Rozwiązanie to jest podyktowane sytuacją związaną z koronawirusem. Powstaje jednak pytanie, czy biskupi Węgier nie posuwają się za daleko. Prawo kanoniczne przewiduje taką możliwość w sytuacjach skrajnych. Wierny, którzy otrzymał takie rozgrzeszenie, powinien przy pierwszej okazji odbyć spowiedź indywidualną i wyznać grzechy.

W ostatnich kilkudziesięciu latach na Zachodzie wykorzystywano jednak ten przepis do tego, by rugować w praktyce spowiedź uszną i wprowadzać, jak u protestantów, rozgrzeszenie ogólne.

Czy to oznacza koniec sakramentu spowiedzi? Czas pokaże. Rodzi się jednak pytanie, czy wirus nie jest wykorzystywany do przeprowadzania rewolucji w Kościele. Już, wbrew przepisom, wprowadza się w niektórych parafiach jedynie Komunię świętą na rękę.