Jeszcze kilka miesięcy temu takie działania by zostały uznane przez inwestorów oraz komentatorów za pozbawione sensu. Jednakże skala zarażeń koronawirusem wynika z faktu, że nie było wcześniej zainteresowania zwalczaniem lekkich, szybko mijających przeziębień. Brak zainteresowania chorobami jakie mijały po dwóch i trzech dniach zaowocowały teraz pandemią.

Amazon jest znany z tworzenia oraz udostępniania rozwiązań chmurowych. Tworzy możliwość używania technologii, a także zapewnia infrastrukturę dla przenoszenia się na usługi wirtualne. Wkroczenie na rynek medyczny jest poważnym krokiem w kierunku między innymi tworzenia nowych szczepionek. Dostęp do infrastruktury Amazon Web Services daje między innymi sposobność wykonywania symulacji oraz badania w tym zakresie przyszłych leków.

Działania Amazon już budzą zainteresowanie rządu Stanów Zjednoczonych. Zwalczanie przeziębienia oznacza bowiem generowanie oszczędności. Jednakże nie jest to sprawa prosta. W około trzech czwartych przypadków za nie są odpowiedzialne rinowirusy. Problem stanowi mnogość ich odmian, bo naukowcy do tej pory odkryli sto sześćdziesiąt odmian. Stworzenie skutecznego leku oznacza uderzenie w to, co jest wspólne dla ich wszystkich. Równocześnie sprawę komplikują mutację. Ta odmiana wirusów zmienia się, co skutkuje tym, że szczepionki przeciwko grypie okazują się wielokrotnie spóźnione i nieskuteczne. Równocześnie rinowirusy szybko zyskują odporność na leki, a także na szczepionki.

Pomimo tego wielkim motywem dla działań są oszczędności jakie wynikają z wprowadzenia na rynek leku. Dla Stanów Zjednoczonych pozbycie się zakażeń związanych z rinowirusami oznacza oszczędności na poziomie czterdziestu miliardów dolarów rocznie. To zaś są uśrednione dane, nie uwzględniają one między innymi ile kosztuje leczenia powikłań. Amazon działa w tym zakresie kompleksowo. W odróżnieniu od innych firm jego działania medyczne nie ograniczają się tylko do dziedziny badań, ale też włączają między innymi akcje informacyjne za pomocą sztucznej inteligencji.

Usługa Amazon Care pozwala na badanie interakcji między tysiąc pięciuset lekami bez wychodzenia z domu. W testach oznacza to nic innego, jak mówienie do asystenta Alexa, jak określa się sztuczną inteligencję stojącą za rozpoznawaniem mowy, aby odpowiadał na pytania. Scenariusz rodem z science fiction jest realizowany. Amazon sięga tutaj w kierunku wejście na rynek farmaceutyczny. Mariaż technologii oraz twórców leków oznacza przesunięcie granic tego, co jest związane z technologią.

Obecnie powszechny model zakłada separacje usług. Praktyki Google, czy Facebook wskazują, że dla zarabiania pieniędzy firmy poszukują nowych metod wdzierania się na nowe rynki. Dzięki temu przeznaczenie dwóch miliardów sześćset milionów dolarów oznacza w przyszłości nic innego, jak zwiększenie zysków. Tyle bowiem Amazon wycenia wymagane testy oraz koszty związane z popełnianiem błędów w trakcie badań.

Przez zakup PillPack w 2018 firma rozpoczęła budowanie zdolności do działania w ramach tworzenia leków. To właśnie na bazie PillPack rozwinęła się wirtualna pomoc medyczna dla pracowników firmy znana jako Amazon Care. Przeziębienie budzi również zainteresowanie  żony Marka Zuckerberga, założyciela Facebook. Priscila Chan przez założenie Chan Zuckerberg Biohub dąży do tego samego - przejęcie rynku przeziębień. Badacze na Uniwersytecie Stanforda i Uniwersytecie Kalifornijskim już rozważają metodę wyłączania pojedynczych białek w naszych komórkach. Zdaniem wirusologa Jana Carnette’a są blisko wynalezienia lekarstwa.

Pikanterii dodaje fakt, że kto opracuje lekarstwo na rinowirusy ma również możliwość uderzenia w koronawirusy, adenowirusy, czy grypę. Kto pierwszy osiągnie tutaj sukces wskutek pandemii na świecie osiągnie zyski na niespotykaną wcześniej skalę. Sam fakt, że na przykładzie Stanów Zjednoczonych oznacza to nic innego, jak oszczędności sięgające dwadzieścia i pół miliarda oszczędności w kosztach pracy wedle ustaleń doktora Johna Murphy’ego. Koronawirus buduje technicznemu gigantowi rynek zbytu.

Jacek Skrzypacz