, a w latach 2001–2004 felietonistą i redaktorem działu społecznego »Newsweek Polska«. Od kwietnia do lipca 2005 pełnił funkcję zastępcy redaktora naczelnego „Ozonu". Od września 2005 do 2006 pracował dla „Rzeczpospolitej" jako redaktor działu Plus Minus. Publikował w „Kulturze Popularnej", „Machinie", „Przewodniku Katolickim", „Tygodniku Powszechnym", „Więzi". W latach 2006–2012 ponownie był publicystą „Newsweek Polska". Od września 2012 do kwietnia 2013 był felietonistą tygodnika „Wprost". Od 2015 jest stałym felietonistą „Tygodnika Powszechnego". Prowadził audycje w Radiu Białystok, Radiu Vox FM, współpracował z Radiem PiN. W 2006 był prowadzącym program Po prostu pytam w TVP1. W latach 2007–2012 był dyrektorem programowym stacji Religia.tv, w której prowadził etyczny talk-show ''Między sklepami'' (2007–2010)nadawany z centrum handlowego Złote Tarasy w Warszawie, a także programy ''Bóg w wielkim mieście'' (2010) i ''Ludzie na walizkach'' (od 2009). Prowadził przegląd prasy w ''Dzień dobry TVN''. Wraz z Marcinem Prokopem współprowadził w TVN programy ''Mam talent! ''(2008–2019) i ''Mamy cię!'' (w 2015)".

 

Jego żona jest według Wikipedii „oficerką zawodową Wojska Polskiego i pilotką myśliwca MiG-29". Można się zastanawiać, czy to nie żona była inspiracją dla spotu wyborczego Hołowni zawierającego kpiny z katastrofy Smoleńskiej, w której zginęli piloci Wojska Polskiego.

 

Brak wykształcenia nie przeszkoda w wyścigu o prezydenturę. Lech Wałęsa jest absolwentem Zasadniczej Szkoły Zawodowej. Aleksander Kwaśniewski ukończył tylko liceum (studiów nie ukończył).

 

Wyższe wykształcenie miał posiadający doktorat z prawa Lech Kaczyński, posiadający magisterium z historii Bronisław Komorowski, posiadający doktorat z prawa Andrzej Duda.

 

Wyższe wykształcenie posiadają kandydaci na kontrkandydatów w wyborach prezydenckich: Robert Biedroń ukończył politologie, Małgorzata Kidawa-Błońska ukończyła socjologie, Władysław Kosiniak-Kamysz ma tytuł doktora nauk medycznych.

 

Jan Bodakowski