Frustracje Donalda Tuska [FELIETON]

0
0
0
/ źródło: shutterstock

Donald Tusk niedawny król Europy i minister rządu polskiego, niezatapialny polityk, któremu zawsze szczęście sprzyjało. Pieszczoszek Polski. Potrafił przez dobrych kilka lat uwodzić Polaków, którzy zapatrzeni w jego pijar nie widzieli miałkości działań premiera. Grał wyłącznie na siebie, zapatrzony w swą karierę polityczną, sięgający dalej , aby tylko się „odseparować od tego folkloru i syfu”, by wejść do „innej ligi” i może by powrócić do tego „folkloru”, ale jako zbawca narodu przyjeżdżający na białym koniu i zasiąść w Pałacu Prezydenckim.

Jeszcze w ubiegłym roku Donald Tusk przymierzał się do takiego scenariusza, sondował rzeczywistość: pojawiał się na spotkaniach, wygłaszał przemówienia, wszystkie unurzane w sosie nienawiści do PiS-u. Jego nienawiść do partii obecnie rządzącej w Polsce sięga roku2005. Wtedy to Tusk poniósł podwójną klęskę. Jego formacja przegrała w wyborach parlamentarnych z PiS, a on przegrał wyścig z Lechem Kaczyńskim o prezydenturę. Nigdy tego upokorzenia nie mógł zapomnieć.  Postarał się o to, aby koalicja szykowana przez POiPiS nigdy nie doszła do skutku, a on przez lata swoich rządów „umilał” prezydenturę Lechowi Kaczyńskiemu. Gdy za czasów jego rządów afera goniła aferę, a rządzenie PO ograniczało się do zapewnienia Polakom „ciepłej wody z kranu”, postanowił w glorii opuścić ten „syf” i przenieść się do Europy na eksponowane stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej.

To były jego najlepsze czasy: splendor, wysokie apanaże i mit wszechmocnego który był ciągle podsycany w Polsce. Pamiętamy dobrze jego pochód królewskiego spaceru inspirowanego przez Romana Giertycha, a urządzonego przez hejterski portal „SokzBuraka”.Donald Tusk prowadzony przez setki ludzi z dworca do prokuratury, w której były premier był wezwany na przesłuchanie w sprawie katastrofy smoleńskiej. Mógł wtedy dopieścić swoje ego i myśleć o wspaniałym powrocie. Ale dalszego ciągu nie było. Kolejne wystąpienia i inspiracje króla Europy nie przynosiły efektu. Sondując opinie społeczna w Polsce, Donald Tusk zrezygnował ze startu w wyborach prezydenckich. Bał się porażki.

Minęła kadencja szefa Rady Europejskiej i Tusk zaczął odchodzić w zapomnienie. Wprawdzie dostał stanowisko przewodniczącego największej frakcji w europejskim parlamencie:  Europejskiej Partii Ludowej, ale to stanowisko ma wymiar bardziej organizacyjno-administracyjny, niż kogoś kto ma kształtować rzeczywistość polityczną.  Odsunięty na boczny tor, Tusk zaczął się nudzić. Jego agresja szukała ujścia. Doskonały do tego okazał się Twitter. W niedługim czasie Tusk stał się naczelnym hejterem. Ciągle wbijał złośliwe szpile w rządzących Polską polityków, a już prawdziwy wysyp wpisów nastąpił, gdy weszliśmy w rzeczywistość pandemii.

„Nie myślą o chorych, pozbawionych pracy, bankrutujących. Myślą wyłącznie o swojej władzy. A im więcej jej mają, tym bardziej są bezradni. To oni są klęską żywiołową”. „PiS już wie, że niedługo straci władzę. Mimo nadciagającego kryzysu rozda jeszcze trochę pieniędzy (głównie swoim), aby zbudować mit złotej epoki Kaczyńskiego. Winę za bankructwo i drożyznę zrzuci na następców. Taka strategia”. „Poczta Polska powinna dostarczyć maseczki zamiast pakietów do głosowania. Trzeba ratować życie, nie władzę”. „Kiedy dwa tygodnie temu mówiłem, że ludzie władzy zarabiają na maseczkach i testach, kręciliście z niedowierzaniem głowami. Kiedy tydzień temu mówiłem, ze władza ma łatwiejszy i szybszy dostęp do testów, zatykaliście uszy. Obudźcie się wreszcie. Tu chodzi o nasze zdrowie i życie”. „Rząd stwierdził, że przed koronawirusem uchronić nas mogą czyste ręce. PiS może tego nie przetrwać”. „Jeszcze nigdy tak wielki samolot nie dostarczył tak wiele maseczek tak nielicznym”. Wystarczy przeczytać wpisy, aby wyrobić sobie zdanie o frustracjach, jakie przeżywa były król Europy.

Szczytem wszystkiego było jego ostatnie wystąpienie transmitowane na żywo przez „zaprzyjaźnione telewizje” dotyczące wyborów prezydenckich. Tusk wzywał w nim Polaków do bojkotu wyborów korespondencyjnych. On sam nie będzie głosować i Polacy również, idąc jego przykładem, powinni nie oddawać głosu i przyczynić się do siana anarchii politycznej.  Apel Tuska wywołał prawdziwą frustrację w obozie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która zaczęła się nerwowo miotać, głosząc, że bojkotuje wybory. Potem dowodziła, że wprawdzie bojkotuje, ale nie wycofuje swojej kandydatury.  Prawdziwy bełkot.

Tusk nie tylko wbija szpile w PiS. Drugą jego obsesją są Węgry za rządów Viktora Orbana. Po wprowadzeniu przez niego stanu zagrożenia związanego z epidemią, Tusk publicznie rozważał usunięcie Fiedeszu z szeregów EPL .”Stan wyjątkowy lub stan zagrożenia muszą służyć rządom w walce z wirusem, a nie wzmacnianiu władzy nad obywatelami” – napisał w liście do członków ugrupowania. Ciekawe, Tusk piętnuje Orbana za wprowadzenie stanu wyjątkowego, jednocześnie gani nasz rząd za to, że takiego stanu nie wprowadza. Prawdziwa schizofrenia. Z tzw. grubej rury Tusk zaatakował Orbana w wywiadzie udzielonym dla niemieckiego tygodnika „Der Spiegel”. Na pytanie – czy Węgry są dalej demokracją? odpowiedział „Orban rządzi na Węgrzech środkami nadzwyczajnymi od czasu kryzysu uchodźczego. Wykorzystuje strach przed migracją, a teraz przed wirusem, aby rozszerzyć swoją władzę. (…)Ile razy w naszej historii widzieliśmy, jak politycy stosują prawa, które zostały wprowadzone w celu rozszerzenia ich uprawnień? (…)Carl Schmitt byłby bardzo dumny z Viktora Orbana”. Carl Schmitt to niemiecki prawnik, w latach 1933-1945 członek NSDAP, który swoimi teoriami uzasadnial ideologiczne podstawy dyktatury nazistowskiej i rządów Hitlera.  W sytuacji gdy 90proc. obywateli węgierskich opowiada się za przedłużeniem stanu wyjątkowego jego negowanie jest bezpodstawne. No i jeszcze skandaliczne porównanie Orbana do Schmitta. Węgierska prasa była oburzona i wytknęła Tuskowi jego dziadka, który służył w  Wehrmachcie.

Tuskowa agresja nie służy Tuskowi, który w politycznych posunięciach porusza się często, jak słoń w składzie porcelany.
 
Iwona Galińska
 

Źródło: redakcja

Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Wczytywanie komentarzy...
Przejdź na stronę główną