Zwrócił na to uwagę Spiegel:

"Ale w walce z koronawirusem - przynajmniej na razie - rozjaśniają się nawet oczy największych krytyków Merkel. Dotyczy to nie tylko jej wewnętrznych rywali, ale także dużej części opozycji, z której liczni przedstawiciele chwalili jej zarządzanie kryzysowe. A w społeczeństwie kanclerz jest już bezdyskusyjnie lubiana w 16. roku swojej kadencji. Jej popularność jest wyższa niż kiedykolwiek w tym okresie. Kanclerz obecnie wydaje się Niemcom, by użyć jednego z jej ulubionych słów dotyczących zarządzania kryzysowego, bez żadnej alternatywy".
 
Spiegel dodał:

"Nikt nie mówi o bolesnym odejściu Merkel, o którym mówiono od dawna, i mało kto jest zainteresowany debatami na temat jej potencjalnych następców. Zamiast po cichu zakończyć kadencję, Merkel jest teraz w centrum akcji. To powrót kanclerza. Musiała już znieść różne kryzysy: kryzys bankowy, kryzys euro, kryzys uchodźczy - a teraz koronawirus".