Działacze żydowskich organizacji twierdzą, że na razie liczba zgonów jest zbyt mała, by wyciągać z nie jakieś zależności statystyczne. Możliwe jest to, że wirus rozprzestrzenia się szybciej, bo ortodoksi judaistyczni nie przestrzegają zasad higieny, dystansu, używają tych samych modlitewników w czasie nabożeństw w synagogach, częściej wspólnie się modlą. Podobną nieodpowiedzialność wykazują społeczności ortodoksów w Izraelu, Stanach Zjednoczonych i Belgii.
Ortodoksi twierdzą, że fakty nie potwierdzają tej teorii – wśród 4 ofiar jest dwu ortodoksów i dwu przedstawicieli społeczności reformowanej (czyli postępowej i nowoczesnej) – wśród tych modernistycznych ofiar jest nawet rabin.
 
Żydowscy działacze starają się tłumaczyć nadreprezentacje Żydów wśród zmarłych ofiar pandemii tym, że ortodoksi, jak i żydowscy biznesmeni często podróżują – ortodoksi do Izraela, Belgii i USA. Brytyjscy Żydzi są też bardziej mobilni od innych Brytyjczyków – wielu z nich do pracy w city dojada z drogich dzielnic na przedmieściach.
 
Kiedy jedni Żydzi swoją większą podatność na wirusa tłumaczą tym, że „są bogatsi i lepiej wykształceni niż przeciętnie, co oznacza również, że są bardziej skłonni do podróżowania za granicę”, to inni Żydzi zwracają uwagę, że „Londyn jest domem dla wielu grup imigrantów, w tym ponad 800 000 Polaków i 600 000 Włochów, którzy często podróżują tanimi liniami do swoich krajów pochodzenia” i „nie ma powodu, aby Żydzi byli bardziej narażeni z powodu podróży”.
 
Część Żydów podejrzewa, że nadreprezentacja Żydów wśród zmarłych wynika z tego, że „Żydzi są starsi niż ogół ludności i skoncentrowani w Londynie — mieście, które odnotowało najwięcej przypadków koronawirusa w jakimkolwiek regionie w Wielkiej Brytanii” Dodatkowo pandemia najpierw zaatakuje Londyn a dopiero po kilku tygodniach resztę Wielkiej Brytanii. Z drugiej jednak strony Żydzi są świadomi tego, że ich wyższy status ekonomiczny zapewnia im lepszy stan zdrowia niż reszcie Brytyjczyków.
 
Wybuch pandemii zbiegł się w czasie z żydowskim świętem Purim, Żydzi, świętując to najpopularniejsze święto 9 marca, wzajemnie się zarażali w synagogach. Żydom nie sprzyja też ich religijność, większość z nich co tydzień chodzi do synagogi, podczas gdy tylko 10% chrześcijan chodzi do świątyni — a według Żydów synagogi to „idealne środowiska do namnażania się wirusa” - niezbędne dla przetrwania Żydów przez wieki wspólne rytuały, dziś stały się dla nich zabójcze.
 
Jan Bodakowski